Australian house of fun.

Hej hej!

I od razu widać, że to nie Szwedy, heheh:-) W tym domu nie ma nudy! Jest kolorowo, czuć luz i zabawę. Nie jest tak sztywno i chłodno jak u sąsiadów na północy, choć również białe ściany i podłogi są obecne. 
Jest power! Mnóstwo ciekawych przedmiotów kolekcjonowanych od lat, piękne, bujne, egzotyczne rośliny. Interesująco urządzony, tak lekko, z pazurem, z poczuciem humoru.
   
Czuć radość, życie i dobrą energię.
Marzy mi się taki neonowy napis na ścianie, taki ni w pięć, ni w dziesięć, zawieszony gdzieś nad komodą.
Total eklektyzm, ale wszystko razem gra jak harmonijka.
Nic nie musi być przecież aż tak poukładane i doskonałe. W domu chcemy się czuć swobodnie, odpoczywać po swojemu.
Duży, jasny dom, w Australii. 
Czy można chcieć więcej?














źródło: tutaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

INSTAGRAM

@stylerecital_com