Niech żyje upcykling cz.1- pomysł na niską półkę w stylu loft.


Dzisiejszy oraz jutrzejszy dzień upłynie nam pod znakiem upcyklingu. Czy wiecie, czym jest to 'zjawisko'? Jak się do tego zabrać i co z tego może wyjść? I czy to w ogóle ma sens?

Upcykling wziął się z recyklingu, jest poniekąd jego odnogą. Tak samo, jak w recyklingu, chodzi o dobro naszej planety, o ograniczenie ilości śmieci i wszelkich innych odpadów, o przetworzenie ich i ponowne użycie. Różnica polega na tym, że przedmioty poddane upcyklingowi zyskują nieco na wartości przez ich niecodzienne i zaskakujące wykorzystanie. Czasem, z totalnych odpadów, powstają przedmioty naprawdę fantastyczne i użytkowe, bo w upcyklingu chodzi o twórcze i kreatywne podejście do tematu, o zrobienie czegoś manualnie, z pomysłem, bez wykorzystywania do tego skomplikowanych metod czy chemicznych surowców. Chodzi o oryginalne i sprytne podeście do śmieci.

Upcykling spodobał się bardzo dzisiejszym twórcom, którzy do nowoczesnego designu wprowadzili nieco tej mądrej idei. I to jest fantastyczne! Na świecie jest już tak dużo wszelkiej maści przedmiotów, że nie ma sensu produkować aż tylu kolejnych. Musimy wszyscy zorganizować siły i zastanowić się, jak wykorzystać to morze rzeczy, które nas niedługo pochłonie. Piękne jest to, że wielu artystów i projektantów używa dziś surowców wtórnych, że przerabiają stare tworząc nowe, że dbają o to, żebyśmy nie zginęli pod naporem kolejnych produktów. Każdy z nich może spełniać się, tworząc coś nowego, z wykorzystaniem staroci i odpadków. Ważne jest też, żebyśmy my- konsumenci- wybierali i kupowali mądrze, żebyśmy mieli świadomość, jak się sprawy mają i dokonywali w miarę rozsądnych wyborów. W końcu popyt napędza podaż.

Zanim coś wyrzucę zastanawiam się sto razy, czy tego jeszcze nie użyję, zanim coś kupię zastanawiam się, czy jest mi to potrzebne i czy sama tego nie zrobię. Dzięki temu nie tylko ograniczyłam ilość śmieci do minimum, ale wciąż znajduję dla nich kolejne fajne zastosowania. Wystarczy trochę radosnej twórczości i oto możemy stworzyć coś świeżego, nawet osadzonego w trendach. Bo dziś nadal królują lofty, co ma się wręcz idealnie do przerabiania śmieci oraz do wykorzystywania ich w nowoczesny i kreatywny sposób. 

A jak szybko zrobić niską półkę na dekoracje i rośliny? Wystarczą stosiki starych magazynów oraz kawałek deski. I tyle! Tak naprawdę możemy tym tropem zbudować cały regał- wystarczy zastąpić gazety np. betonowymi bloczkami, jakich pełno czasem leży po budowach (jak znajdę jakieś to też sobie wymienię) i budować kolejne 'piętra'. Gruba decha na kilku bloczkach może być też komodą pod telewizor- wedle własnej wyobraźni. Wszak beton i drewno są dziś bardzo na topie.

Aktualnie postawiłam lustro w sypialni i sklejkowa ściana nie mogła pozostać pusta- wpadłam na pomysł tej prostej 'półki'. Wyszła zupełnie nowa aranżacja, a przecież nie kupiłam nic nowego :-) 










Na koniec przykład, jak wiele działają tu same dodatki- dodałam kwiatek, zamiast palmy jest butla vintage- i kącik znowu odmieniony wyłącznie tym, co mam w domu. Można się bawić i kombinować, ja to uwielbiam :-) Proste aranżacje są najlepsze, bo najładniej eksponują wszelkie dekoracje- dobrze wyglądałyby tu np. ulubione książki, płyty, ciekawe grafiki czy jeszcze więcej roślin.

Zdjęcia mojego autorstwa. 

Jak Wam się podoba taki pomysł? 
Jestem ciekawa, jakie jest Wasze podejście do tego tematu.
Czy też jesteście takim 'śmieciowymi freakami'? :-) 
Jutro zapraszam na drugą część wpisu, będzie pomysł na wykorzystanie... kartonów :-) 

Miłego dnia! 

8 komentarze