Świąteczny poranek i nowy stolik kawowy.


Jak tam po Wigilii- najedzeni? Nacieszeni prezentami? Pierwszy dzień świąt należy do tych najbardziej leniwych i spokojnych. U mnie zawsze spanie do oporu, potem wyjadanie lodówki, haha :-) Ogólnie przez mój średni nastrój, to i apetyt mam równie średni, ale dzisiaj laba na całego. Cieszę się z drobiazgów, które dostałam, choć dla mnie prezenty są, szczerze mówiąc, mało ważne. Najbardziej zależy mi na spokoju, bez nerwowej atmosfery, w swoim, a nie w narzuconym tempie. Taki był dzisiejszy poranek i będzie cały dzień. 



Frania cieszy się ze swojego prezentu- u niej też był Mikołaj, haha :-D Dostała mięciutkiego misia, idealnego do tarmoszenia :-) Tzn. wczoraj mój mąż biegał do 12 po sklepach w poszukiwaniu odpowiedniego (co tam ja!). BTW- w salonie mamy nowy stolik kawowy! Kolejna zdobycz znaleziona w wiacie śmietnikowej, dokręciliśmy tylko nasze stare kółka, ale potrzebuję nowych- większych, najlepiej żeliwnych. Wygląda całkiem zacnie :-) Po świętach trzeba koniecznie zrobić dobry research na OLX, no i ruszają wyprzedaże w sklepach- jutro zrobię wpis, na co by tu zapolować. Tymczasem jedzcie, ile wlezie i odpoczywajcie :-*


CONVERSATION

4 komentarze:

  1. Stolik jest super! A Frania śliczna!!!Tak na mnie patrzy że mojego misia też moge oddać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, tu się proszą duże stylowe, żeliwne kółka :)

    Ja dziś też wyżarta i leniwa, i taki to urok świąt. Radosnego Świętowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie- będę poszukiwać intensywnie! Wzajemnie, radosnego :-*

      Usuń

Instagram