Cwany podgłówek handmade.


Mam taki kajet na projekty DIY, który wszędzie ze sobą noszę, bowiem pomysły wpadają mi do głowy zwykle w najmniej oczekiwanym momencie i o najmniej spodziewanej porze (bardzo często w nocy). W owym kajecie tkwił już dość długo plan na zrobienie takiego podgłówka na nasz leżak. Brakowało mi jednak niektórych części, czasu albo zwyczajnie ochoty. Tak, jak wracam do starych wpisów i poprawiam szyk zdań i zbędne przecinki, tak samo mierzwił mnie w kajecie ten przeklęty podgłówek.

I zwykle, spontanicznie i zupełnie przypadkiem, odnajduje się to brakujące ogniwo (przypadki te zazwyczaj tkwią w piwnicy). Znalazłam bowiem ciężki, gruby kij od łopaty i od razu przypomniał mi się plan na mój dzisiejszy projekt. A do czego ten kij, to zaraz Wam powiem. 

Leżak w domu to jest w ogóle pomysł przegenialny, który wypatrzyłam we francuskim Milku. Francuzi lubią totalny eklektyzm, a plażowy leżak na salonach to u nich niemal norma. Jeśli planujecie zakup jakiegoś horrendalnie drogiego foteliszcza, postawcie drewniany leżak- okutany w miękki pled będzie Wam służył jak żaden, ale musi być to leżak cwany. Problem w tym ułożeniu jest bowiem jeden- brakuje czegoś pod głowę. Poduszka może się nadać, ale ilekroć będziecie się wiercić, ona będzie zjeżdżać w lędźwie. Jako że ja leniwa i wygodna osoba, postanowiłam wymyślić sobie do tego podgłówek. Żeby jednak nie zjeżdżał niczym ta podusia, musi być z tyłu odpowiednio dociążony. I tu, proszę Państwa, wchodzi kij- cały na złoto. 

Cały wymysł nie jest skomplikowany, ale dość pracochłonny. Najpierw to, co musimy zgromadzić: duży ręcznik (ja wykorzystałam plażowy), jutowy sznurek i oczywiście kij. No i niezbędne akcesoria krawieckie. 


WYKONANIE: 

Zabawę rozpoczęłam od przycięcia kija na szerokość zwiniętego ręcznika i pomalowania go na złoty kolor. W czasie schnięcia kijka, obwiązujemy sznurkiem zwinięty ręcznik w dwóch miejscach, tworząc z niego taki 'cukierek'. Zapomniałam dopisać, że musimy mieć jeszcze materiał, z którego uszyjemy na ręcznik coś w rodzaju pokrowca- ja wykorzystałam różowy kawałek lnu. Materiałem ciasno i kilkakrotnie owijamy ręcznik, łączenie zszywamy. Tak samo przycinamy boki i również je zszywamy. Powstaje nam taki miękki rulonik o wyglądzie niemieckiej szynki. Teraz czas na pasek od torebki. 




Wykorzystałam do tego celu długi materiałowy pasek od torby, z dwóch stron zakończony otwieranymi sprzączkami. Przecinamy go w połowie i zaciskamy na wałku w miejscach sznurków (tych pod materiałem). Teraz pozostaje już tylko uszyć pętelki na kija i gotowe. 



Taki podgłówek- wałek jest wielofunkcyjny i można go nie tylko zawiesić na każdym krześle, fotelu czy leżaku (także latem!), ale również położyć pod nogi (po trzydziestce to wiecie, żylaki, te sprawy). Ciężki kij pozwala na umiejscowienie wałka w jednej pozycji, podczas gdy przód wygodnie pozostaje pod naszą głową. Warto maznąć go na kolor, bo nie zawsze będzie ukryty z tyłu, a taki połyskujący może być ozdobny i spokojnie widoczny- okazało się przy okazji, że świetnie sprawdza się również na szkolnym krześle. No i w końcu wykreśliłam to DIY z kajetu i cieszę oczy, a także swój sztywny kark. 

Na koniec prezentacja gotowego podgłówka :-) Jak Wam się podoba taki pomysł? 







projekt, wykonanie i zdjęcia mojego autorstwa.

Do następnego!  

4 komentarze

  1. Zaprawdę, genialny pomysł. Różowy materiał cudo. Nie wpadłabym też na pomysł, by ręcznik stał się wypełnieniem zagłówka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pasuje do narzuty na leżaku. Nieźle wykombinowane :)

    OdpowiedzUsuń