#instainterior: przytulny, nowojorski glamour.


Po kilkunastu miesiącach intensywnego użytkowania aplikacji Instagram, byłam tak: a. zachwycona (ilością inspiracji), b. przerażona (ilością kaczych dziobów i wypiętych tyłków), c. uwiązana (codziennie muszę coś wrzucić na insta). Teraz dotarliśmy się wzajemnie i znowu jest fajnie. Przy okazji tego procesu odkryłam też fakt, że wśród nieletnich napompowanych lasek rosyjskich oligarchów i tych wszystkich trenujących fit maniaków (#jestestymcojesz), są też profile naprawdę interesujące. Są to konta ludzi, którzy posiadają tak zwane Insta- blogi. 

Świat poszedł na skróty jeszcze bardziej- nie trzeba już tworzyć całych artykułów, robić sesji zdjęciowych na bloga, poświęcać kilku godzin na obróbkę, myśleć nad kontentem i fanpagem. Wystarczy cyknąć fotkę telefonem, napisać kilka słów i już- oto, proszę Państwa, taki Insta- blog. Szybki do przejrzenia, dostępny wszędzie, coraz bardziej popularny. Ale jednocześnie spłycony- dla mnie za bardzo. Niektórzy fotografują odwiedzone restauracje, inni swoje domy, jeszcze inni swoje zwierzęta albo dzieci (tego jest full). Są tacy, co pod jedną fotką potrafią napisać całą odę do życia i śmierci, są też i tacy, co nie piszą nic, nawet #tagów. Szybkie, łatwe, niezbyt czasochłonne. 

Mam w swoich Insta- zasobach kilka takich kont- profili ludzi, którzy pokazują w ten sposób swoje wnętrza. Zazwyczaj nie mają własnych stron czy blogów, swoją twórczością dzielą się tylko poprzez Instagram. Oglądam je i często się nimi zachwycam, choć brakuje mi obszerniejszych opisów, choćby znalezionych czy upolowanych perełek. Nie wiem nic o właścicielach, czasem nawet trudno rozpoznać lokalizację, o wszystko trzeba się zapytać- osobiście trochę mnie to drażni. Niemniej jednak lubię te profile, którym, pomimo tych Insta- wad, jestem wierna. Widać w nich miłość i pasję do urządzania wnętrz, eklektyzm i kolor. Postanowiłam poczynić z tych profili nowy cykl na swojej stronie- to będą tylko instagramowe wnętrza, które mnie zachwyciły, porwały i zainspirowały. No to lecimy!

STYL: PRZYTULNY GLAMOUR
LOKALIZACJA: NEW YORK
DZIELNICA: UPPER EAST SIDE
WŁAŚCICIELKA: TANIKA ROTTURA
INSTAGRAM: @tbrottura_nychomedesigns_


Konto Taniki miałam w dziale 'proponowane' i niemal natychmiastowo zaczęłam ją obserwować. Nazwałam jej styl 'przytulnym glamourem', bo nie da się ukryć, że jest to głównie taki 'New York style'. Odrobina elegancji, złote dodatki, świeże kwiaty, albumy, mnóstwo futerkowych tkanin i dywanów. Moda miesza się tu z zamiłowaniem do stylizacji wnętrz- też to bardzo lubię. W ogóle tekstylia odgrywają tu istotną rolę, tak samo, jak świetnie dobrane dodatki czy nastrojowe oświetlenie. I mogłoby być całkiem poważnie i sztywno, gdyby nie pewne elementy, które wprowadzają tu przytulną dawkę stylu boho i vintage. Kolorowe lampki, potargane pledy, niegrzeczne zdjęcia Kate Moss czy różowa ściana tuż obok ostrych, limonkowych drzwi- widać, że w sercu właścicielki drzemie energia i pazur. No i ma psa! Już ją lubię :-) Jak sama z resztą przyznaje, urządzać swoje mieszkanie mogłaby nawet w środku nocy, tak bardzo je kocha. Myślę, że to widać! Wnętrze jest bogate w drobiazgi- są i te najmodniejsze, są i te wyszperane, bardziej oryginalne. Typowe nowojorskie lokum w ekskluzywnej dzielnicy rodem z 'Plotkary', a jednak miłe, przytulne i takie... fajne. Lubię ten styl, przypomina mi trochę mieszkanie Carrie Bradshaw. Cudowne są te podwójne drzwi ze szprosami, na których Tanika co rusz dynda jakieś fajne chwosty. Dzisiaj kilka zdjęć poglądowych, a jeśli macie Instagram, to zachęcam do obserwowania energetycznego i inspirującego profilu Taniki. 









Dziękuję Tanice za możliwość podebrania fot z jej profilu i publikacji dla Was :-) 

Do następnego! 

2 komentarze:

INSTAGRAM

@stylerecital_com