Bathroom jungle, czyli rośliny w łazience.


Żyjecie jakoś w tym skwarze? Ja już się nie będę powtarzać, jak wyglądam i czuję się, gdy za oknem ponad 30 stopni... Wiatrak w ruch i duuużo lodowatego sorbetu pomaga, a tak poza tym, to staram się za dużo nie ruszać, żeby się dodatkowo nie rozgrzewać, hahah :-D Tak, wiem, gadam jak stara babka, cóż poradzę, lubię leżeć jak ledwo dyszę ;-p

Dzisiejszy poranek upłynął mi na szybkim śmignięciu na Gdynia Design Days, o którym pisałam trochę tutaj. Odwiedziłam jednak tylko Park Technologiczny, do miasta się już nie pchałam, bo jakoś mi się nie widzi łażenie po Placu Kaszubskim aka Wielkiej Patelni, no i cała Polska ruszyła upakować się nad Morzem, więc i kiszenie się w korkach też dla mnie żaden fun (tak już jest, że mieszkańcy Trójmiasta latem lubią plaże najmniej). Kilka zdjęć z GDD jest już na moim Instagramie, więc zapraszam do obserwowania.

Jako że lato mamy w pełni, pozostajemy nadal w tropikalnych klimatach na blogu i dziś o roślinach w... łazienkach! Macie? Jesteście na tak czy na nie? Ponieważ wciąż poszukuję nowych inspiracji, każdą, która tylko ogarnie me serce i ogłuszy umysł testuję od razu u siebie. Nie inaczej było i tym razem. Przeniosłam mój aloesik z nagrzanego balkonu do łaźni i jakoś jakby barwy żywszej nabrał? No nie wiem, ale na logikę biorąc, teoretycznie tam, gdzie ciepło i mokro, tam i największe busze na świecie (Puszcza Amazońska i takie tam). Więc trend ten i praktyczny jest, i wizualny jak najbardziej!







Na dole stoi kwiatek sztuczny, co wiadomo, każde warunki zniesie. Myślę sobie o powiększeniu mojej kolekcji kwiatów, bo jakoś mało ich mam, a okazów widzę pięknych coraz więcej. Ostatnio w ogóle chyba idę w stronę posiadania coraz mniejszej liczy mebli na rzecz roślin. 

A tutaj jeszcze trochę inspiracji o łazienkowych dżunglach. Pomieszczenie to dzięki zieleni od razu ożywa, ładniejsze jest i takie romantyczne się staje, a i kąpiel przyjemniejsza- patrząc na takie bluszcze czy palmy od razu relaks gwarantowany. No i raczej nie kolorowe, kwitnące kwiaty, tylko te zielonolistne wybierzmy.







 źródło zdjęć: tutaj

Miłego weekendu!

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. ile bym dała za zieleń i okno w łazience! może kiedyś :D na pewno.....o!

    OdpowiedzUsuń

Instagram