Stolik kawowy- wersja nr 56516814.

Cześć Kochani, witam Was w poniedziałkowy ranek. 

Jestem tak spuchnięta, jak jeszcze nigdy spuchnięta nie byłam. Jestem po prostu wielką, napompowaną kulką, którą dopompowują jeszcze ukochane moje, zewsządpylące trawy. Czuję, że zaraz pęknę niczym balon, ażeby do tego nie dopuścić litrami piję od rana wapno na zmianę z mineralną. Jakoś z roku na rok coraz bardziej zbieram różne alergeny, żeby już za parę lat udusić się całkiem lub też umrzeć z niedożywienia. 

Jednakowoż nic nie jest w stanie powstrzymać mnie przed domowymi kombinacjami, nawet z wodnistymi gilami wiszącymi u nosa i chustkami w obydwu rękach. I tak posłałam moją wersję stolika ze szpuli w diabły, by przyjąć na pokoje klasyczną paletkę na kółkach. Wprawdzie jest w mojej opinii obecnie nieco za niska, jak na moje potrzeby, ale liczę, że może w końcu uda mi się w niedalekiej przyszłości znaleźć stare, porządne, żeliwne kółka do niej. Póki do świetnie zarzuca mi się na nią moje cudnie spuchnięte stopy. 

Na jednym z poniższych fot widać też ujęcie pokoju dziennego zza mej nowej kuchennej 'wyspy'. Zmontowaliśmy ją ze starego, metalowego regału z piwnicy, ale o tym będzie osobny post :-) Nie wyobrażam sobie żadnej kuchni bez takiego barku na środku- jest to tak wygodne, a do tego pozwala na ekspozycję fajnych drobiazgów. 

Wracając do paletki- przypiłowałam ją tylko nieco i zmniejszyłam rozmiar. Udało nam się znaleźć taką w ciekawym, lekko żółtawym odcieniu drewna (of kors za free). I choć nie jest to euro-paleta, to też posiada fajne znaczki na kostkach, jest solidna i mocna. Służy mi za stolik już kilka dni i jak dotąd sprawdza się w stu procentach, ale to było do przewidzenia, bo stolik z palety jest już znanym i powszechnym patentem, który zachwala wiele osób. Lubię też naturalne materiały, ich surowość i industrialny charakter... kombinacja więc idealna :-) 
















Nie wiem już, która to wersja stolika, ale znając mnie na pewno nie ostatnia :-)

Miłego poniedziałku!

8 komentarze

  1. Ojjj, wiem przez co przechodzisz, bo mój małżon też miewa jazdy alergiczne😐
    Stolik super, ale pewnie wiesz o tym 😊 mam taki sam, ale podwójny i...biały, tak Se wymyśliłam, położyłam też na nim szybę hartowaną, bo tak jest wygodniej. 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdybnie miałam tak, jak w tym roku :-(
      Z szybką też dobry patent.

      Usuń
  2. Podoba mi się wazonik w paski i fioletowe obicie sofy. Współczuję alergii. Mój chłopak też ma alergię i od przedwczoraj bierze na nią tabletki z przepisu lekarza. Nie tworzą mu się tak nowe krosty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wazonik house doctora chyba z amazing decor. Serio Ci się podoba? Ja już mam dość tego fioletu, patrzę na niego od 5 lat :-D dzięki, w tym roku mam jakieś apogeum, ale leków nie biorę, bo zasypiam po nich :-/

      Usuń
  3. Trzymaj się jakoś z tą alergią i nie przedawkuj wapna ;) (bo tak też można ...) a co do palety to tak, tak i jeszcze raz jestem na tak. Piękna :) Świetnie się wkomponowała do wnętrza.I jeszcze do tego te deseczki nad ławeczką. Ty i Twoje mieszkanie to jedna wielka inspiracja:) Pozdrawiam i pozwól , że dodam Twojego bloga na moim do działu co mnie inspiruje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź nie strasz, pije max 3 razy dzienne.
      Dziękuję za tak miły komentarz!
      Co się pytasz- dzięki że dodajesz :-***

      Usuń
  4. Paletki są fajne i jako stoliki i inne cosie, ale Twój kącik z ławką uwielbiam. Po nim poznałam, ze byłam tu kiedyś. Warto było wrócić. Ja amertil łykam, jakoś puchnę i swędzę. Trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń