Dostawa zagranicznej prasy i nowy gazetnik w industrialnym stylu.


Jestem trochę nienormalna, ponieważ namiętnie kupuję zagraniczną prasę... niewiele z niej w sumie rozumiejąc. Mam na tym punkcie naprawdę prawdziwego bzika! Na szczęście są to wydania, gdzie mnóstwo jest pięknych zdjęć, zaś tekstu niewiele- najczęściej więc do mojej kolekcji trafiają pisma wnętrzarskie i modowe. Jestem w końcu dzieckiem lat 80/90- tych, to może dlatego te wszystkie zagraniczne rzeczy tak mnie pociągają? 

Szczególnie upodobałam sobie prasę francuską, czuję jakąś niespotykaną więź z tym krajem i jego stylem (może w poprzednim życiu byłam jakąś francuską kurtyzaną z belle epoque). Ta moda, te wnętrza, ta muzyka, ten język! No coś pięknego. W mojej prasowej bandzie pojawiły się więc dwa francuskie pisma, a także jedno włoskie, o modzie męskiej (dobra, ten magazyn to już trochę przez przypadek- chciałam, żeby małżonek ponapawał się włoskim streetstylem, niestety zostałam obscenicznie wyśmiana). Wciąż poluję też na nowego Milka Decor., ale o to jak zwykle niełatwo.

Czy widzicie, na czym zawisły moje nowe 'dzieci'? Bo jak są piękne gazety, muszą być i odpowiednie dla nich oprawy. Ten ścienny gazetnik w industrialnym stylu wykonała dla mnie Marta z bloga domek przy lesie. Do jej pracowni trafiłam zupełnym przypadkiem i jakże się ucieszyłam na widok tego, że wykonuje na zamówienie takie różne cuda z metalu. Taki wiszący gazetnik marzył mi się już tak długo, od kiedy ujrzałam bardzo podobny jakiś rok temu, bodajże w katalogu House Doctor. Jak na pasjonatkę drukowanej prasy musiałam go zdobyć, a raczej nazbierać na niego trzy stówki. Tymczasem Marta wykonała go ręcznie w kilka dni, za tak przystępną cenę, że do tej pory nie mogę wyjść z podziwu, jak to pięknie wygląda! Dzięki Marta! I nie, to nie jest post sponsorowany, lecz post wychwalający naszą piękną, zdolną blogosferę. Jeśli i Wam się marzy taki gazetnik (albo wiele innych rzeczy w podobnym charakterze) walcie do Marty jak w dym, ja polecam (Żanetka Lyta). 

Tymczasem dziś ujęcia z mojej sypialni, gdzie nowa prasówka jest nie tylko pod ręką, ale i dosłownie została ozdobą samą w sobie. Jeśli jednak zastanawiacie się, co robić z raczej drogą, zagraniczną prasą, którą już obejrzycie wzdłuż i wszerz, zajrzyjcie do mnie pojutrze- pokażę Wam, co ja robię ze starymi, pięknymi gazetami (wszak stary by mnie z domu pogonił, jakby zobaczył, że egzemplarze po kilkadziesiąt złotych ot tak poszły sobie na marnację). Miłego weekendu! :-*














Zdjęcia mojego autorstwa.

8 komentarze

  1. Świetne wnętrze, oryginalne! Pozdrawiam, Joanna

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że organizer na gazety wpasował się idealnie.
    Piękny klimat stworzyłaś w sypialni! Taka egzotyka na lato, jeszcze ja potęguje :)
    Pozdrawiam niedzielnie, Marta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, pasuje naprawdę idealnie :-)
      Dziękuję Marta, miałaś w tym klimacie spory udział! :-)
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  3. Świetny gazetnik! Martę i jej prace dobrze znam, znów wykonała kawał dobrej roboty :-) A Ty świetnie zaaranżowałaś ten czytelniczy kącik w sypialni - jak zwykle u Ciebie jest inaczej, niż gdziekolwiek indziej :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jest mega <3 Bardzo dziękuję Aga :-) pozdro!

      Usuń
  4. Świetny gazetnik i bardzo oryginalna szafka nocna :)

    OdpowiedzUsuń