Wydziwianki, czyli świąteczny wieniec z plastikowych butelek.


Tego się pewnie nie spodziewaliście, ale cóż, moje moce przerobowe dotyczące plastikowych butelek z wiekiem już tylko wzrastają- na starość pałam do śmieci miłością jeszcze gorętszą. Jestem też niewątpliwie ofiarą własnej wyobraźni (a tą podły los obdarzył mnie obficie) i jak już coś wymyślę, to zrobić muszę, choćby małżonek iskry krzesał i ogniem z nozdrzy parskał, pomagać mi będzie.

Wieniec bożonarodzeniowy znany jest każdemu, robiony z wielu różnych rzeczy, ale na myśl o plastikowych butelkach to nawet stary miał minę jak przy zapaleniu okostnej. Pytał mnie nawet, czy ja na pewno tak bardzo chcę być tą czarną plamą na tle rodziny, ale przy moim zapewnieniom, że wszystko będzie dobrze, uległ, pojechał po czerwony sprej nawet, ja zaś wzięłam na swoje barki kwestię grzebania w naszych workach, celem odnalezienia tych plastikowych butelek, co je tak skrzętnie i pieczołowicie poprzedniego wieczoru zgniotłam. 

Wyszło, powiem Wam, wyszło! Robota to prosta, a efekt zacny i na upartego można nawet w tych plastikowych denkach dopatrzeć się poisencji. Żeby jednak nie zmuszać Was do nadmiernego wysiłku umysłowego pod tytułem: 'jak ona to pogniotła', przygotowałam również stosowny foto- tutorial. Let's go! 

1. Do zrobienia wianuszka potrzebna nam najpierw baza, czyli takie grubsze, kartonowe kółko o szerokości koło 2-3 cm. Zrobiłam je, odrysowując duży i mały talerz na kawałku kartonu. Środek należy wyciąć, zostawiając taką obręcz. 


2. Teraz musimy przygotować butelki- tyle, ile wyjdzie na obręcz (u mnie wyszło sześć sztuk). Odcinamy od nich denka, a następnie każde z nich nacinamy wzdłuż linii, tak, by powstało sześć takich 'płatków'. Teraz każdy z 'płatków' zaginamy do środka i mocno dociskamy, tworząc trójkącik (nie umiem się konkretnie wysłowić, może zdjęcia Wam to jakoś zobrazują).




3. Teraz musimy nasze 'kwiatki' zasprejować na ciemną czerwień. W tym czasie, kiedy będą schły (1-2 h), wyklejamy naszą obręcz czymś, co będzie dobrze wyglądało pod 'kwiatkami'. Ja akurat mam w domu mnóstwo takich zielonych 'gwiazdek', więc je wykorzystałam, ale może być to taśma washi albo po prostu zamalowanie kartonu farbą- co tylko chcecie. 


4. Ostatnia rzecz- na taśmę lub klej przyklejamy 'kwiatki' do obręczy, a następnie do 'kwiatków' jeszcze w środek malutkie bombki w kontrastowym kolorze (moje poszły na taśmę dwustronną i ledwo się trzymają, muszę jeszcze dopracować ten element). Zawiązujemy sznurek i nasz nowy wieniec z recyklingu dynda i powiewa <3 Gotowe!






Jak zawsze jestem ciekawa, co tam sobie myślicie o moich wydziwiankach :-)
Też będziecie coś robić samodzielnie ?  

PS. Stara pleciona torba- nowa zdobycz! 
PS2. Świetny patent na wieszak- stare drzwi z wkręconą nową gałką (moja to ceramiczny uchwyt z Zara Home).

Do następnego!

16 komentarze

  1. Nie no nie wierzę.Ty to jesteś pomysłowa kobieta.Tego jeszcze nie było na święta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-D Zdarza mi się i świąteczny przebłysk :-D

      Usuń
  2. Niesamowity. Pomysł i wykonanie extra:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyszło bombowo! Podziwiam za kreatywność i pomysłowość :) i ten czerwony kolor to strzał w dziesiątkę. Buźka

    OdpowiedzUsuń
  4. No muszę przyznać, że zajebisty ten wieniec ! Aż pierwszy raz musiałam komentarz napisać, a podczytuję Twego bloga od dawna. Nie przepadam za śmietnikowym wystrojem wnętrz (choć mnie fascynuje :)),ale za Twoim stylem pisania i porządkiem już tak :) Pozdrawiam z Wawy.Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki! Bardzo, bardzo mi miło :-* pozdrawiam również :-)

      Usuń
  5. Dziewczyno, masz, jak to się brzydko mówi, "łeb jak sklep" :) Bardzo inspirujesz, tchniesz we mnie odwagę w urządzaniu mojego mieszkania. Cieszę się, że wśród tylu podobnych blogów jest ktoś, kto łamie zasady i udowadnia, że to jak chcemy mieszkać zależy TYLKO od nas. Życzę Ci, żeby Twój blog zyskał jeszcze większa popularność. Nie zawsze czaję Twoje pomysły (kwestia gustu, nic więcej), ale nie da Ci się odmówić kreatywności i szaleństwa! Pozdrawiam ciepło, Agata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, ale mi miło, nawet nie wiesz, jak! Dziękujęęęę :-***
      Swoją drogą muszę zrobić taki post, których to moich pomysłów ludziska nie czają :-D Uściski :-*

      Usuń
  6. Kurcze tym wieńcem to mnie rozwaliłaś na łopatki,no genialny i tyle;-)A sam pomysł....Co prawda ja jakiś czas temu gdzieś w necie trafiłam na biżuterie z plastikowych butelek, gdzie jest delikatnie poddawana termicznej obróbce. Wtedy jak wiadomo kurczy się i wychodzą świetne kształty, kwiaty itp. Szaleństwo;-)Tak mnie zainspirowałaś, że jak się będę nudzić, to może sobie takie kolczyki zrobię. Ja w tym roku cały czas robię ozdoby, ale zrobienie bałwankow ze skarpet zajęło mi jakieś 15 minut;-)A są całkiem urocze, choć jeden facet stwierdził, że wyglądają "jakby przyjechały z Białorusi"...Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :-* Cieszę się, że coś z tego weźmiesz dla siebie, ciekawa jestem tych Twoich skarpetowych cudaków z Białorusi :-D

      Usuń
  7. Prześliczne! Szkoda że dopiero dziś wpadł mi ten wpis w oko. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Nie szkodzi, może się przyda na następny rok :-* pozdrawiam!

      Usuń