Francuska fantazja.


Im dłużej patrzę na to wnętrze, tym bardziej jestem zachwycona. Jaką fantazję, jaką przyjemność, jaki gust mają mieszkańcy tego lokum. Jest to z pewnością takie spojrzenie na dekorowanie wnętrz, do którego nie jesteśmy w Polsce jeszcze przyzwyczajeni.

Co już pewnie wiecie, to to, że nie przepadam w domach za nadmierną stałą zabudową. Wszystko dlatego, że przestawianie i komponowanie ze sobą mebli i dekoracji jest dla mnie najlepszym źródłem relaksu i najlepszym cardio na świecie. Niczym scenograf w teatrze dobieram, układam, przykładam jedno do drugiego, zmieniam przeznaczenie przedmiotów, przesuwam, sprzedaję, kupuję nowe. Nagle, ze starych i zużytych rzeczy powstają zupełnie nowe układanki, dzięki którym całe mieszkanie nabiera świeżości. Co ja bym miała robić, jakby to wszystko, tak na amen, było wryte w ścianę? 

Tutaj, w tym paryskim, 170- metrowym apartamencie, zaparło mi dech w piersiach i tak to ja bym mogła mieszkać, nie powiem. Wszystko mi się tu zgadza, chociaż z pozoru nic się tu nie zgadza ze sobą. A ta kuchnia? Czy można w tak eleganckim budynku mieć taki artystyczny bałagan? Można! Tylko do tego trzeba mieć bez wątpienia otwarty umysł, który pozwoli na łamanie stereotypów i obalanie wnętrzarskich schematów- czyli coś, co niezwykle cenię i na co kładę szczególny nacisk. Na to szaleństwo, na tą fantazję, na którą pozwala sobie w tak fantastyczny sposób tylko francuska bohema. 

Bo styl, jaki możemy spotkać we Francji, to nie tylko ten lśniący, ultraelegancki glamour. Wbrew pozorom, tego stylu jest tam najmniej, a ten francuski szyk jest nieco na wyrost. Francja jest przede wszystkim bardzo artystyczna, nonszalancka, miejscami trochę niechlujna nawet. Francuscy bardowie, z wiecznym petem w zębach, z winnym oddechem, w wyciągniętym swetrze i po 'francuskim prysznicu' (czyli siup dyzkiem po klacie)- oto jest właśnie najczęstszy widok. I to wnętrze to jest dla mnie taka właśnie miniatura tej wolnej i twórczej Francji.

Jakże to wnętrze jest też inne od tej wszechobecnej, skandynawskiej, minimalistycznej stylistyki- jakie przez to przytulne, zabawne, ale i nie pozbawione gustu i designu. Już nie wspomnę o tych architektonicznych perełkach, jak wysokości, szklane wstawki w suficie, schodki, patio... 
Ach, no co będę pisać. I tak nie wypowiem, jak bardzo taka stylistyka trafia w me gusta. 












Miłego piątku!

14 komentarzy:

  1. Zabiję Cię za prezentowanie takich wnętrz. Jak ja mam teraz swoje 49 m2 kochać. Jak, jak garbate dziecię?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahah, a ja 46 m2 i to w nowym budownictwie! :-D

      Usuń
  2. świetne dywany, w zasadzie każdy mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Francja to w żadnym wypadku nie glamour!
    Nie żadna też Francja- elegancja, Francja to czysta nonszalancja! ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna aranżacja, kolorowo - afirmacja życia :) Choć nie do końca jestem fanką takich rozwiązań to jest parę elementów , które mnie urzekły- np. wkomponowana sypialnia z tymi drzwiami... Vive La France

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sypialnia jest magiczna, choć zupełnie prosta, nieprzekombinowana. Dużo robi tu właśnie ta architektura- te szyby, różnice poziomów... Marzenie!

      Usuń
  5. O tak, tak lubię. I też ogromnie żałuję, że jak oglądam polskie wnętrza to wszędzie tak samo nudno. Masz rację, że brakuje nam polotu, poczucia humoru, wnętrzarskiego luzu i dystansu do samych siebie.
    A za to wariactwo właśnie kocham Francję. Świetne wnętrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się wydaje, choć nie mam prawa, żeby oceniać, jak ktoś sobie mieszka. Tylko piszę tak z perspektywy osoby, która kocha wnętrza i po prostu mało jest u nas dla mnie inspiracji- szukam jej za granicą, gdzie rzeczywiście więcej jest tej fantazji i szaleństwa, mniej powielania tych samych rozwiązań j jechania na gotowiźnie. Francuzi zdecydowanie należą do moich źródeł natchnienia, choć ostatnio zakochałam się w stylistyce brazylijskiej i ludności z Izraela, np. z Tel Awiwu- mega!

      Usuń
  6. Super :) tak inaczej, aczkolwiek wcale nie kiczowato ;) dywany są cudowne, no i lampy <3 Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dywany są boskie, jak i wszystko chyba :-P

      Usuń
  7. no powiem Ci....kuchnia i łazienka po mojemu, bardzo nawet, reszta nie wiem....nie, że nie, ale jakoś....faktycznie inaczej :)
    dobrze jest widzieć i wiedzieć, że można też tak....mieszkać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest inaczej, mało takich wnętrz u nas na co dzień, a to zawsze wzbudza emocje :-D

      Usuń

INSTAGRAM

@stylerecital_com