Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu- boho podstawka pod kwiat.


To cała ja podczas każdego spaceru. Nauczona własnym doświadczeniem wyryłam sobie w sercu tą przefantastyczną, życiową zasadę Króla Juliana, co by potem nie żałować ani jednego odpadka z trawnika. 

Ta mantra sprawdza się u mnie podczas zakupów w tych miejscach, gdzie liczy się szybsze bicie serca, niźli lista pragnień, tj. na wszelkich targach staroci, w lumpeksach czy też ot tak, podczas zwykłej przechadzki przy wiacie śmietnikowej (wszak skarby czyhają wszędzie!). To takie miejscówki, gdzie nie możesz myśleć o tym, czego szukasz, bo trafić się może wszystko, a żałość po fakcie jest okropna. Ile u mnie tego było, szczególnie w secondhandach- zmylona głupią myślą, że przecież szukam jeansów, nie brałam torebki Prady ani kożuszka D&G. To, co było potem, to już zostawię dla siebie, nie chcę rozdrapywać ran. Dzisiaj już nie przepuszczam takich okazji i biorę co jest/co leży, a dopiero potem się zastanawiam, co z tego wyniknie. 

Nie przepuszczam nic, nawet ciekawych kijków ani desek, bo a nuż coś kiedyś. Tym razem nie było inaczej. Kawałek palety w pięknym kolorze drewna przywędrował ze mną z plaży i proszę- z pomocą małżonka skleciliśmy z niej w majowy weekend stolik na kółkach pod naszego wielkiego kwiata. Duże rośliny trzeba czasem przesunąć czy obrócić, a rysowanie bębnem o podłogę to średni pomysł. Od teraz roślinka ma pod swym tyłkiem wózek, który bardzo ułatwia wszelkie manewrowanie. Ozdoby to już moja kreatywna strona- namalowany boho- trójkąt w pastelowym różu i puszyste frędzle na metalowych złączkach. Gotowe!


Narzędzia przygotowane. 


Frania, nasz wierny towarzysz <3 


Małżonek się produkuje :-D


Lekki szlif i baza gotowa! 



Mierzenie trójkąta. 



Złączki, które notabene nie wiem od czego są :-P Początkowo chciałam postawić na róż...


Ostatecznie padło na żółty :-) 


Żółte frędzle, czerwony bęben, zieleń rośliny i pastelowy trójkąt- idealnie! Gotowe. 






 Zdjęcia mojego autorstwa.

8 komentarze

  1. Nietuzinkowa mini platforma. Super pomysł, bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha, ha... ale widzę, że nie tylko u mnie małżonek jest wykorzystywany :) Fajnie, że tworzycie taki team. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ekstra kwietnik ,tylko ja bym go zrobiła bez frędzli.Tak na skandynawsko bo nie frędzlowa jestem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! No właśnie a ja nie skandynawska, więc musiał być jakiś element boho ;-)

      Usuń
  4. No i właśnie dla takich pomysłów lubię tu do Ciebie zaglądać :-) Coś z niczego, niby bez sensu, ale jakie fajne! :-) Frędzle na złączkach super :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń