Bozia poskąpiła mi wzroku, ale nie daru wynajdywania- loft w słodkiej odsłonie.


Te lofty jakoś tak same wpadają mi w ręce, chciałabym, żeby takowy stał się moim przeznaczeniem nie tylko w materiale do wpisu, ale w życiu, żebym mogła napawać się widokiem mojego eklektycznego salonu prosto z boskiej antresoli. 

Okazuje się, że loft nie musi być ciemnym, ponurym magazynem z surową stalą i łańcuchami, nawet nie musi mieć odsłoniętej cegły, za to może mieć bardzo lekką, kobiecą nawet odsłonę. I jak to się cudownie równoważy wszystko- ten metalowy podest z tą słodką, pastelową mieszanką. Przepięknie to razem współgra <3 Nie przepadam za przesadnie pastelowymi wnętrzami, trącą mnie zawsze mdłościami i takim amerykańskim pokoikiem księżniczki, którego nigdy nie miałam. Za to baby pink na retro fotelach w połączeniu z tymi rurami przy suficie- o TAK, nawet bardzo to przyjemne. BTW- czy widzicie, ile tu grafik opiera się o ściany??

Kto nie chciałby mieszkać w lofcie. Niegdyś wyjechałam z rodzinnego Mrągowa z myślą, że szit tam tylko kwitnie i generalnie w mazurskich pipidówkach to ani fajnej roboty nie znajdę, ani tym bardziej takiego oto loftu nie przyjdzie mi kupić. I proszę, mieszkam w bloku i pracuję w Internecie. O LOSIE. Na domiar złego odrestaurowane budynki po jednostce wojskowej zostały przerobione na hmmm, jakby tu powiedzieć.... lofty?! W każdym razie mają 3,5 m wysokości, półokrągłe okna i czerwoną cegłę. Ach i zapomniałabym dodać, kosztują jakieś.... 3 tysiące za metr?

Pocieszam się jedną myślą. Choć widzieć to nie widzę za ostro (moja wada wzroku narodziła się razem ze mną), to jednak wśród sterty śmieci potrafię jeszcze wypatrzeć przedmiot całkiem sensowny, użytkowy i nawet fajny. W końcu jeden zmysł osłabiony wyostrza pozostałe. Miejmy więc nadzieję, że może kiedyś nie przeoczę takiej okazji i choćbym miała ją wywąchać, to znajdę w końcu taki loft moich marzeń <3 Miłego dnia! 









źródło zdjęć: tutaj.

6 komentarzy:

  1. Piękny. Drewno i kolorowe dodatki ocieplają wnętrze. Taki przytulny lofcik:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech... Lofty... Moja ulubiona stylistyka, wysokie pomieszczenia, mnóstwo przestrzeni i postindustrialny charakter. Marzenie, które pewnie się nie spełni. Poza tym uwielbiam jeszcze stare kamienice. A - wadę wzroku też mam i też pracuję w internecie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, "ech...lofty"- genialnie to ujęłaś :-D A skąd wiesz, że się nie spełni, kto wie :-) Ja z kolei kamienic nie lubię, mam traumę z dzieciństwa :-)
      O popatrz, ile mamy wspólnego!

      Usuń

INSTAGRAM

@stylerecital_com