Francuzi potrafią zamiesz(k)ać.


I to nie tylko w głowach spragnionych przygodnej namiętności turystek, ale i żądnych ciekawych propozycji pasjonatów urządzania wnętrz. Ile to już razy zachwycałam się nonszalanckim stylem znad Sekwany, już nawet nie zliczę, a mimo to zawsze, jak znajdę jakieś kolejne, znowu jestem pod wrażeniem.

Dzisiaj wnętrze francuskie, które trochę pachnie też Skandynawią (są bowiem białe dechy), a trochę duńskim stylem (chyba przez tą komodę). Francuzi kochają mocniejsze krople koloru, za co jestem im wdzięczna, stąd mamy tutaj tą przepiękną czerwień. Ładnie zaaranżowane kąciki, wiele detali znalezionych gdzieś lub pamiątkowych. No i nieodzowny element zaskoczenia dla eklektyzmu- proszę, jest i on, różowy flaming na ścianie. Eklektyczny misz- masz jest we Francji bardzo charakterystyczny, zawsze wzbudza we mnie zachwyt. Uwielbiam też takie duże biblioteki na całą ścianę, gdzie książki składowane są kolorystycznie- to jeden z fajniejszych i najbardziej barwnych motywów w tym wnętrzu. Najpiękniejsza martwa natura- element ozdobny i praktyczne przechowywanie w jednym. 









źródło: tutaj.
zdjęcia: Hëllø Blogzine. 

 Do następnego!

8 komentarzy:

  1. Rzeczywiście pięknie namieszane ;-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Inspirujący blog! Na pewno zaczerpnę z niego sporo pomysłów!
    Po więcej inspiracji zapraszam do nas: https://stylowo-mieszkam.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Zapraszam jak najczęściej :-)

      Usuń
  3. Świetny blog pełen inspiracji. Trafiłam w czwartek i wracałam codziennie :) To wnętrze jest bardzo mi się podoba, na szczególną uwagę zasługuje miseczka dla kota :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Wpadaj jak najczęściej!

      Usuń

INSTAGRAM

@stylerecital_com