Krakowskim targiem, czyli vintage w nowoczesnym wydaniu.


Zaaferowana własną radosną twórczością zupełnie zaniedbałam tak lubianą przez Was kategorię 'Wnętrza'. Praktycznie codziennie przeczesuję internety w poszukiwaniu ciekawie urządzonych przestrzeni, tak rzadko przy tym trafiając na perełki z naszej polskiej ziemi. Kiedy tylko uda mi się coś ustrzelić, od razu kieruję ku temu swoje kroki (i mejle). Tym razem upolowałam dla Was dwupoziomowe mieszkanie na krakowskim Podgórzu. 

W Krakowie byłam tylko raz w życiu, niestety nie przypadł mi do gustu, ale raz to jest pewnie za mało, by móc powiedzieć, czy te osławione Krakusy to rzeczywiście taki slow life prowadzą, czy lubią się targować, czy też zupełnie nie. Po dzisiejszym wnętrzu można by o nich powiedzieć na pewno, że lubią urządzać wnętrza w rytmie slow, co wychodzi im chyba (a raczej na pewno) na dobre. Wyszukiwanie interesujących mebli i dodatków zajmuje trochę czasu, ale efekt końcowy niemal gwarantowany. Do tego odrobina dekadenckiego retro szyku, uwspółcześniona industrialnymi, surowymi elementami, wzbogacona zielenią i drewnem art deco, a na koniec poplamiona granatem i złotem. Czyżby słynne 'krakowskim targiem' to właśnie przepis na sukces? 

Pracownię ODWZOROWANIE 'poznałam' już jakiś czas temu, trafiając na realizacje we wnętrzarskiej prasie. Od razu przypadła mi do gustu eklektyczna stylistyka mieszania starego z nowym, lekkości, zwykle rezygnacji z górnej zabudowy kuchennej. Otwarte plany, powierzchnie, choć wypełnione vintage i antykiem, to jednak nie duszne, przejrzyste i nowoczesne w wyrazie. Mobilne meble oraz nie pakowanie wszędzie ledów i płyt g-k to zawsze przemówi w me gusta ;-) 

Dziś mieszkanie, które projektantka Magda Milejska wykreowała dla młodej pary marzącej o egzystencji w przedwojennej kamienicy. Lubość Magdy do stylu vintage widać w jej projektach bardzo wyraźnie, ale nigdy z tym nie przesadza- proporcje są odpowiednie. Młodzi ludzie kochają dziś nowoczesność, czasem trudno jest ich namówić na jakiś staroć- Magdzie się to udało, czego efektem jest ten oto krakowski kompromis, który z jednej strony podkreśla przedwojenne budownictwo, a z drugiej pokazuje jego współczesną i modną stronę. Kompromis, którego zwieńczeniem jest wnętrze przede wszystkim autentyczne.

Mnóstwo tu artystycznych akcentów- przestrzeń do życia została zaaranżowana tak, by każdy z domowników mógł spokojnie realizować tu swoje pasje. Nie lubię wnętrz zaprojektowanych po dziurkę od klucza, gdzie nie ma już miejsca dla domowników. Tutaj tego nie ma, są za to przedwojenne akcenty w zupełnie nowoczesnej oprawie. Upolowane starocia i wszelkiej maści znaleziska tuż obok antycznej serwantki i metalowych schodów? Lubię to! 















Dziękuję pracowni Odwzorowanie za możliwość udostępnienia zdjęć z tej realizacji.

Do następnego!

CONVERSATION

12 komentarze:

  1. Bardzo w moim stylu, mogłabym się wprowadzić. Lubię mieszkania, gdzie są różne krzesła przy stole - taka nonszalancja nie do zaakceptowania przez większość. A szkoda - kompleciki są be :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przyjemna mieszanka, urządzenie lekkie, bez zadęcia i "niezaprojektowane". Widziałam już w jakimś magazynie, zapamiętałam jako rzadki przypadek sukcesu w zmaganiach projektanta ze stylem eklektycznym nie we własnym mieszkaniu, lecz zawodowo.
    Uff, przebrnęłam przez to zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze to ujęłaś- 'niezaprojektowane'. Też je widziałam w prasie, do dziś jest jednym z moich ulubionych :-)

      Usuń
    2. Jeszcze raz wracam. Zdjęcia, które pamiętam (lutowe "M jak Mieszkanie") niosą zupełnie inny przekaz. Są ciepłe, kolorowe, oddają naturalne barwy i nastrój.
      Te tutaj zostały ochłodzone w postprocesie, zmniejszono nasycenie kolorów, podniesiono kontrast i kontrast lokalny. Może chodziło o styl obróbki czy artyzm, na pewno o podkreślenie światła, ale stracił na tym klimat wnętrza. Mieszkanie (i zdjęcia) wyglądają elegancko, chłodno, modnie - skandynawsko. Tylko że skandynawizmów w sieci jak mrówków. Prześlizgujemy się wzrokiem po obrazkach bo nie ma oryginalnego klimatu. Ładnie, czysto, kontrastowo, ale co z tego, jak zimno.

      Usuń
    3. No tak, jak piszesz- kwestia obróbki zdjęć. Dla mnie klimat pozostaje ten sam.

      Usuń
  3. Faktycznie super urządzone, nie ma się do czego przyczepić:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzie można dostać krzesło/fotel ze skrzyżowanymi nogami (zdjęcie z obrazem)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi Ci o foto z palmą? Wpisz w google: 'butterfly chair'.

      Usuń

Instagram