Z miłości do boho, czyli lecę w kulki i tajemnicza przesyłka z Nepalu.


Czekałam tylko, kiedy mnie pochłonie. Od zawsze bowiem kocham klimaty bohemian, zdecydowanie mam duszę hippiski, daleko mi do szablonowych rozwiązań od linijki. Kocham kolory, wolność tworzenia, artystyczne podejście do życia. Nie wyobrażam sobie, żeby mój dom mógł wyglądać inaczej. Wszelkie cudowne wytwory ludzkich rąk tylko podkreślają ten charakter i dlatego cenię je sobie tak bardzo. No i pochłonęła mnie ona- miłość do hadmade'u.

Filc to tworzywo, które opanowało wnętrzarski świat na dobre. Z filcu powstają nie tylko akcesoria i dodatki, ale i całe meble czy nawet ubrania. Proste, naturalne tworzywo robione ręcznie z wełny i formowane w zgrabne kuleczki, w dodatku we wszystkich kolorach tęczy- jak mogłam jeszcze tego nie mieć?! 

Jakże się więc ucieszyłam na moją przesyłkę. Uwielbiam odbierać paczuszki, a jakże, ale tym razem było trochę inaczej. Po około dwóch tygodniach niecierpliwego oczekiwania na kuriera przyszła do mnie paczka. Ale nie była to paczka byle jaka, tak jak i jej zawartość. Nie przedmiot ze zwykłego sklepu, wyrabiany maszynowo nie wiadomo gdzie. Była to bowiem miękka podkładka w soczystym kolorze limonki, zrobiona ręcznie przez fantastyczną kobietę z Nepalu, pracujące tam z miłością i za godziwe wynagrodzenie (to bardzo ważne), pod szyldem SUKHI. 

Nie wiem, czy moje zdjęcia oddają jej urok, bo jest tak miękka i miła w dotyku, że najchętniej położyłabym na niej nie moją babuszkę, ale moje... stopy. I to się całkiem dobrze składa, bo podkładka jest swoistą mini- wersją kulkowych dywanów, również ręcznie tworzonych. Gdybyście mogli ją poczuć, mój mąż od razu przyłożył ją do twarzy :-) Wyobrażacie więc sobie co rano stawać na takim dywanie tuż po przebudzeniu? 


Moja podkładka od razu powędrowała pod klosz (o którym pisałam tutaj). Myślę, że razem z dekoracją pod nim (czyli japońską laleczką) tworzy całkiem eklektyczne (i jakże kosmopolityczne :-)) zestawienie. Ta limonka jest po prostu genialna i współgra z dosłownie każdym kolorem. 




Przyznajcie, że prezentuje się nieziemsko. A wracając jeszcze do dywanów- pamiętacie, że niedawno poszukiwałam takiego etnicznego dywanu w romby? Pisałam o tym w tym wpisie. Okazuje się, że firma Sukhi specjalizuje się i w tego typu wyrobach. Spójrzcie tylko :-)


Cała gama tych niezwykłych dywanów dostępna jest TUTAJ (obecnie na wyprzedaży). Okazuje się, że ręcznie wykonywane produkty wcale nie muszą być tak bardzo hippie (jeśli ktoś nie przepada za tym stylem). Zdjęcie powyżej dowodzi, że etniczny dywan idealnie wpisuje się też w mid-century modern

Na koniec jeszcze dodam, że urzekła mnie ta ręcznie podpisana etykietka <3 Lubię takie detale! Ktoś ręcznie zrobił mi podkładkę, wysłał ją z końca świata i jeszcze się podpisał, jakie to urocze :-) Jeśli jesteście ciekawi, kto tworzy zespół Sukhi w Nepalu zajrzyjcie TUTAJ. Znajdziecie tam wszystkich twórców (i jest Pani, która zrobiła moją!) i ciekawy filmik.


Jak Wam się podoba moja domowa nowość? Ja jestem po prostu zachwycona :-) Mam nadzieję, że zachęciłam Was do polubienia się z filcem- naprawdę warto, teraz mogę to potwierdzić :-) Miłego dnia!

Wpis powstał we współpracy z firmą Sukhi.pl 

CONVERSATION

12 komentarze:

  1. Dziękujemy za piękne słowa o naszej marce. Cieszymy się, że filcowe kulki się spodobały!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dziękuję, kuleczki wspaniałe :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne i wspaniałe wnętrze "w tle". Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne, firmę znam i podziwiam już jakiś czas. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialna ta podkładka, a w Twojej stylizacji z japońską laleczką i kloszem to już mistrzostwo świata :-) Markę znam i do ich dywanów wzdycham od dłużej chwili - bez wahania przygarnęłabym ten, który pokazałaś w tym poście. Ach.. marzenia piękna rzecz :-) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-* Ja za ten dywan w romby mogłabym zrobić wszystko hehhe, niestety na razie funduszy brak, ale na pewno warty tej ceny. Pozdrowionka :-)

      Usuń
  6. Super! Limonkowy kolor bardzo mi sie podoba :-D Ja zakochałam się w ich dywanach wyglądających jak kamienie, z kolorowych kuleczek oraz szary okrągły :-) Chętnie bym wzięła wszystkie do siebie :-)
    Pozdrawiam, Weronika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) To tak jak ja! Pozdrawiam również :-)

      Usuń
  7. Przepiękna aranżacja!!! Bardzo w Twoim stylu, ten limonkowy jest cudowny! Pozdrawiam, Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajaj, dzięki! To prawda, marzyła mi się właśnie w takim kolorze :-) pozdrowienia!

      Usuń

Instagram