The brooklyn loft.


źródło: tutaj.

Loftów przecież nigdy dość! I choć moim zachwytom nad nimi nie ma końca, to jak się tak dłużej zastanowić, to taką ogromną, zimną, surową i wysoką przestrzeń musi być bardzo trudno urządzić.

Jak stworzyć strefy- kuchnię, jadalnię, salon, jak wprowadzić domową i przytulną atmosferę, jak to ogrzać, żeby było miło i ciepło. Na dodatek te luźno stojące meble- jak ogarnąć ich ilość, żeby sprawiały wrażenie urządzonego domu, a nie sklepu meblowego albo graciarni? No i musi ich być też odpowiednio dużo, w dużych wymiarach. Wow! Tyle pracy, żeby uzyskać tak fantastyczny efekt- tym bardziej jestem pod wrażeniem! 

Ja się już uporałam ze swoją ścianą w kuchni- śledźcie instagram i fanpage- są już sneak peaki :-) Całość pokażę w nadchodzącym tygodniu, jak tylko do końca posprzątam :-)

2 komentarze:

  1. Kobieto, ja chyba nie mogę do Ciebie zaglądać. Te lofty są cudowne! Pewnie Ci już o tym pisałam, ale naprawdę rzadko zdarzają się cudze wnętrza, do których mogłabym z marszu wejść. A tutaj każde zdjęcie tak na mnie działa (!) :-) Co robić, co robić..? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, mam w planach jeszcze kilka :-) Nie martw się, ja się też katuję jak je poblikuję :-D

      Usuń

INSTAGRAM

@stylerecital_com