Let's get halloweird!


Ostatni dzień października- dla jednych 'dziady', dla innych noc halloweenowych szaleństw. Ja, jak zwykle, jestem gdzieś pośrodku. Może dzikie bieganie po imprezach z nosem wiedźmy niekoniecznie jeszcze do mnie przemawia, ale za to stworzenie fajnego nastroju w domu na maraton horrorów, jaki mamy dzisiaj sobie zamiar z małżonkiem urządzić, to już bardzo bardzo.

Mroczna nieco zastawa naszej szpuli będzie ku temu sprzyjać. Nie ma tu wiele, ale jest, co potrzeba. Mamy zamiar odpalić wino i kilka filmów grozy, dzieciaki będą pewnie latać po klatce, krzycząc: "cukierek albo psikus". Nie ma co demonizować tego halloweenowego zjawiska- nie każdy musi mieć ochotę na smutek. Wszystkie nasze rodzime święta zawsze owiane są dużą dozą patosu, nostalgii, powagi. Nie dziwię się, że są tacy, co chcieliby jednak pocieszyć się trochę z tego życia jeszcze za życia. Powoli się przekonuję do Halloween, choć raczej nie pójdę na całość i nie przebiorę się za Freddie'go. Za to w tworzenie horrorowatych dekoracji można się naprawdę wkręcić, żałuję, że wpadłam na ten pomysł dopiero dzisiaj. Ale lepiej późno, niż wcale- wystarczyło tylko raz skoczyć do osiedlowego sklepu, pogonić starego po liście z trawnika, zapalić świece i już mamy odpowiedni nastrój. Niestety, Franca nie dała się ucharakteryzować na kościotrupa. Nikt nie będzie wywoływał duchów, ale jednak nie mamy też zamiaru ubrać worków pokutnych. Jutro i pojutrze przyjdzie czas na głębszą refleksję, dziś jeszcze można z przymrużeniem oka nastawić jakieś śmieszno- straszne filmidła z lat dziewięćdziesiątych, najeść się słodyczy i opowiadać strasznie straszne historie. Let's get halloweird!







 Z tego miejsca dziękuję kochanemu małżonkowi, że zechciał sobie upaćkać rękę i zostać żywym rekwizytem w tej sesji. 

Do następnego! 

6 komentarzy:

  1. Haha, świetnie to wyszło, małżonek niezastąpiony :) Też lubię halloween, pozdrawiam, Joanna

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie u Ciebie, jest klimat;-) Ja pierwszy raz w tym roku organizuje u siebie dla dzieciaków imprezę na Halloween;-) Jeszcze kilka lat temu byłam nawet przeciwna tej eskapadzie, ale widzę ile radości daje ona małym ludziom- ich radość i okrzyki, możliwość przebierania się jest dla mnie super! Dlatego zadziałałam i na następny rok też obiecalam, że u nas będzie klimatycznie i upiornie;)))A maratony filmowe z męusiem także uwielbiam, czasami trwały do białego rana;-)pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Ja tak samo, kiedyś zawzięcie krytykowałam, ale odpuściłam- dajmy sobie sianka. A dla dzieciaków to już z pewnością hit :-) pozdrawiam :-)

      Usuń
  3. Klimat haloween jest fajny i nie ważne, że jest to proste zapożyczenie i amerykanizacja. Dobra zabawa, jaką widać po Twoich zdjęciach, to sama przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM

@stylerecital_com