Z pamiętnika zielarki, czyli jaka herbata do jakich ust?


Nasze usta potrafią wyrazić tak wiele- każdy, nawet najmniejszy ich grymas jest prosty do zinterpretowania. Choć jestem introwertykiem i swoje emocje zwykle skrywam wewnątrz, to i tak moim bliskim nie sprawia większych trudności odgadnięcie mojego nastroju. Mówią, że to wszystko mam po prostu wypisane... na ustach! Przygryzanie warg, usta zaciśnięte, malinowe, wesołe, roześmiane albo ziewające- jaki nastrój, taki grymas. 

Jako osoba bardzo emocjonalna nieraz popadam w skrajne nastroje, a wtedy moje usta otwierają się do niemiłosiernego darcia albo wykrzywiają w płaczliwym grymasie. Jednocześnie, jako urodzona herbaciarka, umiem sobie z tym radzić coraz lepiej. Herbaty bowiem mają wspaniałą moc i mogą przywrócić nasze usta do wyglądu tych zrelaksowanych, poprawić nasz nastrój, ułatwić sen, czy też wręcz przeciwnie- pobudzić do życia. Czy wiecie, jakie herbaty wybierać na jaki nastrój? Jeśli nie, to ja, jako ta fanatyczka tego cudownego napoju, przychodzę Wam z małą pomocą, czyli listą moich ulubionych, herbacianych naparów.


1. Usta złe- zaciśnięte, nerwowo przygryzane albo rozdziawione do krzyków i ryków, zdecydowanie wskazują, że dzisiaj nie kochamy tego świata. Cóż, są i takie dni! My, wredne baby z pmsem, to już w ogóle inna grupa społeczna. Miałam etap, kiedy biedny małżon dostawał wówczas najwięcej, ale dzisiaj, jako ta stateczna kobieta po trzydziestce, nauczyłam się (no dobra, ciągle się uczę) stosować naturalne 'uspokajacze'. W każdej nerwowej sytuacji, kiedy nie mogę spać albo odczuwam wewnętrzny lęk, sięgam po rumianek. To jest mój numer jeden jeśli chodzi o uspokajające herbaty ziołowe, bardzo lubię też jego smak. Dodatkowo, rumianek rozluźnia żołądek i poprawia apetyt, co się przydaje w czasie stresu. 




2. Usta ziewające- nic mi się nie chce, a tu cały stos tekstów czeka do napisania. Niektórzy może tego nie zrozumieją, ale nie pijam kawy. Wcale. Nie cierpię tego zapachu ani smaku. Próbowałam się przekonać do niej raz, kilka lat temu i do dziś pamiętam, jak o pierwszej w nocy obudziło mnie nieprawdopodobne ssanie i do piątej rano jadłam kanapki z makrelą (a po pierwszej i ostatniej zapalonej fajce miałam 38 C temperatury, ha!). Nigdy więcej! Jak się jednak pobudzić do życia, szczególnie teraz, w te ciemne i bure dni? Moim ratunkiem jest mega zdrowa, pełna antyoksydantów herbata zielona. Kupuję ją kilogramami, uwielbiam każdy smak i rodzaj, piję regularnie każdego ranka od jakichś piętnastu lat. Żeby zielona herbata była pobudzająca, musi być parzona maksymalnie trzy minuty i zalewana wodą o temperaturze koło 80 C (nie wrzątkiem). Pobudza powoli, ale fajnie i skutecznie, a przy tym łagodnie 'puszcza'- nie tak jak kawa, że nagle głowa odpada nam od karku i leci na stół. Polecam bardzo! Nie wyobrażam już sobie poranka bez zielonej herbaty. 




3. Usta roześmiane- kocham życie, chce mi się tańcować i brykać charlestona po mieszkaniu- robię sobie wtedy cały kubeł orzeźwiającej herbaty owocowej. W okresie jesienno- zimowym zupełnie nie wchodzi mi zwykła, mineralna woda, ale ze względu na odkręcone grzejniki nie jest wskazane tak znowu nie pić nic. Wtedy właśnie stawiam na zimowe owoce w schłodzonej wersji- do lekko ostudzonej herbaty owocowej dokładam plaster pomarańczy lub limonki. Pycha! 



To moje najważniejsze, herbaciane wybory- zdrowe, naturalne i, co najważniejsze, naprawdę działają!

Przy okazji powiem Wam, że od dzisiaj parzenie herbatek ułatwia mi moja nowa lampka w usta! Fajowa, prawda? Ten wzór stworzyłam sobie sama, dzięki fajnemu trikowi, jaki firma LOTARI udostępniła dla swoich klientów. Możecie bowiem wgrać zupełnie dowolną grafikę, zdjęcie, rysunek, cokolwiek i dzięki temu mieć w domu rzecz, której na pewno nikt nie będzie miał. Rolety, poduszki, czy właśnie lampki w naszych domach wcale nie muszą być nudne i tendencyjne, wszak Pinterest otworem stoi! Choć firma oferuje ogromny wybór wzorów, ja zdecydowała się na taki, który pasuje właśnie do mnie. Pomyślałam też, że może być to idealna rzecz na prezent (np. poduszka we wzór monstery albo jakimś fajnym, adresowanym do bliskiej osoby napisem?). Ja bardzo lubię mieć oryginalne i wyróżniające się dodatki, co już na pewno wiecie, takie personalizowane rzeczy są jak stworzone dla takich osób jak ja, a znowu nie spotykam się często z firmami, która dają możliwość zaprojektowania abażuru z wzorem własnego pomysłu albo ze zdjęciem z najpiękniejszych wakacji w życiu. Dzięki tej możliwości powstają naprawdę unikalne fototapety, foto- poduszki, czy też inne dekoracje z Waszym nadrukiem. Zanim udacie się do sklepu po gotowy dodatek albo jeszcze nie macie pomysłu na świąteczny lub noworoczny prezent, koniecznie sprawdźcie tą możliwość online- to naprawdę świetna zabawa :-)



 Wpis powstał we współpracy z firmą LOTARI.

Do następnego!

2 komentarze

  1. Och ja też nie lubię kawy:-) ciesze się, że nie jestem w tym osamotniona. Natomiast nie mogę znaleźć herbaty która była by moja ulubiona-juz na początku odrzuciłam herbaty ekspresowe żadne mi nie smakują choć kupuje nowości do posmakowania. Także niektóre liściaste odpadaja-coz ja to mam dopiero problem:-) nie mogę znaleźć swojej herbaty i skończyłam na kawie zbożowe, ale dalej poszukuje herbaty idealnej. Może jakaś polecacie?pozdrawiam asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej polecam liściaste herbaty, krótko parzone. Jest na rynku całe mnóstwo herbat sypanych, od tych tańszych po droższe, popróbuj :-) Jeśli chodzi o te z nieco wyższej półki to koniecznie wypróbuj Kusmi Tea (możesz je kupić np. w Fabryce Form), smak jest genialny. Pozdrawiam :-)

      Usuń