Małżeńskie DIY- kuchenna lampa z koszyka.


Nic tak nie spaja rodziny, jak wspólne spędzanie czasu. Nic nie robi tak dobrze małżeństwu, jak wspólne DIY! Jak obiecałam, tak zrobiłam- zagoniłam małżonka do pomocy i oto jest nowa lampa nad barkiem. Oczywiście nie mogłam się oprzeć i zrobiłam coś własnoręcznie- jednak miłość do recyklingu i ponownego wykorzystywania rzeczy jest u mnie silniejsza, niż myślałam :-) 

O kuchennych lampach pisałam już w TYM POŚCIE. Ulubione me modele znacząco przewyższały budżet, a z kolei te tańsze wcale nie wpasowywały się w klimat mojej kuchni. Do tego mam jakiś nieuleczalny problem z tym, żeby po prostu pójść do sklepu i coś kupić, wiecie, tak zwyczajnie wziąć z półki i iść z tym do kasy. Nieeee, jakieś to dla mnie... za proste jakby? Ja muszę się naganiać, spocić, naszukać i nagrzebać, żebym była zadowolona. O wyższości rzeczy z drugiej ręki też już wiecie z TEGO WPISU. Całość więc samoistnie złożyła się na fakt, że lampę zrobię sama z jakiegoś śmieciucha. 

Wśród moich ostatnich łowów był niewielki wiklinowy koszyk. Początkowo zapierałam się, że nie chcę lampy z koszyka, ale jednak samo to jakoś do mnie przyszło, no i uległam. Widziałam tysiące inspiracji na Pinterest i nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że taki wiszący koszyczek będzie u mnie w sam raz. Brązowy kolor nie bardzo jednak odcinał się od zieleni ścian, więc w ruch poszedł turkusowy sprej oraz nieocenione zdolności małżonka, który to za dzieciaka słynął wśród lokalnej policji z malowania po olsztyńskich murach. 

Poniżej wersja before. Kosz sam w sobie miał fajny kształt i rozmiar, nie bardzo chciałam go 'psuć' na DIY, ale później stwierdziłam, że po co mam kupować kolejny, skoro koszyków Ci u mnie i tak pod dostatkiem, a ten jest wielkościowo idealny. Trzeba mu było tylko odciąć uszy i maznąć sprejem.





I gotowe! W spodzie zrobiłam małą dziurkę na kabel, następnie nałożyłam klosz osadzając go na oprawce. Jeśli pytacie o ten ledwo widoczny pasek poniżej turkusowej części, to chciałam, żeby to przejście kolorów było takim lekkim ombre, co nie do końca mi się udało (te sztywne patyki starej wikliny są ciężkie we współpracy). Ostatecznie jednak nic w moim domu nie jest idealne, więc w zasadzie tak też pasuje :-) Lampa wisi, daje wieczorem przyjemne światło, a dzięki tym dziurkom między splotami to nawet i niezłe efekty sufitowe. 

Poniżej widzicie też mój własnoręcznie sklecony 'barek', czyli komodę vintage ze starymi drzwiami w roli blatu. Komodę pozbawiłam drzwi już dawno, zamiast tego jest otwarta część na książki i część za zasłonką, która z kolei skrywa moje szpargały. 'Taca' na barku to blat od starego stolika :-) Przyznajcie sami, że do tej całej mieszaniny wszystkiego moja recyklingowa lampa wpisała się idealnie :-)









Zdjęcia mojego autorstwa. 

I jak Wam się podoba efekt? 
Koszt całego projektu to 25 zł. Do zrobienia lampki wykorzystałam też oprawkę i kable, które już miałam w domu.
U mnie nic się nie zmarnuje!

Miłego poniedziałku :-))) 

10 komentarzy:

  1. No i fajny pomysł :) Uwielbiam twoją kreatywną kuchnię :)

    Nie wiem czemu, ale zasłonka mi nie pasi (chyba, że to tylko na fotach tak wygląda) dałabym tam coś bardziej naturalnego jakiś fajny vintage len.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Zasłonka powstała z jedynego jednolitego materiału, jaki miałam, może ją z czasem zmienię na inną, choć nie jest jakoś specjalnie aż tak niedobrana, wydaje mi się że gra z tym nawet nieźle. Buźka!

      Usuń
    2. Nie chodzi mi o kolor, bo jest super, tylko o rodzaj tkaniny. Ale może faktycznie tylko na fotkach to tak wygląda. Uwielbiam zasłonki w szafkach, szafach, wnękach. Nadają wnętrzu jakiejś takiej miękkości, a z drugiej strony takiego luzu właściciel, że coś tam może się chować za zasłonką, a nie za drzwiami :)
      Buźka :)

      Usuń
    3. A no może, bo to staroć trochę, tkanina sprzed wielu lat, może przydała by się lżejsza, lepiej by się układała.
      Ja też lubię zasłonki, niby efekt tymczasowości, ale jak to wdzięcznie wygląda :-) Buźka!

      Usuń
  2. Z kolorem lampy, strzał w dziesiątkę. Cudnie wygląda i fajnie odcina się od reszty.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lampa super, bardzo pasuje do wnętrza. Iwona J.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna ta lampa. No i kuchenka całkiem, całkiem. Lubię klimatyczne pomieszczenia :)

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM

@stylerecital_com