Vintage girl- my fashion style.


Oto dzisiaj, w ten piekielnie zimny, czerwcowy wieczór, inauguruję pewne zmiany na blogu. Myśli, które kiełkowały we mnie już bardzo długo dziś zyskują światło dzienne- otwieram uroczyście kategorię 'fashion'. Już bardzo długo o tym myślałam i bardzo chciałam wprowadzić do bloga modę. Ale modę po mojemu, modę vintage. Moją modę i moje sposoby na nią.

Gdy ktoś kocha rzeczy sprzed lat, a już sama czynność ich wyszukiwania sprawia mu taką frajdę, to zazwyczaj nierozerwalnie wiąże się to również z jego stylem- stylem życia i wyglądem. Kobiety, które kochają glamour raczej rzadko biegają po szmateksach. Dokładnie tak samo jest ze mną- moje mieszkanie składa się w 80% z rzeczy vintage, nie inaczej wygląda moja szafa. Jestem vintage girl- od stóp do głów. 

Myślałam od tym od dłuższego czasu i jestem już w 100% pewna, że nie zamknę się tylko na wnętrza. Nie chcę, żeby mój blog był tylko i wyłącznie blogiem wnętrzarskim, bo to tylko jakaś część mnie, jakiś wycinek. Moją drugą pasją, zaraz po urządzaniu, jest moda. Moda w eklektycznym stylu. Kocham miksowanie starego z nowym, uwielbiam wynajdywać nie tylko perełki do domu, ale i do szafy. Namiętnie biegam po secondhandach i vintage shopach. Nie gonię ślepo za modą ani trendami, mogę śmiało powiedzieć, że mam własny styl, wypracowany przez ostatnie piętnaście lat. Kocham rzeczy oversize oraz odważne połączenia wzorów i faktur- dokładnie tak, jak moim ulubionym, eklektycznym stylu we wnętrzach. Nieprzewidywalna i szalona moda jest przedłużeniem nieoczywistych połączeń w moim domostwie. Czyż nie przyznacie racji, że to jest po prostu nierozerwalnie ze sobą związane i po prostu musiało się tu znaleźć?

Nie, nie będę szafiarką z prawdziwego zdarzenia :-) Moda raczej nie zdominuje tego miejsca, ale będzie widoczna. Mój blog to po prostu blog o mnie- blog vintage. Głównie o takim stylu we wnętrzach i w ubiorze. To mój mały świat o dość określonej, choć nie do końca zaszufladkowanej tematyce. Modowa kategoria znalazła się tu nieprzypadkowo- jest po prostu naturalnym dopełnieniem mnie. 








silk skirt, moro jacket, t-shirt, silver snake bracelet- all vintage.

8 komentarze

  1. Świetna spódnica :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie zaskakujące zestawienie z pazurem. Brzoskwiniowa spódnica dzięki kurtce nie wygląda mdło:):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już się cieszę. Sama raczej nie zaglądam do szmateksów, bo brak mi odwagi, ale lubię takie łączenie nowego ze starym i bardzo jestem ciekawa twojego stylu. Inaros

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale się cieszę! W takim razie będę się starać :-)
      A czemu brak Ci odwagi? Musisz koniecznie spróbować, to wciąga!

      Usuń
  4. Kilka razy byłam i nic nie znalazłam wyszłam rozczarowana i zniesmaczona zapachem i obsługą może trafiłam tam gdzie nie należało trafić. A może poprostu nie potrafię grzebać w stercie szmatek aby coś ładnego znaleźć. Pozdrawiam buciki z następnego piersza klasa. Inaros

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki 'urok' takich miejsc, coś za coś :-) Teraz są też secondhandy online, może tam spróbuj? Na te stacjonarne mam taką metodę, że najlepiej wejść spontanicznie, kiedy nic nie szukasz, bo kiedy celowo ruszasz na łowy, nigdy wtedy nic nie ma :-)

      Usuń