Letni dom Erin Wasson w Venice.


Taa... słońce, bezkresna, kalifornijska plaża, luz, blues i skejci. Venice, dzielnica Los Angeles, ulubiona Jima Morrisona. Venice Beach- jedna z najpiękniejszych i największych plaż na świecie, pełna gwiazd i gwaizdeczek Hollywood, nieskończonej ilości surferów i budek z żarciem. 

Kto kiedykolwiek zaliczy wypad do LA, po prostu musi zobaczyć to miejsce. Dzielnica jest widoczna z daleka, bo po minięciu całego rzędu smukłych palm ukazuje się ogromny neon zawieszony na ulicą:
V E N I C E. Tak, tu wszystko się zaczyna- wszystkie marzenia o wolnym życiu, wielkiej karierze i dolarach mają tu swoje zalążki. Tu artystyczne dusze w dżinsowych dzwonach komponują swoje największe utwory, a obok nich smażą się napakowani kolesie, którzy marzą o karierze w stylu Jersey Shore. Miasto sprzeczności, jak chyba całe Stany. 

Tutaj też ma swój dom modelka (znana z reklam m.in. Maybelline) Erin Wasson. Jak tak patrzę, to takie rzeczy chyba mogą dziać się tylko tam, w Venice. Total luz, awangarda i życie według własnego przepisu- oto recepta na szczęście w kraju, gdzie wszyscy mają niesłychaną odwagę być sobą. 

Współczesna hippiska, rockowa dziewczyna z charakterystycznym pieprzykiem, znana na całym świecie nie mieszka w nadętym domu- wydmuszce, z czterdziestoma łazienkami i wypacykowanym ogrodem z równiusią trawą. Mieszka tak, że mi osobiście dech zapiera. Dlatego, że nie stosuje drobnomieszczańskiej zasady 'zastaw się a postaw się', że ma w dupie, co tam sobie myślą inni. W tym domu czuć wolność, szczerość i radość. Zielono, vintage, duperele, rupiecie, starocia, design, rzeczy osobiste, ciuchy, buty i pamiątki razem. 
Nawet kanapy są zwrócone do siebie, tak jak zwracają się do siebie twarze rozmówców (wow! chociaż raz nie do telewizora!).
Muszę kiedyś mieć taki tajemniczy ogród, do którego wejdę prosto z wanny. 
Taa.... takie rzeczy tylko w Venice. 


















źródło: tutaj
zdjęcia: Natalie Joos.
Miłego dnia!
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

INSTAGRAM

@stylerecital_com