Słoneczny boho wełniak bez tkania- DIY.


Są ciasta bez pieczenia i małżeństwa bez dzieci, ja dziś serwuję boho wełniaka bez tkania. Ba, bez szycia nawet. Ostatnio mój blog nieco zaobfitował w projekty DIY i czuję, że za niedługo zostanę królową DIY w kategorii 'bez'- bez szycia, bez tkania, bez tapicera, bez narzędzi, bez igły. Żebym tylko nie popadła w skrajność, że będzie projekt bez materiałów, bo wtedy to już na pewno zostanę bez czytelników. 

Znacie te wełniaki- przewijają się często na zdjęciach w sieci. Dotychczas dominowały we wnętrzach boho, a tu proszę, pokochali je nawet wielbiciele scandi minimalizmu. I super, bo wszędzie wyglądają dobrze, wszystko zależy głównie od doboru kolorystyki. Tradycyjne wełniaki (jest jakaś bardziej profesjonalna nazwa?!) tkane są na krosnach, ale do tego trzeba by mieć nie tylko owe krosno, co również zdolności w tej materii. I to nie tylko zdolności tkacko- krawieckie, co bardziej zdolność nie rzucenia tego w p%^**&u po pół godzinie. Czyli tzw. cierpliwość Moi Drodzy- cnota jakże cenna i jakże poskąpiona mi w darze narodzin. 

Dobra, dość tego biadolenia- że nic nie umiem to już wiecie, nie będę tego uwypuklać w nieskończoność. Ale jak się nie umie, to nie znaczy, że się nie chce! Bo potrzeba kreatywnych zajęć nagle staje się matką wynalazku. I tak oto moim wynalazkiem jest wełniak bez krosna i bez tkania. A tych, co jednak wolą te dokładniejsze modele i delikatniejsze w odbiorze odsyłam do Agi, co robi wełniaki na krosnach i zwie je Łapaczami Moli- TUTAJ.


Mój wełniak jest dla fanów rzeczy szybkich, łatwych i prostych, do wykonania w tzw. try-mi-ga i z tego co mamy w domu, a jak już mamy coś kupić, to tylko motek włóczki sztuk jeden, w cenie 7,50. Najlepiej nadaje się do tego włóczka z rodzaju ornaghi, bo jest puszysta i wełniak dzięki temu ma ładną objętość. Poza tym potrzebny nam wieszak, nożyczki i torebka foliowa. A oto, jak zrobiłam swój wełniak. 


Z włóczki robimy takie obwarzanki, niezbyt grube; długość idealna to ta uzyskana tradycyjną metodą żeglarską, czyli zawijanie na łokciu.  Robimy takich osiem sztuk, następnie układamy je przy dole wieszaka i przywiązujemy niewielkimi kawałkami włóczki. Następnie robimy drugą warstwę, tylko nasze obwarzanki są mniej więcej połowę krótsze- zawijamy je na dłoni. Robimy takich siedem i przywiązujemy pomiędzy długimi. Z pozostałości włóczki robimy jedną obwarzankę na środku. 



Następnie, nożyce w dłoń! Obcinamy końce warstwy dolnej, górnej i środkowej obwarzanki, by wyrównać mniej więcej długości, a także lekko przycinamy wiązania, żeby nie sterczały. Ścinki odkładamy na bok- przydadzą się. Teraz na wszystkich końcach krótszej warstwy robimy pętelki, na warstwie dłuższej również, ale tylko gdzieniegdzie, nieregularnie. Ze środkowej obwarzanki robimy mały warkoczyk i zawiązujemy. 


Jeden motek włóczki nie starczy na trzy warstwy, dlatego wykorzystamy teraz nasze ścinki z obciętych obwarzanek. Robimy z nich pięć kupek i każdą wiążemy paseczkami foliowej reklamówki w pasującym kolorze (ja miałam pastelową różową z apteki). Związujemy, co wypadnie z nich to już do wywalenia. Przywiązujemy je do krótszej warstwy w mniej więcej równych odstępach. I voila! Koniec roboty. 



Powstał wełniak o trzech warstwach, oszczędny w dekoracji za to w mocnym, wiosennym kolorze. Można go wykonać pewnie na milion sposobów, a także niekoniecznie na wieszaku- może być to zwykły patyk, a końce przycięte w szpic- do wyboru, do koloru, kreatywny potencjał jest w tym ogromny. No to czas na końcową prezentację. 






Ponieważ zgarnęłam wczoraj za darmo tą ceramiczną płaskorzeźbę z Maryją, nie dodawałam już do wełniaka żadnych wstążek etc., żeby cała instalacja nie wyglądała czasem jak przystanek na procesji w Boże Ciało. A, że jest tuż przy moim homeoffice, to przynajmniej będę miała się do kogo modlić o zlecenia. 

Jak Wam się podoba? Czekam na Wasze opinie! Pewnie zauważyliście, że ze sklejkowej ściany zniknął 'kominek'. Otóż powędrował w inne miejsce, ale o tym w moim kolejnym wejściu, czyli w czwartek :-) A dziś świętujcie już Dzień Kobitek :-) Buziaki!

4 komentarze