Pomysł na prezent- naturalna sól do kąpieli.


Z wiekiem coraz bardziej doceniam takie gesty- całonocne smażenie konfitury, by była gotowa na śniadanie, pamiętanie o ulubionych czekoladkach męża podczas zakupów, wiszenie na telefonie, gdy boję się sama spać. Albo jestem już stara, albo tak rozwaliła mnie świąteczna reklama allegro, ale postanowiłam, że na tyle, na ile będę mogła, sama zrobię jakieś świąteczne upominki dla bliskich. 

Żeby widzieli w tym mój pomysł i trud, i żebym ja miała radość z tego, satysfakcję. Wymyśliłam coś, postarałam się, zrobiłam- tak, jak moje dzisiejsze sole do kąpieli. Proste, naturalne, pięknie pachnące, odżywcze i ekologiczne. A do tego jakie proste do zrobienia, pfff! Urocze małe słoiczki pełne dobroci mogą być dodatkiem do większego giftu, a mogą być też prezentem same w sobie. Zakupiłam duże opakowania składników, więc spokojnie można tym obdzielić np. ulubionych ludzi z roboty podczas wigilii pracowniczej.

Do zrobienia soli potrzebne będą:

*różowa sól himalajska gruba- najzdrowsza, pełna minerałów, no i różowa, co jest atutem estetycznym w tym przedsięwzięciu;
*sól epsom, czyli sól gorzka (do nabycia w aptece)- zbawienna dla mięśni i skóry;
*dowolny dodatek- ja wybrałam orzeźwiający rozmaryn, ale może być też lawenda, płatki róży etc.; 
*olejek zapachowy- pasujący do naszej kompozycji. Do rozmarynu pasują orzeźwiające zapachy, wybrałam więc pomarańczowy, by nadać mieszance dodatkową odrobinę słodyczy (pasuje także cytrynowy);
*słoiki- zakupiłam małe, bo wiem, że nie każdy lubi pławić się w wannie, bądź w ogóle ją posiada, a moją sól może sobie wówczas wykorzystać np. do kąpieli stóp, gdzie potrzebna jest mniejsza porcja mieszanki;
*materiał na wieczka- najlepiej równie naturalny, co mieszanka, a więc len, bawełna itp.;
*sznurek jutowy;
*nożyczki;
*miska i łyżka do mieszania;
*opcjonalnie: klej lub dwustronna taśma, jeśli wieczka słoików są w jakieś truskawki albo inne cebule.

Wykonanie:

No cóż, zmieszać wszystko! Najwięcej ma być różowej soli, drugiej soli już nie tak dużo. Dodatki wedle uznania, olejku kilkanaście kropelek (dodałam go jeszcze na wierzch słoiczka, przed zakręceniem). Najlepiej podczas mieszania wąchać i sprawdzać, by osiągnąć zadowalającą proporcję i by osoba obdarowana nie udusiła się od ilości zapachowych elementów:-) Moja sól pachnie głównie pomarańczą, sole są bezwonne, zaś rozmaryn będzie bardziej wyczuwalny już podczas kontaktu z ciepłą wodą. 

Dorwałam urocze słoiczki z fajną zakrętką, dlatego materiał został już tylko przywiązany oraz przycięty, żeby całość przypominała bardziej weki niż małych talibów. Do tego malutka, złota bombka i gotowe!

*można się jeszcze pokusić o małą, ręcznie pisaną etykietkę, choć te lepiej sprawdzą się przy dużych słoikach. 
*jeśli wasze zakrętki pochodzą od jakichś majonezów, to dobrze przyklejcie do nich materiał :-P










Jak Wam się podoba taki pomysł na upominek? 
Planujecie też coś wykonać samodzielnie dla bliskich? 

Do następnego!

6 komentarze

  1. Bardzo podoba mi się pomysł. Własnoręcznie zrobione prezenty uważam za świetną metodę na świąteczny szał konsumpcji. Tak trzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł na prezent, uwielbiam sole do kąpieli i twój na pewno wypróbuję. Inaros

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł doskonały. Każdy ucieszy się z takiego pachnącego prezentu. Zauważyłam, że zdjęcia są jakieś inne. Węższe kadry, zbliżenia, świetnie Ci to wyszło. I lampki z ikei są:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! O, zauważyłaś? Mam nowy aparat i tak jeszcze się docieramy :-) Noo, lampki musiałby być moje, szczególnie, że przecenione teraz! :-))

      Usuń