Teren skażony szaleństwem i jak zapakować prezent.


Jesteśmy gotowi moi Drodzy. Właśnie powstał skażony świątecznym szaleństwem teren w naszym livingu, gdzie należy już mocno kontrolować ilość nabywanych przedmiotów. Za wyjątkiem prezentów oczywiście! Tych może przybywać do woli (to do Ciebie małżonku). Już powoli kompletuję upominki, aranżuję naszą industrialną nibylandię, zbieram świeczki i lampki, oglądam wyciskające łzy reklamy i robię listy przepisów. Jestem chyba gotowa. 

A prezentowe zawijańce wymyśliłam przy okazji. Nie dekoruję całego domostwa, postanowiłam stworzyć do tego tylko kąt przy sofie, gdzie będzie wszystko odpowiednio składowane, dobierane i, co najważniejsze, kontrolowane w swej przesadzie. Bo ja maksymalizmem nie stoję, ino kolorem i nadmiarem wzorów. Kurczę, tak patrzę na ten świąteczny mariaż i myślę sobie, co jeszcze do domu przytargam. 

Tymczasem taki oto pomysł niosę na pakowanie prezentów- zwykły papier pakowy, do tego farbki plakatowe, marker. Tego typu papier jest ekologiczny, fajnie można go wykorzystać na całe mnóstwo sposobów, jest też bardzo tani (w końcu i tak go wszyscy ochoczo podrzemy!). Markerem namalowałam coś w rodzaju sznura, do tego farbkami (z minimalną kropelką wody lub w ogóle bez) kropki, które razem z owym sznurem miały przywodzić na myśl lampki choinkowe albo jakąś kolorową, choinkową girlandę, tymczasem (ze względu na brak zdolności manualnych zapewne), przywodzą na myśl coś w stylu google maps tudzież planu gdańskich sklepów całodobowych. Kropki polecam robić patyczkami do uszu, zaś pędzelek moczyć tylko w farbce czarnej i pociągnąć nim na koniec sznur, w celu wzmocnienia jego czerni. Trochę artystyczne opakowanie wyszło, myślę, że spodoba się osobom, które lubią odrobinę wariactwa :-) 

A! Dodałam jeszcze jedną dekorację- pinterestowy hit, czyli scenkę pod tytułem 'podpierniczona z lasu choinka'. Resorak, przywiązana doń gałązka plus wiórki kokosowe aka śnieg. Tylko kloszem nakryte, gdyż nasza Franca faworyzuje wszystko, co słodkie, dziwne i małe. 

Gotowe! Teraz już tylko list do Mikołaja, bo to ostatnia chwila.












Do następnego!

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Świetny pomysł z tym pakowaniem i farbami, a stołek mężuś wyszukał ci cudowny, cudeńko, wiesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Wiem, wiem <3 Cudeńko że ho ho!

      Usuń

Instagram