Zmiany w livingu i męskie akcenty.


Powiedzmy sobie tak szczerze: czy nasi faceci mają coś do gadania w kwestii urządzania wnętrz? Chyba nieliczni, którzy co nieco interesują się tematem. A reszta? Zazwyczaj oddaje władzę ładniejszej połówce. 

"Nie mieszam się, Ty urządzaj, jak chcesz"- takie zdania ja słyszę najczęściej. Na szczęście jednak nie przepadam za pastelami, obce mi są prowansalskie klimaty, a szczerze nie lubię wszelakich dodatków w stylu shabby chic- dzięki temu mój biedny mąż nie musi tkwić w słodkich koronkach czy pozować na tle błękitnych chmurek. Uwielbiam za to dość surowe, industrialne klimaty, dzięki czemu małżonek ma wokół siebie trochę bardziej 'męskie środowisko', niźli tylko to, co na wskroś babskie i słodkie. 

Ponieważ tworzymy partnerski związek, bardzo zależy mi na tym, żeby moja druga połówka również czuła się w naszym domu swobodnie. Żeby miała w nim trochę swoich dupereli; rzeczy, które lubi i które sprawiają mu radość. Niczym kiedyś swój pokój wyklejony plakatami, tak teraz swoje ulubione kąty. 

Oczywiście nie mogę oddać pełni władzy :-D Nie widzi mi się codzienne dokopywanie do krzesła spod sterty ciuchów :-P Ale to ja dzierżę pałeczkę Pani Porządnickiej, więc syf nam nie grozi. Niemniej jednak wiem, że czasem zamęczam faceta swoim pedantyzmem, swoim blogowaniem, szukaniem i przestawianiem, dlatego też postanowiłam się zrehabilitować i w naszym stuningowanym livingu przybyły trzy zdjęcia o tematyce, która jest memu mężowi najbliższa, czyli skejtowej. Parafrazując pewnego rapera: 'nie zabijaj dziecka we mnie', tym oto sposobem mój kochany ma teraz swoje i tylko swoje akcenty w domu. Takie tylko jego- to jego pasja i jego zajawka. I cieszę się, że znalazła sobie u nas miejsce.





























A u Was jak to jest z Waszymi partnerami? Mają coś do powiedzenia? ;-)))

Miłego dnia!

6 komentarze

  1. Super ten plakat z Yoko i Johnem <3
    Mój facet nie da sobie coś narzucić, całe szczęście mamy dość podobny gust, ale walka trwa o komodę Babci ze strychu, ja chcę odnawiać, a on wyrzucić! Ciekawe, co będzie dalej;)
    Pozdrawiam ciepło w ten grudniowy czas, Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki- to okładka od winyla ;-) Ooo, w tym przypadku ja bym nie odpuściła!
      Pozdrawiam również :-)

      Usuń
  2. Duper migawki :) Ja tam widzę dużo męskich akcentów :) Kule bilardowe na przykład..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki- no trochę tego jest i więcej, wojskowe meble choćby. Na szczęście industrial jest bardzo męski, ja tylko zawsze 'ugłaskam' go jakimś babskim akcentem :-D

      Usuń
  3. mój jak mi kiedyś powiedział, zgadza się we wszystko bo wie, ze mam dużą wyobraźnię i wszystko mu się podoba, jego akcenty to sprzęt elektroniczny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To super hehe, chyba tak, jak u mnie :-)

    OdpowiedzUsuń