Kosz po tenisowych piłkach.


 Oto, w ferworze świątecznej gorączki, przedstawiam mój nowy (czyli stary) łup- żeliwny kosz po tenisowych piłkach. Konkretny bardzo, ciężki jak diabli, z wysokimi uchwytami. 
Upolowany na OLX za darmo :-D Wpasował się w kuchenne klimaty- mieści trochę gazet, katalogów, mój 'przepiśnik' i jeszcze trochę rzeczy pewnie pomieści :-) 
Tymczasem wracam do domowej krzątaniny, buziaki! 
 

8 komentarze

  1. Ej no nie!!! ja nigdy takiego cuda nie skukałam na OLX!!! choć czasem nawet codziennie kukam! Kochana masz chyba szczęście ! Zazdroszczę! I to bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, no fakt- siedzę codziennie :-D Musi się po prostu coś trafić, czasami tygodniami dupa :-P

      Usuń
    2. Po świętach może bedzie jakaś "dostawa", wiesz nietrafione prezenty - może nie każdy jest fanem pięknych druciaków...

      Usuń
    3. Właśnie! Dobrze mówisz, po świętach trzeba zrobić dobry research :-D

      Usuń
    4. Myślisz że to już?
      Ja idę kukać :)

      Usuń
  2. Z nóg mnie zwaliłaś tą zdobyczą: Za darmo??!! Napisałabym więcej, ale muszę olx poprzeglądać jeszcze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noooo, całkowicie za darmochę :-P Rzuciłam się na niego jak głupia :-D

      Usuń