Birthday girl i nowy Pantone.


"To oficjalne- estrogen opuścił te mury"- cytując Samanthę Jones z Sex and The City. Żart, ale co już jest realnie oficjalne, to to, że mam od soboty 30 lat. Trzydziestoletnia kobieta brzmi dla mnie tak jakoś... staro, że cały weekend upłynął mi pod znakiem czarnego humoru. Na zawsze pożegnałam okres pod tytułem: 'dwadzieścia parę lat', czyli najfajniejszy dla mnie i najbardziej energetyczny czas. 

Co się odwlecze...., ale ta 30- tka wydawała mi się dotąd tak niewyobrażalnie odległa, że nie zawracałam sobie nią głowy. A teraz... czas zleciał niepostrzeżenie, no i rozpoczęłam trzecią dekadę. Pocieszam się, że skoro nie dołączyłam do 'klubu 27', to może nie będzie tak najgorzej? Niemniej jednak przyznaję, że 'zmiana kodu na 3 z przodu' wpłynęła na mnie źle. 

O co chodzi z tym gadaniem, że życie zaczyna się po trzydziestce, bo póki co, to tego wcale nie czuję. Za to czuję, że stawiam więcej znaków zapytania, niż dotychczas, mam więcej wątpliwości i zagubienia w sobie, niż przedtem. Poszukiwanie własnego szczęścia nie może jednak obyć się bez ofiar, bo w końcu, żeby ujrzeć na niebie tęczę, musi najpierw spać ulewa, prawda? 

Podobno, według badań, to właśnie ludzie po trzydziestce najczęściej odczuwają potrzebę silnych zmian, podejmują najwięcej drastycznych i odważnych decyzji, przez co czują się też bardziej pogubieni. Ta chęć odmiany, która ujawnia się właśnie koło trzydziestego roku życia, jednych czyni odważnymi królami egzystencji, którzy wreszcie wiedzą, czego chcą, a drugich zlęknionymi, neurotycznymi poszukiwaczami własnej drogi życiowej, ze skłonnościami do stanów depresyjnych. 
No to ja jestem tak gdzieś pomiędzy nimi. 

Do szczęścia brakuje mi niewiele, bo dużo mam i strasznie się z tego cieszę. Moje marzenia spełniają się na bieżąco. Zakończyłam etap odnajdywania się zawodowo, co już jest dużym sukcesem, mam wspaniałego męża, bliskich, którzy mnie wspierają, swoje własne cztery kąty, które namiętnie urządzam :-))) Myślę, że może ten czas zupełnego, wewnętrznego spokoju jeszcze przyjdzie, a może już taka moja nadwrażliwa i refleksyjna natura, która zawsze szuka dziury w całym. 

Te urodzinowe dywagacje uprzyjemniły mi za to dwa nowe gadżety. Oj, lubię ja gadżety do domu, ostatnio stałam się ich wręcz fanatyczną fanką. Logo 'Pantone' działa na mnie, jak magnes, chcę wszystko! Widziałam boskie składane krzesła i metalowe pudełka w pantone' owskich kolorach, którymi jestem zachwycona. W ramach urodzinowego giftu zamówiłam sobie porcelanowy nawilżacz powietrza firmy Seletti. Kiedy nalałam do niego wody, od razu wpadłam na pomysł, że wykorzystam go jako wazon :-)


























Kilka rzeczy i mebli znów zmieniło miejsce, w tym moje małe home office, które znajduje się teraz obok kanapy. Miłość do pantone' owych przedmiotów narodziła się od tego jednego, melaminowego kubeczka, który służy mi na biurku za przybornik. Z tego starego stelażu od abażuru robię właśnie lampę, tylko szukam drobnych lampek ledowych.









A oto, jaki słodki kubasek dostałam od męża (aj lof ju!). I to z moimi ukochanymi Muminkami! 



No i zmiana, z której cieszę się, jak głupia, czyli własna domena! 
W końcu działam pod moim wymarzonym adresem :-)
I pomyśleć, że wydawało mi się to jakieś mega skomplikowane, a zajęło jakieś dwie godziny ?! (oczywiście nie mi :-P). Dziękuję za taki fajny prezent urodzinowy :-)))

 To tyle na dziś Kochani! Jak widzicie przepełnia mnie tyle emocji, że jeszcze nie mogę ochłonąć.
Życzę wszystkim miłego i pozytywnego poniedziałku :-)

CONVERSATION

14 komentarze:

  1. Jeszcze raz wszystkiego naj, naj. Widzę, że znów poprzestawiałaś mebelki. Mężu co dziennie wraca do innego lokum. Prawdziwa przygoda. Ławeczka świetnie zaaranżowana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! To prawda, czasem nie poznaje mieszkania :-D

      Usuń
  2. Wszystkiego naj, naj ! :) Skorpiony są fajne, haha :). Wnętrze oryginalne bardzo ! Mam wrażenie, że się powtarzam, ale co tam ;). Buziaki :) Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Asiu :-)))) Tak to się możesz powtarzać :-P Buźka

      Usuń
  3. Wow, piękny ten Pantone! W ogóle fajnie masz w domu, masz artystyczną duszę i ciekawy, niebanalny gust, jestem oczarowana :) No i wszystkiego naj! Pozdrawiam, Ula.

    OdpowiedzUsuń
  4. W dniu 30-stych urodzin odebrałam telefon od mojej babci, która zapytała "jak czuję się w drugiej połowie życia?". Biorąc pod uwagę fakt, że babcia już dawno przekroczyła 70-tkę, miałam ubaw przez cały dzień. Wszystkiego najlepszego rówieśniczko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie martw się, są gorsze nieszczęścia niż 3 z przodu. Na przykład mieszkanie urządzone bez smaku :) A Tobie to nie grozi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda, to prawda :-P Dziękuję :-)

      Usuń
  6. To wszystkiego naj, naj i jeszcze raz naj :) Kadry jak zwykle piękne. a co do szukania dziury w całym, to przeczytałam kiedyś, że społeczeństwo dzieli się na dwa typy. Jeden nie potrafi spać po nocach, gdy coś złego w okół niego się dzieje, (np. lasy deszczowe, globalne ocieplenie, terroryzm itd.) ciągle się martwi , myśli, doszukuje, rozważa czyli po prostu filozofuje ( ten typ jest w mniejszości i ja też zdecydowanie do niego należę). Zaś drugi typ, no cóż jemu to po prostu lata ;) żyje sobie swoim życiem , jak gdyby nigdy nic ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-*** No to zdecydowanie jestem typem pierwszym :-)

      Usuń

Instagram