Odmęty przeszłości, czyli wyluzowana galeria rodzinna.


Nie linczujcie mnie proszę za ten różowy dres, jeansowe espadryle i białe oprawki a'la Terentiew- to nie jest moja wina! A właśnie, zapomniałam zaznaczyć, że to owszem, jestem ja, w wieku jakichś sześciu lat, zamieszkująca z rodzicami naszą pierwszą, mrągowską kawalerkę. Nieco paralityczny uśmiech, za to już wyraźna tendencja do łączenia czerwieni z różem. Zagłębiłam się masowo w odmęty zdjęć rodzinnych moi Drodzy, czego efektem jest ta oto, obłąkana nieco, galeria. 

Moja familia jest malutka, za to temperamentem obdzielona w nadmiarze- o tak, emocjonalnej energii zdecydowanie nam nigdy nie brakło. Gwoli wyjaśnienia- nie cierpię obstawiać się zdjęciami sprzed lat, działają na mnie zanadto melancholijnie, jakoś tak dołująco, nie lubię tych nagrobkowych fotografii rodem z drzew genealogicznych, rozmyślam wtedy o śmierci, ulotności życia i przemijaniu, co wprawia mnie w nastrój nie taki, jaki bym chciała. Po drugie, jak myślę o moich bliskich, to niespecjalnie do tego obrazka pasuje mi ramka z napisem home sweet home. Po prostu mojej rodzinie, jak i mnie samej, wręcz nie przystoi nachalna powaga, zresztą nawet żadnego normalnego zdjęcia nie znalazłam- same psychodeliczne pozy na tle różowych lat dziewięćdziesiątych. Tradycyjna galeria fot sprzed lat odpadała zatem już na starcie. 

Wgryzłam się jednak w te nasze stare albumy, próbując tym samym wyłuskać z nich jakiś pomysł na nieco inną galerię, którą od jakiegoś czasu chciałam gdzieś umieścić. Pustych ścian to już u mnie niewiele, dlatego też padło hasło o podmianie rodziawionej Rubikowej znad biurka na wiszące zdjęcia (Anka stoi teraz na podłodze). Nie wiem, jaki to my mieliśmy wtedy sprzęt fotograficzny, ale większość naszych zdjęć rodzinnych jest jakiegoś dziwnego formatu połowy zeszytu- taki rozmiar jak notesik, skany zdjęć więc musiałam wykluczyć. I kiedy fotograficzna kolekcja ścienna stanęła pod dużym znakiem zapytania, zdecydowałam, że po prostu zrobię zdjęcie zdjęciu. Dzięki temu mogłam je spokojnie wydrukować w drukarni w formacie A4. Nie wiem też, dlaczego pani drukująca moje dzieła tak się jakoś dziwnie podśmiewała pod nosem, co oczywiście swoimi czterema oczami przyuważyłam. Myślicie, że to może przez te napisy? 

Z tego miejsca oficjalnie przepraszam moich rodziców- mamę, że nie spytałam, czy mogę wykorzystać publicznie jej unikalny wizerunek (ten look i teczuszka niczym z Tygrysów Europy, jeszcze poza na moście w Mikołajkach, niczym na Brooklińskim) oraz ojca, że niestety nie załapał się na żaden plakat- choć większość zdjęć mam właśnie z nim, to niestety żadne mi nie pasowało. Pocieszę Was, drodzy staruszkowie, że miejsca miałam zaledwie na ramki cztery, a mogło być dużo gorzej (mam zdjęcia, jak ćwiczysz aerobik w domu, mamo, w lajkrach, pamiętaj!). Jako jedynaczka (a to już nie moja wina) miałam jednak tylko Was do wyboru (no może jeszcze dziadków, ale ze świętej pamięci rodziny śmiać się nie będę), więc sami rozumiecie. Znam jednak znamienitość ciężaru przeszłości uwiecznionej na zdjęciu, dlatego też wzięłam to na klatę i największą bekę zrobiłam sobie z siebie. 

No! I taka galeria zdecydowanie jest bardziej w naszym stylu ;-) 













A teraz uwaga- plakaty, które z braku laku nie zawisły, lecz w każdej chwili mogą obecne zastąpić. 



Jak Wam się podoba taki pomysł? Mam wątpliwości, czy chcielibyście mieć mnie w wieku przedprodukcyjnym na swojej ścianie, więc nie proponuję, że możecie sobie pobrać ode mnie taki plakat. Jestem jednak przekonana, że jak się przekopiecie przez swoje rodzinne archiwa, to wyjdą Wam jeszcze lepsze cacka niż te moje :-D Bo tak to już jest, że z rodziną najlepiej na zdjęciu! 

Do następnego :-)

CONVERSATION

24 komentarze:

  1. Niestety moi zajmowali się fotografią artystyczną więc niestety brak u mnie takich kwiatków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczaki! Nie wiem czy gratulować, czy współczuć- takie kwiatki z przeszłości są najlepsze :-D

      Usuń
  2. Ale mamusia też nie na czarno. Dwa kolorowe ptaki tu widzę. Teraz wiadomo, kto Cię kolorami zaraził. Przyszłość narodu jest mega, uśmiałam się - Dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mamusia nigdy nie na czarno! :-D Heheh, dzięki :-***** Sama się brechtałam :-D

      Usuń
  3. hahaha super pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka galeria bardzo mi się podoba :) też mamy takie rodzinne kwiatki, zwłaszcza my z siostrą w bluzach z "królem lwem" i getrach w "sto dalmatyńczyków" wiecznie uśmiechnięte i machające do fotografa (taty- wówczas jeszcze z wąsem) oj przypomniało mi się teraz parę takich zdjęć i chwil... idę wyciągnąć album:) pozdrawiam J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Pewnie każdy takie ma, choć te lata 90- te to jest jakiś kosmos już nie do odtworzenia :-) Teraz wszystko jest zbyt sztywne na takie foty, szaro- białe, nawet kiczowatych zabawek już strach kupić. Dlatego swoje foty trzymam szczelnie w worach, bezcenne są :-D Tata z wąsem! Jeszcze w przebraniu Mikołaja gdzieś mam :-D Uściski! Fajnie, że pogrzebiesz w swoich odmętach :-))

      Usuń
  5. Wow jesteś genialna dziewczyno! Chyba jeszcze nikt na to nie wpadł :) Świetny pomysł, mamusia jak ta lala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Dziewczyno! Tudzież Chłopaku!

      Usuń
  6. Jeszcze bardziej Cię lubię i już wiem, co robię w piątek...hihihi

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha,dokładnie pamiętam ten kolorowy sweter który ma na sobie Twoja mama
    Pół osiedla w takich chodziło,to był wtedy hit bazarowy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, generalnie to wszyscy chodziliśmy właściwie w tym samym :-D

      Usuń
  8. Rany pomysl MEEGA! Jestem pierwszy raz i zostaje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Cię witać! Wpadaj jak najczęściej :-)

      Usuń
  9. Zamaszyście zapozowałyście :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny pomysł, ja też mam parę takich kwiatków, zresztą nie tylko ja, moje kuzynostwo też:-)Czasem mam wrażenie, że to była inna epoka, choc tak bliska memu sercu:-)Widać, że mama też lubiła zabawę z kolorem:) Coś w genach jednak jest!!!;-)))pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, na bank to te geny :-D Taki urok tego dzieciństwa w latach 90- tych, najlepszych <3

      Usuń
  11. TOTALNIE GENIALNE _ IDĘ SZUKAĆ MOICH WERSJI! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Szukaj szukaj, na pewno trafisz niejeden kwiatek :-D

      Usuń
  12. Zdjęcie pt. "Sentymenty smęty" - mam prawie dokładnie takie samo w mojej kolekcji! Włosy tej długości, duże opraki okularów, opaska na kłakach - ja lat 4-5. A obok takowy właśnie telewizor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-))) Te opaski...co to był za hit :-P

      Usuń

Instagram