Świeży powiew.


Kurczaki, jak to nieświadomie adekwatny tytuł posta dałam- dziś w Trójmieście naprawdę głowę urywa, a powiew to może mało powiedziane, mam zdemolowany balkon!

 Ale w dzisiejszym wnętrzu powiew zdecydowanie delikatniejszy, na całe szczęście. Delikatne pastele to nie do końca moja bajka, ale gdy okraszone są starymi drewnem, z dużą dawką vintage i etnicznych naleciałości- o tak, bardzo poproszę, odnajdę się wtedy z pewnością w tej słodyczy, bo nie nazbyt słodka wówczas. Belki i skosy- marzenie każdego blogera :-P Mnóstwo tu pięknych smaczków, czyli coś, co lubię bardzo. Te welurowe fotele kinowe <3 Jasno jest i wiosennie, ale niesztampowo przy tym, bo widać, że jest pasja do wyszukiwania perełek- a to zawsze dodaje mnóstwa oryginalności i tego charakterystycznego pieprzu, byśmy się od tej słodyczy, no...wiecie :-D



źródło zdjęć: tutaj.

8 komentarzy:

  1. Boskie <3 Ja bym mogła się wprowadzać bez żadnych zmian od zaraz! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Ja tak samo, ta jadalnia i kuchnia fantastiko <3

      Usuń
  2. Piękne wnętrze. Jest pastelowo, ale nie za bardzo :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Aż pastele mnie urzekły w tym wydaniu, co się rzadko zdarza ;-)

      Usuń
  3. Bajka! Znów mogę się z marszu wprowadzać :-) I dodam jeszcze tylko, że od jakiegoś miesiąca mam otwartą w przeglądarce zakładkę z Kusmi Tea (nigdy nie piłam, ale puszki boskie! :-). Trzymaj się ciepło, co by Cię tam za bardzo nie wywiało! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty, ja to samo! Te puszki przewijają się na wielu fotach- widziałam w Fabryce Form, ale kurczaki, 60 zł za herbę :-P

      Usuń

INSTAGRAM

@stylerecital_com