Wojskowa skrzynia.


Witajcie po długim weekendzie, mam nadzieję, że każdy wypoczęty :-) Dzisiejszy wpis to taka trochę klasyka gatunku- wojskowa skrzynia.

Moja została nabyta na allegro trochę przypadkiem, bo kupowałam moją zieloną, wojskową ławkę, no i jakoś tak zawsze diabeł mnie kusi do wejścia w zakładkę "pozostałe przedmioty Sprzedającego" :-D Ot i zobaczyłam Ją- zieloną, ciężką jak cholera, z jakimś wojskowym oznaczeniem, zamykaną na żeliwne zawiasy, wykonaną z grubego drewna. Cena- bagatela 40 zł, co razem z ławką i przesyłką kurierską dało bodajże 120 zł (małym targiem hehe). Na ławkę miałam plan od razu, ale ze skrzynią nie bardzo wiedziałam jeszcze co zrobię. Niemniej jednak przy tego typu zakupach trzeba działać klasycznie, jak przy łowach w lumpeksie, czyli kierując się złotą zasadą "Bierz, potem będziesz myśleć". No to wzięłam :-D

Kiedy kurier przytachał ją na moje 3 piętro trochę się załamałam- skrzynia była bardzo brudna (jest to przedmiot oryginalny, z wojskowych magazynów), w środku to już w ogóle tragedia- strasznie śmierdziała stęchlizną. W dodatku totalnie nieustawne dziadostwo, więc wywaliłam ją na balkon z planem wywalenia jej w ogóle. Dopiero od tego pomysłu odwiódł mnie mąż, który o dziwo zachwycił się militarną skrzynką i wyrzucać zakazał (chyba chłopięca miłość do żołnierzyków wygrała haha). No i spojrzałam na to biedactwo łaskawszym okiem, zakasałam rękawy, wyszorowałam i zostawiłam. 

Kocham starocia za ich naturalne piękno- za te zdrapane płatki farby, za otarcia, obicia i za ich prawdziwość, za oryginalną emalię, rzeczywiste napisy, widoczne zużycie. Nie przyszło mi więc nawet do głowy, żeby nie daj Boże ją szlifować, malować i jeszcze w jakiś inny sposób 'psuć'. Jaka jest, jest piękna i niech taka zostanie. 

Skrzynię postawiałam pod grzejnikiem tuż przy oknach balkonowych i znalazłam dla niej aż 7 zastosowań w tym właśnie miejscu (może być ich więcej, w zależności od umiejscowienia przedmiotu, bo może służyć np. jako stolik kawowy lub nocny itd.). Są to zastosowania 'zewnętrzne', bowiem w środku skrzynia nadal pozostała nie do użytku. Niemniej jednak, gdyby ktoś był zakochany w wojskowych skrzyniach i nie miał na nie pomysłu, zapraszam na mój skromny przewodnik :-)

1. SKRZYNIA- GAZETNIK





 2. SKRZYNIA- EKSPOZYTOR DODATKÓW


3. SKRZYNIA- ŚWIECZNIK





4. SKRZYNIA- STOLIK




 5. SKRZYNIA- PODSTAWA POD DUŻY WAZON





6. SKRZYNIA- KWIETNIK





7. SKRZYNIA- SIEDZISKO



 Oczywiście skrzynia sama w sobie również dobrze się prezentuje. Taka militarna skrzynia to dla wszystkich miłośników loftowych dodatków wręcz must- have! Warto ją jednak do czegoś wykorzystać i stworzyć ładny kącik w stylu industrialnym. Ja zmieniam ciągle jej 'wygląd' i traktuję niczym scenografię- świetnie można się nią bawić!
 Jeśli jeszcze się zastanawiacie, czy kupić wojskową skrzynię, mam nadzieję, że rozwiałam Wasze wątpliwości :-)))

Miłego dnia!

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. A ja bym swoją (gdybym takową posiadała) wstawiła na balkon :) W środku miejsce na jakieś ziemie, grabki inne takie a na zewnątrz służyłaby jako kwietnik :) Super sprawa - idę obczaić allegra, olx-y itp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać wojskowa skrzynia nada się wszędzie :-) pozdrawiam

      Usuń
  2. nooooo, cóż ja będę pisać, no wiadomo..............zajebista!
    jak szukałam i znalazłam, to jaśniejszą, miała być wstępnie na koce, poduchy, etc <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrzynia to super sprawa, można wykorzystać do wszystkiego. Sprawdzaj środek czy da się przechowywać w niej tekstylia- w mojej nie, bo jakiś taki nieprzyjemny zapach wżarł się na amen :-/
      buźka

      Usuń

Instagram