Ale cyrk, czyli moja alternatywna choinka.


Nie zdecydowaliśmy się w tym roku na prawdziwe drzewko- to będzie miało sens, gdy zamieszkamy pewnego dnia w domku i po świętach ze spokojem wkopiemy je w ziemię. Nie dołożę kolejnego, bezsensownie zasuszonego umarlaczka do wiaty śmietnikowej. Zamiast tego zakasałam rękawy i zrobiłam choinkę alternatywną! Powstała ona z jednego francuskiego czasopisma, sznurka i płyty wiórowej. Koszt? 10 zł. Recykling, kolor i fun- oto jest moja filozofia! 

Wystarczył jeden dzień na twórcze wydzieranki i poszukiwanie odpowiedniego sznurka. Do tego nasmażony popcorn, namalowane przeze mnie pasiaste lizaki, trochę dekoracji. W kwestii świąt bardzo podoba mi się taka stylistyka a'la 'vintage circus'- stąd właśnie popcorn, różana lemoniada, mnóstwo kolorów. Z całej tej mieszaniny dekoracji i różnych dziwnych rzeczy (sznur białych koralików to pasek od starej rolety :-)) powstała aranżacja, której nie powstydziłaby się niejedna witrynka francuskiego vintage shopu. I na dodatek nic nie jest zgapione z pinterest, normalnie w 100% pomysł własny :-)

Co by nie mówić, to na pewno nie jest to ozdoba w tradycyjnym stylu, bo ja nietradycyjna strasznie jestem. Mam tak od zawsze- jak słyszę słowa 'trzeba' albo 'wypada', to staję okoniem. Poważna dekoracja świąteczna jest zupełnie nie w moim stylu- w końcu to święta bardzo radosne! Elegancka porcelana i wykrochmalona koszula napawają mnie strachem, to ja już wolę swój własny cyrk :-) 

Tak naprawdę od początku miałam wielką ochotę na zrobienie TAKIEJ choinki, ale zaczęła się już robić na blogach bardzo popularna, więc postawiłam na coś jeszcze zupełnie innego. Ustawienie aranżacji nisko przy podłodze umożliwia ułożenie wokół niej prezentów, myślę jeszcze o jakichś dodatkowych światełkach. Jeśli i Wy, tak jak ja, nie jesteście zwolennikami żywych drzewek w mieszkaniu, to polecam Wam takie właśnie kombinowanie z alternatywną wersją choinki dla odważnych :-) 













Jestem ciekawa, jak Wam się podoba mój pomysł :-) 

Do następnego! 

18 komentarze

  1. Bardzo! Całość wygląda jak sztaluga pijanego artysty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, cieszę się i uznaję to za komplement!

      Usuń
  2. Wspaniała, idealnie w Twoim stylu. Podoba mi się bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie odjazdy.... wiesz... lubię Twoje odjazdy... też wiesz... no po prostu bosko....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, dzięki! Zawsze się boję, wiesz...'oh Lord, please don't let me be misunderstood' :-D

      Usuń
  4. Ledwo grudzień się zaczął, a Ty już ubierasz choinkę? Szaleństwo jakieś blogowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogi mają inspirować, to trzeba zawczasu :-))

      Usuń
  5. Śliczna :) Ja mam od kilku lat tę samą sztuczną i nie zamierzam z niej rezygnować. Za to dawno zrezygnowałem z żywych drzewek. Tylko igły spadają i później trzeba choinkę wyrzucić. I po co to, skoro może sobie w spokoju rosnąć w lesie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Też zawsze miałam sztuczną, od wielu lat tą samą :-) Cieszę się, że też tak myślisz, pozdrowienia!

      Usuń
  6. Ciekawy pomysł i świetne wykonanie! Bardzo inspirujące ;-)

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Lizaczki w paski poprostu mnie oczarowały:)Boskie są.Zapraszam też do siebie na łancuch choinkowy DIY (w Twoim ulubionym różu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Wpadnę do Ciebie na pewno :-)

      Usuń
  8. super pomysł, szczególnie jak w małych wnętrzach zwykła choinka się nie zmieści, a taka sztuczna to głupio...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sztuczna wcale nie głupio- przez wiele lat rozstawiałam tą samą co roku, bez kupowania nowych czy wyrzucania żywych- wyschniętych :-)

      Usuń
  9. Świetnie wyszła, taka Twoja w 100% ta choina, pasująca do mieszkania...Genialnie wyszło! Ja będę mieć tradycyjną choinkę, choć sztuczną, bo żal mi tych biednych drzewek. A żywe choinki w donicy często są pozbawiane większości korzeni, żeby zmieściły się do owych donic właśnie, więc jakby na to nie spojrzeć, jeśli trafi się na cwaniaka, to mimo wielkich chęci zasadzenia tych drzewek, w większości niestety nie dają rady...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-*** O, z tymi korzeniami to nawet nie myślałam, ale na pewno kombinacje odchodzą w tym temacie przednie, byleby sprzedać te biedne drzewka. Buźka :-*

      Usuń