Mieszkanie, w którym kocham wszystko!


Też tak macie? Jest sobie takie mieszkanie, niby niepozorne, bez nie wiadomo jakich udziwnień. Widać, że żaden wyuczony architekt ręki tu swej specjalnie nie przyłożył (całe szczęście). Jest prosto- białe ściany, drewniana klepka. Za to przedmioty, meble, dodatki...

To one 'robią' tu chyba całą robotę. I tak też macie, że jak widzicie wnętrze marzeń, to każde kolejne pomieszczenie powoduje, że gardło zaciska się coraz bardziej, że każdej rzeczy z tego domu pragniecie jeszcze goręcej od poprzedniej, chociaż to ta poprzednia wywołała jeszcze przed sekundą palpitacje serca i pomyśleliście sobie: "Tak! TO muszę mieć u siebie!"? Starocia, rzeczy z duszą- kocham je najbardziej na świecie. Im bardziej zniszczone i odrapane, tym lepiej. Wyszukiwać coraz to bardziej oryginalne, perełki prawdziwe... Dlaczego u nas tak mało pchlich targów? Przynajmniej na Pomorzu bryndza... Trzeba posiłkować się Internetem, ale dobre i to! 

Ja mam tak właśnie w przypadku tego mieszkania. Boże, chcę wszystko z niego ukraść nocą i wywieźć statkiem do Polski. Tak mam, że do mieszkań nie przywiązuję się zanadto, za to do przedmiotów o wiele bardziej. Przeprowadzać się mogę ciągle, ale wszędzie muszę ciągnąć ze sobą ukochane, wygrzebane gdzieś po wiatach i rynkach, ukochane rupiecia <3 

Wracając do mieszkania, zostało ono wynalezione i sfotografowane przez Holly Marder z decor8. To biuro projektowe z USA, które dokumentuje swoją pracę i pasję na łamach ww. bloga. Wynalazły dziewczęta takie lokum, że każde kolejne zdjęcie sprawia, że przełknąć suchara nie mogę bez namoczenia. 
No cudne, no! 


























Jak to zwykle u mnie bywa, zapragnęłam znowu długiego stołu w kuchni. Nie będzie więc surf- baru, o którym pisałam TUTAJ, chociaż już był prawie na ukończeniu (am I normal?!), lecz stół ze starych drzwi i krzeseł, które znalazłam :-D Właściwie już wszystko stoi, ale brakuje jeszcze zaledwie dwóch detali i nowa wersja jadalni pojawi się już niedługo na blogu- stay tuned :-)

Buziaki, miłego dnia!

4 komentarze

  1. Tyle różnych blogów się naoglądałam, to myślałam, że już mnie nic nie zachwyci. Ten blog jest cudny. Świetne teksty, ciekawe i inspirujące. Boskie zdjęcia ( gdzie ty je wynajdujesz?). Na wielu blogach sieczka ( ale to już było!)
    a tu świeży powiew. Jestem pod wrażeniem. Wielki plus za urocze mieszkanie "bez napinki". Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh, myślę podobnie jak koleżanka, niby blog wnętrzarski, a inny...może przez to, że ma tylko scandi, o czym pisałyśmy? Fajnie się Ciebie czyta, głównie dlatego wchodzę, a zdjęcia swoją drogą :)
    Fajne to mieszkanie, mogłabym w takim mieszkać i czuć się swobodnie :) jest ciekawe, jakieś,a nie zerżnięte z katalogu, a o to coraz łatwiej, gdzie nie spojrzysz.... Ostatnio, rozmawiałam z kumpelą o pokojach dziecięcych, że wszyscy mają takie same, te same zabawki, pompony, narzuty...że nie ma w nich dzieci :| koszmarek jakiś! Lubię styl skandynawski, ale nie może być tak, że w mieszkaniu nikt nie mieszka :/ ja nie wiem o co choooo!
    To jest zupełnie inne. Bardzo na plus!

    Pozdro 600 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj dziewczynki posłodziłyście na maksa no! Mnie mieszkanie oczarowało, szukam wciąż czegoś innego :-)

      Usuń