To nie jest upiornie solidny kraj dla nudnych ludzi (i piękne biuro fotografki).


Sparafrazowałam tytuł filmu braci Coen, bo nie mogłam znaleźć dobrego odzwierciedlenia dla klimatu dzisiejszego biura w odpowiednich słowach. Tkwiąc każdego dnia w milionach inspiracji, tak z siei, jak i z prasy czy z wnętrz na żywo, odnoszę nieodparte wrażenie, że styl panujący w danych miejscach na świecie jest wręcz doskonałym odzwierciedleniem osobliwej natury mieszkańców. Normalnie mogłabym zrobić program dla Polsatu: 'Pokaż mi jak żyjesz, a powiem Ci, czy potrafisz zaszaleć w łóżku'.

Albo chociaż na takie badanie bym się pokusiła, zbudowałabym jakieś narzędzie socjologiczne i sprawdziła, bo aż mnie korci ten temat. Weźmy przykładowo takie zawodowe profesje- zestawienie biura duńskiego fotografa z biurem hiszpańskiego czy włoskiego- no to z pewnością będą dwa różne światy, choć i tu, i tu mamy artystyczne zawody. A jednak rodowity temperament przebija się mimowolnie, co potem obserwujemy na zdjęciach. Cholernie uporządkowana Dania, ze swoimi solidnymi mebelkami i eleganckimi trawnikami, chłodna i biała Skandynawia, ze swoim upodobaniem do dobrej jakości i drożyzny, kontra taka gorąca Brazylia albo nawet Grecja- pełne życia, kolorów, smaków, niezwykle sensualne i radosne. No, babki, gdzie byście poszły w tango? Który tubylec sprawiłby, że byście na chwilę zapomniały, że przecie (oh fuck) stary siedzi obok? Taaa, ja wiem, to na pewno byłby ten biały Szwed ze swym ognistym obliczem.

Widać to, widać ten charakter i styl życia w stylu urządzania swoich powierzchni. Czemu ja to porównuję do seksu. Może ma to coś wspólnego ze słońcem i gorącym klimatem? Może bardziej z golizną na ulicach, wszak swetry i puchowe kombinezony słabo podniecają. Ale kto wie, może nawet w tej zimnej i odległej jak następna wypłata Finlandii znalazłby się jakiś człowiek okazujący trochę więcej wigoru. Niemniej jednak, jako o ludziach z największą pasją, mówi się zdecydowanie o południowcach.

Tak, narodowe przywary nie biorą się znikąd. Polskie ukochane wenge i zamiłowanie do nudnej, wszechogarniającej wszystkie sfery życiowe funkcjonalności widać w 80% polskich domów. A potem wychodzi w badaniach, że "Polacy średnio kochają się dwa razy w tygodniu" (i każdy żarliwie zaprzecza, śmiejąc się w głos, że haha, sorry ale to nie on). A przecież w zimnym trzeba grzać się podwójnie! A nie kleić się do siebie w czterdziestu stopniach i jeszcze dogrzewać.

Dzisiaj mam biuro fotografki z São Paulo. Erika Verginelli zajmuje się fotografią dziecięcą i to z uwagi na jej profesję oraz z poszanowania dla nieznanej mi osobiście osoby porzucam urządzanie tu perwersji i rozkładanie jej życia seksualnego na czynniki pierwsze, choć moja wyobraźnia zakwitła już bujnym kwieciem (oesu, dobrze, że ona raczej nie zna polskiego). Koniec rozmów o bzykaniu, dzieci na horyzoncie. 

Spójrzmy najsampierw, jakie piękne zdjęcia robi Erika młodym latoroślom, ile w nich kolorów, pomysłów i magii. Nawet mnie, skończonej dzieciofobce, całkiem urocze się wydają, choć to niezwykle rzadkie u mnie. 



Zdjęcia wykonywane przez Erikę zdobiły też okładki znanych tytułów, prezentując się iście zachwycająco. 

Te oraz inne zdjęcia Eriki znajdziecie tutaj.
  
Czas na dzisiejsze sedno sprawy, czyli biuro. Erika mieszka i pracuje w São Paulo. No nieee, Brazylia to nie jest upiornie solidny i funkcjonalny do porzygania kraj dla nudnych ludzi. Kto uprawia swoje poważne biuro, prowadzi trudny biznes i kładzie sobie pod nogi taki futrzasty dywan? Szalone kolory też przecież nie sprzyjają skupieniu, wszak w pracy należy być poważnym i skupionym. Do tego ten królik ze świecącymi oczami, złota poduszka, szampan i ciasteczka, i nawet kolorowo w kibelku. Świetnie zaaranżowana przestrzeń, która sprzyja pracy kreatywnej, mnie zauroczyła bardzo i dziękuję Brunie z Historias de Casa, że zgodziła się tu nią podzielić. No nie wiem, jak Wam, ale mnie by się tu chciało. Pracować, świntuchy!









źródło zdjęć: tutaj.

Do następnego! 

12 komentarze

  1. Ciekawie i bardzo kolorowo :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta kanapa z rozkosznie rozchylonymi nóżkami;) boska jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozkosznie rozchylone nóżki?? Ada, maj gad, jesteś jeszcze lepsza ode mnie :-D

      Usuń
  3. W tych wnętrzach widać temperament i to że osoba która go urządzała wykonuje kreatywny zawód, ale seksem raczej mi się nie kojarzy. Zauroczyły mnie okładki z dziećmi, czemu ja swe pociechy tak nie fotografowałam? Znam odpowiedź Polacy są nudni i ja trochę też. Inaros

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, to to konkretnie wnętrze niekoniecznie, ale temperament jest ewidentnie :-) Okładki są piękne, a nudą się nie martw- ja też jestem czasem nudna, jak każdy ;-) buźka!

      Usuń
  4. Świetne, kolorowe i inspirujące wnętrze. Luźne i bez zadęcia świadczące o luzie właścicielki.
    Tak, zgadzam się Polacy są nudni i zachowawczy, choć na szczęście trochę się przełamują.
    Zdjęcia dzieciaków świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przełamują, na całe szczęście! A wnętrze uwielbiam <3 chciałabym mieć kiedyś takie biuro.

      Usuń
  5. Tak, zgadzam sie, u nas w Czechach tak samo, ale widze zmiany. Duzo zmian i to bardzo dobrze. Ja kocham kolory. Ubieram sie nudnie, na pewno, no bo dzinsy i czarna koszulka - tak dla mnie najwygodniej, ale wokol siebie potrzebuje kolory. A pracownia na zdjeciach... super!, potrafilabym tam tak tylko siedziec i czerpac energie :) Jolana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja, bez kolorów kompletnie nie wyobrażam sobie mojego domu :-) Pracownia jest genialna :-) Pozdrawiam, Jolana!

      Usuń
  6. Haha - ja tam wybrałabym Szweda i w ogóle wolę te klimaty nordyckie ;) Ba, planowałam w tym roku urlop w Finlandii :D Ale ja to dziwna jestem. Też jestem dzieciofobem, ale dobre zdjęcia to dobre zdjęcia (fotografia to moja pasja tak swoją drogą). A prezentowane wnętrza bardzo fajne - lubię, jak ktoś umie w kolor (mimo, że u mnie biało i czarno, za to w dodatkach koloru mam sporo), zwłaszcza tak trudny wnętrzarsko jak różowy i jego odcienie. BTW - ja gdzieś tam w sieci widziałam sporo wnętrz rodem z Finlandii właśnie bardzo kolorowych :) Nie ma reguł - i dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, a Islandia jaka potrafi być kolorowa :-) Dobrze, że nie ma reguł, bo któż by na nich oko zawieszał hehhe :-))))

      Usuń