Wiosenna odsłona salonu- atrapa kominka z palety (i mnóstwo zdjęć!)


Zabierałam się do tego wpisu i zabierałam, bo jak pisałam w poprzednim poście, energii mam deficyt i niespecjalnie cokolwiek mi się chce ostatnimi dniami. Niemniej jednak małymi kroczkami ogarnęłam dom na wiosnę, skończyłam atrapę kominka, pozbyłam się też jednocześnie kilku mebli, co by trochę powietrza wprowadzić w moje cztery kąty. Ba! Nawet okna umyłam.

Czyli jednak nie tak źle :-)  Pozmieniało się trochę u mnie. Pamiętacie ten wpis o atrapach kominków? Zapowiedziałam, że sobie machnę takową przy kanapie, żeby mieć miejsce na wszystkie moje durnostojki, lampki, kwiaty i świece (szczególnie zimową porą). Do tego celu wykorzystałam drewnianą euro-paletę, którą odpowiednio docięłam, przymocowałam do ściany, pomalowałam w środku, a od zewnątrz okleiłam okleiną meblową w marmurowy wzór (tak, to właśnie ta sama okleina, którą wykorzystałam w DIY deski do krojenia w tym wpisie). Na górze pojawiła się drewniana półka, która wcześniej była bokiem wielkiej donicy balkonowej. I w ten oto sposób atrapa vintage kominka gotowa. Doszły dekoracje oraz malusie lampki, które mało co widać na zdjęciach. Zimową porą można zastąpić je nieco większymi, ale teraz chciałam, żeby całość była dość lekka, taka wiosenno- letnia. 

Mnóstwo mam dziś dla Was ujęć mego wiosennego livingroomu, naprawdę mnóstwo, bo jak zwykle mam problem z ostrą selekcją zdjęć (tym razem wybierałam z 320- sic!). Salon zrobił się lżejszy o bęben i szpulę, za to znów powitał moją kaszubską ławkę, która zrobiła furorę w 'Czas na Wnętrze' (konkretnie tutaj). Nie mam co począć z ławką wojskową, ale jej akurat szkoda mi bardzo, więc stoi oparta o ścianę- może doczeka się jakiegoś kinkietu i będzie robić za lampkę, jeszcze nie wiem. Przy mojej manii zbieractwa wszelkich dziwnych i różnych rzeczy ciężko jest utrzymać w miarę niezagracone mieszkanie- trzeba to mocno kontrolować, nie przywiązywać się zanadto do wszystkiego i być gotowym na częste wymianki :-) Na zdjęciach widać też moje ostatnie handmade'y: kaktusa w jeansie, którego możecie sobie przypomnieć tutaj, a także boho- wełniaka bez tkania (z tego postu). Dobra, nie gadam już, tylko wrzucam zdjęcia i życzę Wam miłego piąteczku!































zdjęcia mojego autorstwa.

6 komentarze

  1. Gratuluję umiejętności stolarskich. Jesteś niesamowita, uwielbiam takie projekty, które prawie nic nie kosztują. Przyznam, że czekałam na ten post. Pokój z kominkiem wygląda ciekawie i masz teraz specjalne miejsce na różne "pierduciki".
    Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, dzięki! To prawda, mój projekt kosztował tyle, co farba i okleina, reszta za free :-) Miłego :-*

      Usuń
  2. Pięknie!!! Jak z gazety :-O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nawet w niej wystąpi, kto wie ;-)

      Usuń
  3. Niezła jesteś! Byłam baaardzo ciekawa Twojego kominka i jak zwykle się nie zawiodłam - kominek pierwsza klasa! Nie jest oszczędny w wyrazie, a mimo to salon wygląda lekko :-) Ciekawa jestem, z jaką częstotliwością będziesz zmieniała kominkową aranżację ;-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo dziękuję! No wiesz, minimalizm to nie jest moje drugie imię :-D Na aranżację mam milion wersji, ale bardziej tych jesienno- zimowych, teraz chyba obstawiać będę go kwiatami:-) pozdro :-*

      Usuń