Wiadomości z frontu.


A właściwie z naprzeciwka frontu i to nawet kilku. Okeeeej, prędzej skonam niż znajdę wymarzone niebieskie. Jak wspominałam wcześniej, marzy mi się kuchnia w wersji blue. O takową okazuje się niełatwo- króluje u nas biel i szarość, czyli tylko to, co jest aktualnie modne. Bądź tu człowieku rad, że idziesz nie z falą, tylko (jak ten pstrąg) pod prąd, a potem, choćbyś miał zacząć świecić własnym światłem, no nie znajdziesz nic. 

Nie generalizując, no to coś tam było, nie że już całkiem bryndza, jednakże jeden front w cenie torebki Korsa mnie jakoś nie kręci, chociaż zabudowę mam tylko dolną- w tym wypadku z dwojga złego wybrałabym torebkę. Na dodatek i nasze nieszczęście kuchni nie robiliśmy w Ikei, a więc zmiana frontów nie jest taka prosta- nasze okazały się też przy okazji kompletnie niewymiarowe. Nie dość więc, że nie ma niebieskich, to choćby były, nie ma takich wymiarów. Fakenszyt, jak mówi małżonek. 

Nie powstrzymuje nas jednak nic, gdyż za mocno żeśmy się zajarali tą zmianą. Chwycił więc stary zeszłej soboty spontanicznie za wkrętak i rach- ciach odkleił okleinę z jednych drzwi. Naszym oczom ukazała się całkiem mocna, dobra i zdrowa wióróweczka- jesteśmy zatem jakoś uratowani. Malowanie tego paździerza to już nie będzie taki problem, kwestia teraz znalezienia dobrej farby do tego typu spraw (i odcienia, sic!). 

Gdybyście mieli jakieś namiary lub polecenia, to ja się bardzo ładnie kłaniam, uśmiecham i proszę, podzielcie się, bom zielona w tej materii (całkiem jak moja ściana). Mam już pewien kierunek otrzymany na Instagramie, ale im więcej, tym lepiej, nie krępujcie się zatem. Jak teraz kuchnia wygląda, zobaczycie poniżej (przepraszam za słabą jakość, straszne egipskie ciemności w Gdańsku od dwóch tygodni). Mam nadzieję, że taki szlachetny niebieski, gdzieś pomiędzy burzowym niebem, a pastelowym błękitem, to jest w ogóle dobra myśl do ściany w butelkowej zieleni- co sądzicie? A może widzielibyście jakiś zupełnie inny kolor?


zdjęcia mojego autorstwa plus tutaj.

Do następnego!

16 komentarzy:

  1. Kurka, nie pomogę.Kuchnia w takim kolorze nie moja bajka.W tej materii jestem przewidywalna.Biała kuchnia lub ewentualnie stare drewno, takie pociemniałe ze starości;)

    OdpowiedzUsuń
  2. zobacz farby Flugger, kupiłam będąc w Gdańsku w pasażu obok IKEA, myślę, że dorobią Ci wymarzony odcień, a jakość jest super, masz też wybór stopień połysku. My pomalowaliśmy meble, schody, poręcze i świetnie się trzyma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób właśnie poleca mi te farby, dzięki, sprawdzę je na pewno!

      Usuń
  3. Kuchnia w wersji blue podoba mi się :) ale do niej dałabym chyba jasne ściany :)

    OdpowiedzUsuń
  4. i na dodatek jesteś z Gdańska??? kobieto muszę Cię poznać!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Będzie fajnie, jestem pewna. Te fronty doskonale się maluje. Zajrzyj np. do Conchita home, ona malowała swoją kuchnię i zamieściła na blogu kilka użytecznych rad. Popieram też wybór koloru, białe ikeowskie kuchnie są ładne, ale nie jedyne przecież:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, miała chyba taki projekt- dzięki za przypomnienie.

      Usuń
  6. A może zamiast malować fronty, lepiej znaleźć dobry zakład stolarski, który je oklei? Mi, wbrew modzie, również podobają się niebieskie kuchnie w odcieniach navy blue i zgaszonego błękitu. Jednak zabrakłoby mi odwagi, żeby połączyć takie fronty z zielenią, raczej przemalowałabym ściany na bezpieczną biel lub jasny szary : ) Jeśli chodzi o farbę do płyt wiórowych, to warto sprawdzić Tikkurila Everal Aqua Semi Matt (półmatowe wykończenie) lub Aqua Gloss (połysk). Barwią farbę na wybrany kolor z bardzo obszernego wzornika i mają sporo odcieni niebieskiego. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej zielonej ściany to w życiu nie przemalowałabym na szaro :-) Ale dzięki za namiary na farby, sprawdzam wszystko, co polecacie :-) pozdrawiam!

      Usuń
  7. Śmiaaaaaało!
    Takie fronty da się przemalować. Takie same malowały dziewczyny http://panitopotrafi.blogspot.com/2015/11/metamorfoza-kuchni-w-weekend-czyli.html
    u mnie są panele przemalowane na błękitno pierwszą z brzegu farbą wymieszaną z pigmentami. Kolor wyszedł idealnie jak na wzorniku :) http://zoom.art.pl/jak-przemalowac-panele-z-mdf/
    Jeśli chcesz idealnie i profesjonalnie (pewnie nie chcesz) można zamówić fronty na wymiar u lakiernika. Szukaj taniego, a nie w salonie mebli kuchennych. W sklepie z okuciami zaproponowali mi nowe fronty za ok. 300zł/m2, ostatecznie do lakiernika dał fronty stolarz, za odrobinę więcej. Są super, ja wybrałam biały połysk, ale można zamówić mat w kolorze ze wzornika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za link,super metamorfoza :-) Lakiernik to niet, sami podziałamy :-) pozdrawiam!

      Usuń
  8. kurcze fajnie ale ja się tak boję malowania u siebie jeśli chodzi o meble... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jeszcze nie malowałam, ale chyba nie ma się co bać ;-))

      Usuń

INSTAGRAM

@stylerecital_com