Przedpokojowe historie.


Przedpokój, zwany też korytarzem tudzież przedsionkiem, to pomieszczenie chyba nieco zapominane w domowych aranżacjach, traktowane jakby po macoszemu, jako zło konieczne, które być musi, ale jakoś szczególnie powalać już niekoniecznie.

A szkoda, bo wchodząc do mieszkania jest niejako naszą ‘wizytówką’- przynajmniej u mnie od razu widać, z kim ma się do czynienia :-P (#freak)

Większość tego typu pomieszczeń opiera się zwykle na wielkiej, zabudowanej szafie i w sumie chyba tyle- brak w tym rozwiązaniu charakteru i stylu, choć z pewnością jest niezwykle praktyczne, funkcjonalne, 
no i pewnie potrzebne, biorąc pod uwagę większe rodziny, dzieci itp. 
Oczywiście, są również takie osoby, które po prostu lubią wszystko zamknąć i schować do takiej szafy- i to też jest okej.

Kurczę, czemu wszędzie tam, gdzie piękno i styl spotyka się z mniej ciekawymi przedmiotami, następuje mały zgrzyt? No, bo co może być ładnego w szafce na buty, stojaku na parasolki czy wycieraczce
(i tych routerach i innych bajerach)?
Takie pomieszczenia są zawsze najtrudniejsze do ciekawego zaaranżowania.

W tym jest jednak cały ambaras, że zwyczajne, trochę nudne przedmioty, które jednak każdy z nas w domu posiadać musi, można dobrać w taki sposób, by całość była nie tylko funkcjonalna, ale i estetyczna oraz jak najbardziej w stylu, który najbardziej lubimy. Osobiście uważam, że nawet do przedpokoju można wstawić wiele ciekawszych mebli i rozwiązań, które wprowadzą miłą atmosferę już od progu. 
Diabeł oczywiście tkwi w szczegółach.

Mój przedpokój jest dość duży, podzielony niejako na dwie części- jedna, dłuższa, tuż za progiem, gdzie wieszamy kurtki itp., druga część to krótki korytarz przy drzwiach do sypialni i łazienki. Tak duży przedpokój nie jest mi zbytnio potrzebny- co chyba nawet widać. Wolałabym więcej przestrzeni w części dziennej kosztem tej przedpokojowej, tak naprawdę wystarczyłby mi mały kącik na buty i tyle. Nie dało się jednak zmienić za bardzo tego układu, więc została nam dość duża część trochę niewykorzystanej powierzchni przy drzwiach.

Nie mam w nim wiele przedmiotów- jedynie stojący reling z wieszakami, militarną ławkę, krzesło krzyżakowe w industrialnym stylu, wieszak na ścianie (diy z osb), donica vintage, która służy mi za stojak na parasole, no i łóżko dla Frani. Stoi też oparta o ścianę góra od szpuli- jako forma dekoracji. 
W 'krótszej' części jest tylko skrzynkowy regalik na pierdoły.
Jeszcze czeka nas obowiązkowe przemalowanie ścian, bo nie mogę patrzeć na ten kawowy beż (brrr!).











Tak naprawdę więcej mebli mi w nim nie potrzeba, za to wciąż wydaje mi się dość pusty- chyba przez niewystarczającą ilość dodatków, a nadmiar pustego miejsca.

Myślę, że najlepiej tego typu przestrzenie ocieplać właśnie dekoracjami, dzięki którym przedpokój nie będzie już tylko kawałkiem podłogi do zrzucenia ubłoconych butów, ale miłym, komfortowym miejscem, które wita i nas, i naszych gości przyjemnym klimatem, gdzie można sobie przysiąść, poczekać, spokojnie się ubrać.

Moimi faworytami w tym temacie są bez wątpienia ogromne lustra, ale świetnie sprawdzą się też ładne ramki na zdjęcia (ścienna galeria w przedpokoju jest teraz bardzo modna). Warto również położyć coś przyjemnego pod stopy, a także oświetlić tą przestrzeń ciepłym światłem, rozchodzącym się ze stylowej lampy. 
I od razu lepiej! 




Miłego dnia wszystkim!

Wpis powstał we współpracy z Black Red White. 

CONVERSATION

15 komentarze:

  1. Ja właśnie jestem w trakcie urządzania mojego przedpokoju. Szafę bezlitośnie wyrzuciłem, bo była niefunkcjonalna. Zamiast tego jest na razie skrzynia na pościel spełniająca funkcje siedziska, parawan za którym chowa się rowerek syna, toaletka i galeria na ścianie łącząca rzeczy potrzebne (lustro, tablica magnetyczna, półka na bieżącą pocztę, kalendarz) z obrazkami. Jeszcze mnie czeka wykonczeniowka i reorganizacja miejsca na płaszcze i buty, ale już zaczyna mi się podobać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super! Mój przedpokój na pewno nie należy do 'ładnych', ale jest industrialny, a o tym stylu czasem ciężko jest mówić w tych kategoriach :-P

      Usuń
    2. No co Ty, jak dla mnie jest piękny :) Szczególnie mi się ławka podoba :)

      Usuń
    3. Dziękuję :-) Ja jak zawsze nie do końca zadowolona :-P Może jak maznę te ściany na inny kolor to będę spokojniejsza :-D

      Usuń
  2. Przedpokój niebanalny. Nie cierpię szaf typu komandor, chyba już zwykłą zasłonkę bym wolała. Ławka w przedpokoju jest bardzo praktyczna. Może służyć jako półka lub siedzisko przy zakładaniu butów. Ławeczki za to uwielbiam. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, a z ławką jest dokładnie, jak mówisz- super wygląda, a do tego ma wiele zastosowań :-)))

      Usuń
    2. Ja też nie cierpię tych szaf !!! Wszystko zrobię, byleby jej nie było :-D

      Usuń
  3. Nietypowe i niezwykle interesujące wnętrze. Taka aranżacja jest praktyczna i warta powielenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, super, cieszę się, że Ci się podoba :-)))

      Usuń
  4. z przedpokojem to właśnie tak jest, że nie zawsze mamy możliwość kreatywnego podejścia do sprawy. Ja miewałam różne, mieszkałam w kilku, że tak powiem....:D Blok, to blok, nie porządzisz ;/
    Ten obecny, ma szerokości niespełna 1,50, jest długi, typu wagon, układ tak, że mogę sobie tylko pofandzolić co bym chciała, bo tu drzwi, tam drzwi....i taka sytuacja, ech :)
    W moim przedpokoju jest wąska szafka na buty, metalowa półka na tzw kapelusze i odzież, lustro i lampa ogrodowa na świeczkę nad samym lustrem, aaa, no i chodnik, bo niestety wszystko leci do pokojuuuuuuuuuu !Mam jeszcze podnóżek, który zrobiłam sama, kiedyś go pokazywałam na insta, no i tyle.
    Muszę pomyśleć tylko nad jakąś lampką, bo mam halogeny...ale coś by się jeszcze przydało...
    Jak sobie wybuduję dom, to pomyślę :D

    aaa, ale fakt, przedpokoje wszystkie są takie same, przynajmniej te, co znam, niezależnie od metrażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, wszędzie to samo, a to jednak część mieszkania jakby nie patrzeć, tylko chyba dlatego, że w nich normalnie nie przebywamy, to i dlatego zostaje w tyle :-P buziaki

      Usuń
  5. Coś nas łączy... Uwielbiam skrzynki.
    Bardzo atrakcyjnie zapraszający przedpokój stworzyłaś :)
    Pozdrawiam z odświeżonego My Sweet Dreaming Home

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Ooo tak, skrzynki to u mnie must have, ciągle zmieniam ich przeznaczenie :-) Pozdrowienia, na pewno zajrzę do Ciebie.

      Usuń

Instagram