W sypialni.


Sypialnia jest zawsze pomieszczeniem szczególnym, choć raczej wszyscy mamy w niej to samo. Jednak ten nastrój, skojarzenie z miłością, odpoczynkiem i snem czyni z niej miejsce wyjątkowe.

Nie zawsze chciałam mieć osobną sypialnię i po dziś dzień nie wiem, czy jest mi tak do końca potrzebna. Wszystko przez fakt, że lubię duże, otwarte przestrzenie, lofty, mieszkania po fabrykach i magazynach, a tam ścianek działowych brak. Widzę siebie w takiej ogromnej, stumetrowej kawalerce. Tutaj też miałam pomysł, żeby wyburzyć wszystkie ściany, ale zwyciężyły względy typowo praktyczne- głównie najazdy rodziny, którą potem trzeba gdzieś pomieścić. Sypialnia została więc osobnym pomieszczeniem.

Ma to rzecz jasna swoje zalety, głównie brak potrzeby ścielenia łóżka- wystarczy po prostu zamknąć drzwi:-) Poza tym jest kilka rzeczy, których w sypialni mieć lubię i nie lubię. 

Po pierwsze i najważniejsze, nie lubię mieć w niej słońca- ani o poranku, ani o zachodzie, ani wcale. Tak więc mieszkanie moje jest wyjątkowe po tym względem- było to jedyne lokum, w którym w sypialni nie ma ani jednego, słonecznego promienia. Dzięki temu śpi się tam naprawdę wyśmienicie- jest zawsze chłodno, a chłód jest mi niezbędny do jakiegokolwiek spokojnego, głębokiego snu.

W sypialni nie lubię też spać na tradycyjnym łóżku- wszystkie są dla mnie za wysokie. Wywaliłam więc swoją ramę z Ikei i śpię na grubym materacu, ułożonym na euro-paletach. Nigdy nie spało mi się lepiej- jest to idealna wysokość, materac leży swobodnie i oddycha dzięki szczelinom między deskami (nigdy nie kładźcie materaca bezpośrednio na ziemi). Pozostawiłam je w naturalnym kolorze.




W sypialni, jak i całym domu, nie lubię mieć żadnych zdjęć. Oczywiście jakieś tam foty mam w albumach, ale w ramkach- nie. Nie podoba mi się ta forma dekoracji i nie stosuję jej u siebie. Jedynym zdjęciem, jakie mam w ramce, jest mała, czarno- biała fotografia, na której jestem jeszcze berbeciem. Poza tym nie lubię obstawiać się zdjęciami.


Lubię mieć naturalne materiały, dużo drewna. Oczywiście wszelkie industrialne dodatki są mile widziane:-) Nie lubię mieć wszystko nowe, musi być jakiś staroć, jakieś znalezisko, coś odrapane.



Mam bardzo mało książek w domu. Nie dlatego, że ich nie czytam, ale raz przeczytane zwykle oddaję. Wyjątkiem są książki szczególne, których nawet nie pożyczę z obawy, że nie wrócą. Taką książką jest m.in. 'Sto lat samotności'. Poza tym kilka aktualnych pozycji w czytaniu, reszta- już w obiegu u innych. 




Najczęściej przed snem czytam pozytywne książki psychologiczne, wydania o charakterze romantyczno- nostalgicznym albo po prostu przeglądam gazety z inspiracjami. Na pewno nigdy nie wstawię tu żadnego tv ani komputera.


Uwielbiam mieć świeże kwiatki przy łóżku <3 No i przyjemne tekstylia- chodniczek, miłą w dotyku pościel.


W sypialni mam szafę z ubraniami, ale nie lubię mieć wszystko szczelnie schowane. Lubię mieć właśnie otwarte półki, szafy, widzieć swoje perełki- mam tak w całym domu. Lubię sobie coś wyciągnąć i zawiesić 'na oku', jakiś okaz vintage powiesić na ścianie. To nadaje mocno vintage' owego charakteru i na pewno określonego klimatu.





Nie ma co przesadzać z nadmierną sterylnością w domu- chować wszystko z obawy przed najmniejszym kurzem albo zapachem. Dom to dom- tak, mamy czuć się w nim swobodnie, ale też we własnym klimacie- dokładnie tak, jak nam się podoba. Mi właśnie podoba się wszystko na wierzchu:-) Oczywiście wywalanie wszystkiego na widok wymaga częstszego sprzątania (ja jestem dodatkowo uczulona na kurz domowy), ale nie przeszkadza mi to- sprzątać lubię, zmieniać wystrój także, więc w to mi graj :-)

Do sypialni przywędrowała też retro komoda. Skrywa w sobie teraz moje swetrzyska, które pewnie już niedługo trzeba będzie przywdziać (yay!). Góra to świece (obowiązkowo), trochę pierdół, moje ulubione torebki vintage.







Pozdrawiam Was serdecznie z mojej sypialni :-) 
Miłego czwartku!

CONVERSATION

12 komentarze:

  1. Z pewnością oryginalne wnętrze. Fajne fotki pobudzające wyobraźnię, nie dające pełnego obrazu na tacy :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:-) Będzie i taki 'porządniejszy' sypialniany post, dziś tylko takie migawki ;-) pozdrawiam!

      Usuń
  2. Masz bardzo klimatyczną i oryginalną sypialnię! Bardzo mi się podoba. Część mebli z chęcią bym Ci ukradła:) W szczególności obdrapany taborecik- jest boski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Hehe, jak kiedyś będę sprzedawać dam Ci znać :-P

      Usuń
  3. Zwracam się z uprzejmą prośbą o szersze kadry, widzę kilka fajnych pomysłów, ale nie potrafię wyobrazić sobie tego wszystkiego razem - a wygląda naprawdę dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą- jak zrobię porządek z paroma pierdołami to na pewno zrobię 'normalniejsze' foty :-)))

      Usuń
  4. O, też nie lubię zdjęć. Mam w przedpokoju galerię na dwie ściany i tylko jedno zdjęcie moich dzieci i jedno moje z mężem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo:-) Aktualne zdjęcia tylko w telefonie :-P

      Usuń
  5. "widzę się w 100 metrowej kawalerce" hahahah <3 no powiem Ci, ja siebie też :D ale ścianki są potrzebne, niestety, stety....u nas dziecko, goście, tak jak piszesz....no z czasem chyba są niezbędne :)
    no i daj no więcej zdjęć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bedo bedo! Ino ogarnę jeszcze trochę tam ;-)

      Usuń
  6. Witam :) naprawdę cudowna sypialnia, czekam również na więcej fotek ! :). Też lubię styl retro, kolory i ciągle coś zmieniać. Pozdrawiam serdecznie :) Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, będą będą! Tylko ogarnę :-))) pozdrawiam!

      Usuń

Instagram