Everything You need is here, in Copenhagen.


Jak tam, szykujecie się do Świąt? Chciałam zrobić jakiś post z wielkanocnymi ozdobami, albo z jakimiś dekoracjami stołu, ale stwierdziłam, że na innych blogach jest już tyle tych jajek i królików, że chyba wystarczy. Co jeszcze mogę wymyślić?

Może surowe jajko roztrzepane z brokatem i baziami? #takisuchar.
Poza tym, jeśli sama nie przywiązuję wagi do świątecznych ozdób (podczas każdych świąt- są one dla mnie raczej zbędnym i niepotrzebnym wydatkiem, uznaję tylko choinkowe lampki i renifery), to nie będę się silić na jakieś wątpliwej urody dekoracje. 

Jeśli chcecie odpocząć od wszechobecnej, przedświątecznej paranoi i odejść na chwil kilka od dymiących garów, żeby nie czuć się za chwilę jak na siłowni, tyle, że w kuchni, to mam dla Was coś ciekawego. Przecudowny apartament w Kopenhadze, który urządzony jest tak, że nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba. Mnóstwo tu drewna, które idealnie komponuje się z bielą. Dodatki choć bardzo na czasie, to widać, że z pieczołowitością wygrzebane gdzieś na targu. Możemy dojrzeć też najlepsze perełki designu, ale tak są wkomponowane w całość, że nie rażą swoją drożyzną, tylko podkreślają miłość właścicieli do pięknych przedmiotów, niezależnie od ich pochodzenia. Stara skrzynka obok designerskiego Eamsa? Proszę bardzo, takie rzeczy tylko tutaj.
Uwielbiam też te charakterystyczne dla lat 50- tych mebelki na giętych nóżkach, jak choćby ten uroczy sekretarzyk czy sofa. Piękna jest też botaniczna tapeta, no i te wszechobecne skosy- cudo!
Do tego trochę oryginalnej cegły i wyszukanego oświetlenia... jest idealnie. Mogłabym się wprowadzić teraz.
Dania to jednak kolebka mojej ulubionej estetyki, takiej modernistycznej, utrzymanej w przyjemnym duchu vintage, o wiele cieplejszej, niż typowo skandynawska, tonąca w tej północnej lodowatości i tym porządeczku, że aż strach.









źródło: tutaj

Miłego dnia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

INSTAGRAM

@stylerecital_com