Jeszcze więcej bębnów i nowe DIY- wieszak vintage na magazyny.


Jak tam tłuścioszki, który to już pączek? Ja wtryniłam właśnie spory kawał makowca, który sprezentowała nam mama mojego męża. Ale prócz kilku siatek jedzenia przywiózł też lepsze- jeszcze więcej industrialnych bębnów! Tym samym nasza kolekcja rozrosła się do pięciu sztuk :-) Dwa nowe bębny są bardziej płaskie i szersze, ale wciąż z tej samej, oryginalnej perkusji z lat pięćdziesiątych :-) Wiele przedmiotów zniszczyło się, leżakując kilkanaście lat w domu na wsi niedaleko Olsztyna (dom po dziadkach mojego męża). Zanim jednak popadnie on w całkowitą ruinę postanowiliśmy przetrzepać wszystkie kąty w poszukiwaniu czegoś, co da się jeszcze uratować przed degradacją. Oprócz moich stołków czy bili były to właśnie bębny, które są świetną, oryginalną dekoracją, a nawet mini stolikiem przy sofie. Już nie wspominając, ile teraz kosztują takie skarby- warto szukać ciekawych przedmiotów, gdzie tylko się da. Można potem spokojnie powiedzieć, że nikt nie ma takich oryginalnych rzeczy, bo z pewnością w przypadku miłości do vintage trudno o dwa takie same przedmioty.

Wiecie, jak to jest- nowe rzeczy w domu nierzadko generują trochę przestawiania:-) Dla mnie żaden problem- kocham to! Tak więc teraz zamiast barku (jest naprzeciwko kanapy) obok kanapy powstał nowy zakątek, a w nim: różowa, kaszubska ławka, która notabene rozsławiła mnie w prasie (zajrzyjcie do zakładki 'press'), moje bębenki, koszyk żeliwny, Chamedora w żółtej donicy Bloomingville (rośnie jak szalona), góra od szpuli oraz kilka dekoracji. Patrzę na to i tak sobie myślę, że właściwie oprócz tych dwóch książek, doniczki, rośliny czy świecy wszystko znalazłam :-D A są to naprawdę niesamowite okazy vintage, z których jestem mega dumna. Może też zawita tu kiedyś niewielka Monstera, jak ją w końcu gdzieś upoluję.

Nad ławeczką zawisł też mój nowy wieszak na prasę- ja od prasy drukowanej jestem niemal uzależniona, wymyśliłam więc, że będzie tam wisiał jakiś nowy numer zagranicznego pisma, na które teraz namiętnie poluję. Moja nowa zajawka potrzebowała więc ujścia w postaci nowego DIY- vintage wieszaka.


Do zrobienia go potrzebowałam w miarę prostego i mocnego kijka (miałam nawet w planach kij od łopaty, ostatecznie wykorzystałam kijek, który znalazłam w domu) i skórzanego paska vintage. Mój welurowy pasek ze złotymi elementami i kamieniami w stylu art deco kupiłam dawno temu w lumpeksie. Nie kupujcie tych skajowych badziewi w sieciówkach- w secondhandach są miliony skórzanych pasków za grosze. Za czasów mieszkania na Mazurach (jakieś dziesięć lat temu) moim hobby były wielogodzinne rajdy po szmateksach, gdzie zdobywałam takie rzeczy, jak skórzane kozaki Kenneth Cole za 6 zł czy torebka Chanel 2.55 za 19 zł. Sprzedałam ją potem za 800 zł- o ja durna pała! Nie mogę sobie tego wybaczyć do dziś. Teraz już nie popełniłabym takiego błędu, tym bardziej, że dzisiaj ludzie bardziej kojarzą znane metki i ciężko znaleźć coś naprawdę unikatowego i to za tak małe pieniądze. Ech, to były czasy!

Ale wracając do wieszaka- ucinamy paski mniej więcej podobnej długości (ja wykorzystałam fragment ze złotą klamrą) i przybijamy do ściany na gwoździe, tworząc takie uchwyty. Wkładamy w nie nasz kijaszek i wieszamy gazetkę- gotowe! Łebki od gwoździ zamalowałam czarnym, niezmywalnym markerem- brawo Paulina, pełna profeska. W drodze są nowe dwa numery magazynów- hell yeah! Ale na kijku można wieszać oczywiście cokolwiek- ja zrobiłam go z myślą o gazecie właśnie.

Nie będę się tu już rozpisywać, bo przed Wami jak zawsze dużo ujęć :-) Dajcie znać, jak Wam się podoba aranżacja nowego kącika i mój pomysł na wyeksponowanie czasopisma. Buziak! :-* 

















8 komentarzy:

  1. Widzę, że "za młodu" robiłyśmy podobne interesy na lumpeksowych łupach:) Mi raz udało się kupic jeansy Diesel'a za 50 gr i sprzedać je za 300 zł :) Ale była radocha :)
    Pomysł na wieszak z paska świetny! Idealnie się "wpasował" nad kaszubską ławeczką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, a to też dobry biznes ukręciłaś! :-))) radocha była wtedy, a teraz niektórych jakże wtedy intratnych transakcji żałuję- miałam torby LV i Gucci z nr seryjnymi w świetnym stanie- wszystko opyliłam! :-D
      Dzięki, użytek z za krótkiego paska dobry :-D

      Usuń
  2. Normalnie wszystko mi się podoba! :-) O ławce wiem i Twojej sławie medialnej również - gratulacje :-) Bębny są cudne! Może odpalisz jeden? ;-) Wieszak świetny. Rozwalił mnie tekst o kiju, który znalazłaś w domu ;-) Już sobie wyobraziłam Ciebie, jak kręcisz się po mieszkaniu z taką plastikową ruską torbą i polujesz na co lepsze kawałki ;-)
    Cały czas myślę o takiej lampie na wsporniku, miałam nawet robić taką jakiś tydzień czy dwa temu, ale Młoda zakosiła mi abażur, twierdząc, że u niej lepiej wygląda ;-) więc aktualnie nie mam materiału, ale coś wymyślę :-)
    Fajnie się Ciebie czyta, lubię tu zaglądać. Uściski! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, sławie :-P Z tą torbą to chyba tak to mniej więcej może wyglądać :-D Tylko jeszcze się oblizuję jak hiena na padlinę ;-) Lampa też właśnie znaleziona tam, gdzie bębny, ale tylko konstrukcja wg mnie nadawała się do użycia. Dziękuję za odwiedziny, buziak :-*

      Usuń
  3. Ale mi się podoba ten pomysł z paskiem!!! Extra. Ja chyba też gdzieś mam taki niegrzeczny który już się wysłóżył! :) Ps fajny pomysł z lampką i lampkami.

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM

@stylerecital_com