Pełne szkło.


Nie, nie jestem alkoholikiem, od razu zaznaczam. Nie o takie 'pełne szkło' mi chodzi ;-) 

Nie jestem fanką dużych stołowych zastaw na dwanaście osób, ani zbierania byle czego, byleby tylko mieć pełne szafki naczyń, nieskończone ilości miseczek, kubków i talerzyków. Nie mam klasycznej kuchni, brak u mnie górnych szafek, a to z kolei generuje mocną selekcję tego, co trzymam z akcesoriów kuchennych. 

Jednak do pewnych decyzji i zachowań w życiu trzeba dojrzeć. Kiedyś w zasadzie było mi wszystko jedno, mogłam jeść obiad na super-expressie i pić sok z papierowego kubka. Kiedy wyprowadzałam się z Mrągowa do Gdańska mama zebrała mi sporo bolesławieckiej ceramiki, na co tylko spojrzałam z niesmakiem i wszystko wyjęłam (o ja gupia!). Cóż, młodość chmurna jest i durna. 

Dziś to są moje małe przyjemności- picie zielonej herbaty z pięknej filiżanki w stylu retro, nalewanie zwykłej wody mineralnej z kryształowej karafki po babci, sok z pękatego kieliszka. Lubię to. I takie kontrasty też lubię- karafka do wody, kieliszek do soku, kryształ na nieoszlifowanej palecie, a nowa, droga filiżanka na starej szpuli.

O poranku takie mam swoje rytuały. Od rana kontempluję lajf jak rapuje TeDe. Nawet zwykłe przekąski z porcelanowego półmiska smakują jakość inaczej, stają się jakby czymś wykwintniejszym, niźli jedynie mikrym preclem za 4 zł. Wyszukuję takich perełek jak zwykle gdzieś po targach, aukcjach, ale mam i kilka ładnych szklanek z Ikei, o bardziej współczesnym kształcie. Zestawów, tak jak i kompletów w mieszkaniach nie lubię, więc nie przeszkadza mi fakt, że każda rzecz praktycznie jakby z innej parafii- tak właśnie mi się podoba, kiedy stół nakryty jest pięknymi przedmiotami, które się od siebie różnią, jak różnią się od siebie zaproszeni goście. Jakby każdy z nich dostał zestaw dobrany specjalnie dla niego. 

Lubię tak rozpocząć ładnie dzień, trzymając w ręku tak piękną rzecz. Mam wtedy wrażenie, że już reszta godzin też będzie właśnie tak miło się toczyć. 











 











Miłego dnia!

CONVERSATION

10 komentarze:

  1. Niecodziennie, ciekawie - z niecierpliwością czekam na więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:-) dopiero się rozkręcam! :-)))

      Usuń
  2. piękne połączenie elegancji z naturą. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. łapię się na tym, że czekam na Twoje posty :D

    Kiedyś, Bolesławiec i dla mnie to był jakiś haszpel, dziadostwo babcine, a teraz....a teraz bardzo lubię coś innego, z resztą wiesz..
    Co do kubków, to akurat bardzo je lubię, jakoś tak mam, za to nie posiadam zastawy, bo nie miałabym nawet gdzie podjąć gości, bo nie mam stołu...ot stolik w kuchni na max 4 osoby....do tego dwa krzesła, bo jakoś tak wyszło, bo jakby nie było nie są tanie, więc partiami, ale i tak planuję zakup jeszcze jednego....no i tak to wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj:-* A ja na Twoje!
      Też nie mam dużego stołu, bo najlepiej mi się je na kanapie:-P

      Usuń
    2. heheh, no tak jak MY....w sumie mam ławę z palety, ale teraz...to już prawie wszyscy ją mają...ha, ona służy za burdelnik mojej małej, bo uracza mnie swoimi klamotami, nie wiem czy mam SE na nie patrzeć czy co...;p

      Usuń
    3. Heheh pewnie użytkować razem z nią :-)))

      Usuń
  4. Podoba mi się takie podejście do skorup:)

    OdpowiedzUsuń

Instagram