Cudowny urok retro.


Próbowałam, chciałam i nawet poczyniłam już pewne kroki, by zakochać się w minimalistycznej i stonowanej stylistyce, modnej, chłodnej i oszczędnej. Niestety, poniosłam sromotną porażkę.

Jeśli nie czujemy czegoś w głębi serca, to prędzej czy później to wyjdzie- dokładnie tak, jak w życiu. 
Jak widzę te vintage' owe perełki, zwężane nóżki, te tkaniny wielobarwne, meble o wspaniałych retro kształtach, te kolory, te wzory... nie potrafię się opanować. Jeśli na widok jakiejś rzeczy czujecie motyle w brzuchu, ucisk w żołądku, gardło się zaciska, a oczy wychodzą na wierzch, by zabłyszczeć niczym świeżo wybita pięciozłotówka- to chyba jest 'TO", nie? To jak tak mam na widok wszystkiego, co retro i vintage. 

Oto Moi Kochani prawdziwa perełka dla wszystkich, którzy podzielają moją miłość do tego wdzięcznego stylu sprzed lat, który wraca dziś na salony. Dzięki przemiłym dziewczynom z brazylijskiego bloga Historias de Casa prezentuję na blogu coś wspaniałego- wnętrze, które przepełnione jest kolorem i retro stylem. Zakochałam się w tym mieszkaniu tak bardzo, że poprosiłam dziewczyny o możliwość pokazania Wam tego świetnie urządzonego wnętrza. Zgodziły się bez wahania! 

Błękitna kanapa, do tego żółty fotel, czerwone Eamsy, mnóstwo roślin... Ach <3 A ta oranżeria! Prosto, kolorowo, bez zadęcia. Umiejętnie wplecionych jest wiele dizajnerskich perełek, które jednak nie dominują, nie wybijają się, tylko pięknie wtapiają się w całość (ten turkusowy wazon- 'kałuża' marki Iittala jest na mojej liście must have). 
Co tam będę opowiadać- zobaczycie, zrozumiecie. 










 zdjęcia: Luiza Florenzano. 

Jeśli zaciekawiło Was to wnętrze, to więcej migawek z niego (i z wielu innych) znajdziecie tutaj
Miłego dnia! 

4 komentarze

  1. Bardzo, bardzo zaciekawiło. Uwielbiam ten styl, lekkie mebelki na nóżkach, kolorowe akcenty, cudo. Ananasa z sufitu zdjęłabym tylko, dla mnie to za wiele. Pozdrawiam serdecznie i lecę oglądać jeszcze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no taki śmiechowy ten ananasek, taki wesoły akcent :-))) pozdrawiam!

      Usuń
  2. noo, ananas, to chyba dla beki, ale ogólnie...jak dla mnie fantastyczne wnętrze, widzę się tam z moimi :)
    w ogóle, rośliny, nie wyobrażam sobie, żeby och nie było, no bo jak to?
    no i zaś się powtórzę, ja to muszę mieć w mieszkaniu trochę siebie, nie może być tak, że nic, bo modne jest to i tamto...wszystko wszystkim, ale moje pierdółki tez muszą być :)

    buzior hot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się podoba ten bekowy ananas!
      Właśnie muszę mieć więcej roślin, ale jak? Ostatnio zdechł mi aloes, sukulent się sypie... A tu palmy w planach :-D

      Usuń