Vintage i skandynawski klimat, czyli urocze mieszkanie z cegłą.


Nie jestem jakąś największą fanką wnętrz skandynawskich, ale bardzo lubię, kiedy panuje w nich klimat mi bliski. Lubię, kiedy pojawiają się starocia, elementy industrialne, nieco więcej życia i wyrazistszych barw. Taka Skandynawia w stylu vintage bardzo, ale to bardzo mi odpowiada, nie lubię tylko tej sterylnie białej, gdzie wszystko takie nowe, świeżo kupione, gdzie nie widać żadnych śladów przeszłości. Dlatego właśnie dziś mieszkanie skandynawskie, w którym naprawdę się zakochałam, bo są tu fantastyczne detale z historią.

Czerwona cegła plus te filary! Genialne połączenie. W ogóle mieszkania w kamienicy mają swój urok na zdjęciach- mnóstwo światła i wysokie stropy, a pod tynkiem mogą kryć się całkiem smaczne detale. Mieszkałam w kamienicy z 1930 roku ponad dziesięć lat i choć miałam ogród śliwkowy za domem i wysokie okna to wiem, że nigdy więcej, pomimo mojej bezkresnej miłości do staroci. Za to teraz mam ich nadmiar wewnątrz :-))) 

Wracając jednak do mieszkania- choć jest raczej niewielkie, to nie ma co ukrywać, że jego urządzenie kosztowało niemało (sam ten kosz na śmieci przy wyspie to wydatek rzędu 500 zł). Całość jednak nie jest nadęta, wnętrze nie jest przekombinowane i robi bardzo pozytywne wrażenie, a ta przestrzeń dzienna jest po prostu świetna. Wiele robią tu ten marmurowe filary w centrum- w blokach brakuje takich smaczków. W części jadalnianej są moje ulubione krzesła szkolne i nawet klosz na kawowym stoliku ;-) Niewielki aneks kuchenny jest ciekawie zaaranżowany (mam podobne płytki), jest też i nieśmiertelna tablicówka. Fajnie to wszystko ze sobą gra, taki miks nowego ze starym to moje ulubione połączenie. Sypialnia za szklaną ścianką też jest fajnym rozwiązaniem, choć ja nie wyobrażam sobie nie spać przy oknie (tym prawdziwym). Za to walk-in closet to zawsze strzał w dziesiątkę! 









źródło zdjęć: tutaj.

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. Podzielam Twój zachwyt tym apartamentem, też wolę odmianę skandynawskiego stylu, z czymś starym, drewnianym, z innej parafii itd. Nie podobają mi się jednak te kolumny. Gdyby były zastane, pogodziłabym się z tym, ale gdybym miała je tam sama wstawić, to nie takie i nie zielone. Buźka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że te kolumny były tu od początku i nie wiem, czy czasem właśnie nie one (obok cegły) urzekły właścicieli ;-)

      Usuń
  2. mnie się podoba absolutnie wszystko :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram