Hiszpańskie boho i podziękowanie.


Sobota zawsze schodzi mi na pracach domowo- remontowych, gdyż jako posiadaczka dwóch lewych rąk do obsługi wszelkich maszynek budowlanych, pozostawiam je małżonkowi i tym samym muszę czekać od weekendu do weekendu, aż będzie czas i światło, żeby cokolwiek robić.

Dzisiaj realizujemy więc ten plan, o którym pisałam na moim instagramie, czyli projekt: zdarcie tapicerki ze starego krzesła, żeby pozostała sama sklejka. I kiedy tak mąż szaleje z papierem ściernym, ja wynalazłam taki oto hiszpański loft w stylu starej bohemy. Wnętrze utrzymane w raczej delikatnej bazie, co rusz ożywiane jest kroplami czerwieni, różu czy zieleni- te połączenia są przednie. Chodzi mi po głowie taka stara, złota rama, już nie mówiąc o tym, że chyba umarłabym z radości, gdybym dorwała gdzieś takiego odrapanego Tolixa <3. Uwielbiam też nieustannie fabryczne lampy nad stołem. Do tego widzimy nierównomierne tynki, wysokie okna, antresolę i mnóstwo bibelotów! Niektórzy mogą myśleć, że wnętrza w stylu vintage i boho są nazbyt przeładowane (był również taki głos pod postem o moim salonie). Nic z tych rzeczy! To właśnie mnogość tych unikalnych perełek tworzy ten specyficzny klimat. Vintage może się jeszcze odnaleźć w wersji bardziej minimalnej, ale boho zawsze idzie na całość! Zobaczcie sami :-) 



źródło: tutaj. 

A na koniec chciałam Wam strasznie podziękować za tyyyle odsłon bloga w tym miesiącu! Statystyki strzeliły jak nigdy, w dodatku dostaję przemiłe maile i komentarze, jesteście najlepsi! Jak tak się rozpoczął nowy rok, to co to będzie dalej ;-)

8 komentarze

  1. Chyba odkrywam nową miłość do tego Boho w sumie dzięki Tobie i Twoim inspiracją :) Uwielbiam takie wnętrza, najbardziej za otwartość przestrzeni:) Widzę, że i u Ciebie podobny podział małżeńskich obowiązków, Ty blogujesz a mąż zasuwa z czarną robotą :) Miłego wieczoru...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, no a jak, trzeba korzystać z męskiej siły, jak jest :-) Cieszę się, że na moim blogu znajdujesz inspiracje, dziękuję za miły komentarz :-)

      Usuń
  2. Normalnie Cię uduszę! :-) Mało które inspiracje robią ze mną to, co Twoje. Dostaję rozdwojenia jaźni, kociokwiku normalnie, bo uwielbiam stylistykę vintage i boho, a jednocześnie mam ciągoty w kierunku minimalizmu (życiowego na 100%, wizualnego - sama nie umiem określić). Lubię wzory, mocne akcenty, ale nie lubię porozstawianych wszędzie dupereli. Ale wygląda na to, że definicja dupereli mi się zmienia ;-) Loft piękny. Znów nie będę mogła spokojnie zasnąć :-)
    Rozwoju bloga gratuluję. Zaglądam do Ciebie od niedawna, ale wpadłam po uszy :-) Pozdrawiam ciepło i czekam na foty krzesła :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to samo, jak widzę, to potem spać nie mogę, już znowu poprzestawiałabym wszystko :-P
      Dziękuję za miłe słowa :-*

      Usuń
  3. Super styl, uwielbiam take gratowiska. Nie wiem czy to wnętrze nie było prezentowane gdzieś w prasie papierowej, z zachwytem je oglądałam, tym bardziej jeszcze raz chętnie spojrzę na artystyczny styl, który zresztą uwielbiam.

    Ciekawa jestem efektów Twoich prac, sama mam sporo mebli do renowacji i kompletnie nie mogę się za nie zabrać z braku czasu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to samo, lofty moja miłość nieskończona. Co do krzesła, to ja bym tego renowacją nie nazwała, bardziej eksperymentem :-P

      Usuń
  4. Super, czuć sztukę. Przedmioty w tych wnętrzach dostają drugie życie... albo zamieniają swój marny żywot wkraczając na "salony" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie- recykling i upcykling to moje ulubione środki wyrazu :-))))

      Usuń