#instainterior: swój człowiek i ceramika.


Nie mogę za długo patrzeć się w jeden punkt, bo mi soczewki odpływają, ale postanowiłam zaryzykować i najwyżej częściej mrugać. Czy to aby na pewno polskie kąty? W dodatku zielony z niebieskim? Nieee no, to musi być swój człowiek. Widzę ja kolor, widzę ja vintage, widzę róż, uderzam do osobnika, nie przegoni mnie. Czas na drugi odcinek #instainterior, zapraszam do Malwiny!

Miały być osoby bez blogów, ino same instagramerki, a tu już Tanika zdążyła bloga założyć :-) W sumie nie mam nic przeciwko, im więcej się napatrzę, tym lepiej. Dzisiaj przenoszę Was bliżej niż do NY, bo na naszo polsko ziemie, do Rzeszowa. Ale zanim to nastąpi, słów kilka wstępu. 

Malwiny historia na Instagramie jest krótka, za to jaka treściwa. Jak Boga kocham, myślałam, że to mieszkanie jakiejś Dunki albo innej Szwedki, a tu proszę, jak się można milusio zaskoczyć. Jednak są jeszcze w Polsce orędownicy koloru innego niż biały. Mieszkanie Malwina odziedziczyła po swej babci, a wraz z nim... pokaźną kolekcję ceramiki z Włocławka (stąd też nazwa JEJ KONTA). Wpleść ceramikę, która okupuje wszelkie targi staroci i nie nazywa się bloomingville, jest trudno- wzór sprzed lat kojarzy się przecież z czasami zamierzchłymi, jeszcze sprzed Britney. A tu proszę- dlaczego to tak dobrze wygląda, dlaczego ja ten Włocławek zawsze omijałam?? 

Malwina ma artystyczne wykształcenie i twórcze korzenie, jej zdjęcia zawsze charakteryzuje świetna kompozycja i urzekająca malarskość (to jednak odróżnia osoby solidnie wykształcone od takich samozwańczych stylistek jak ja). Idealne łączenia starego z nowym, portretów przodków i neonowych lampek, kolorów mocnych, współczesnych z wyblakłymi. Do tego ta łazienka, która podświadomie każe mi usunąć ten post z moją. Malwina odnowiła mieszkanie wraz ze swoim małżonkiem, no i wyszło im no, wyszło. Chciałam puścić jakiś anonimowy hejt z zazdrości, ale nie mam się do czego doczepić. Te detale- jak można tak pięknie jeść śniadanie. Ogromne zbiory ceramiki, które niejednego przyprawią o szczękościsk, połączenia kolorystyczne, jodełka po stopami. Ten fotel.

Zdarza mi się, że 'poznaję' osobę tylko online, a normalnie czuję jakieś żyłowe pokrewieństwo (czasem się boję, że to może jakiś wybryk ze strony moich rodziców, ojciec często bywał w delegacjach...), tak też było i w tym przypadku. Kurczaki, nawet tak samo jak Malwina byłam dekoratorem, tak samo pałam miłością pierwszą do zielonego. Jednak coś w tym jest, oby to jednak nie ojciec!

Malwina dała mi dobry namiar na starocia online, ale Wam go nie dam (sorry, this is sparta). Póki co, możecie się rozkoszować jej insta-miejscem, bo Malwinka już zapowiedziała, że to olbrzymia frajda tak eksponować swój kwadrat (kto by jej nie miał, mieszkając TAK), będzie tam częściej i więcej (yay!). No, to teraz pocieszcie oczy :-)










Dziękuję Malwinie, że pozwoliła mi się tu publicznie obślinić nad jej mieszkaniem. 

A Wy koniecznie dodajcie jej instagram do obserwowanych. I to już!  

Konto znajdziecie TUTAJ.

Do następnego :-)

18 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja nie mogę, nie mam komu bloga zostawić, ale też ledwo się trzymam. Jest moc!

      Usuń
  2. To wnętrze jest przepiękne! Absolutnie! A w zielonym wbrew pozorom, dobrze się mieszka. Wiem, co mówię, sama mam jeden zielony pokój w domku :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiem wiem, mam zieloną ścianę w kuchni , uwielbiam :-)

      Usuń
  3. Skądś znam to mieszkanie.... A już wiem! To mieszkanie mojej córki! W realu jest jeszcze ładniejsze! Tata Andrzej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale że jeszcze ładniejsze?? pozdrowienia :-)

      Usuń
  4. A co do kwestii które się wiążą z częstymi wyjazdami Pani ojca, to pragnę oświadczyć, że nie ulega wątpliwości, że Malwa jest moją córką, o czym świadczą jej różnorakie talenty. Owszem, nie możemy wykluczyć, że miałem okazję poznać Pani mamę itd. itp. ale to wymagało by bliższych ustaleń. Pozdrawiam, Andrzej P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może być prawda, bo moja rodzina z kolei nie wykazuje jakichkolwiek talentów manualnych :-D pozdrawiam Panie Andrzeju :-)

      Usuń
  5. Łoł, perełka. Jest moc, nabrałam ochoty na kolor. Fotel jest cudny. Dziewczyna ma styl i świetnie miesza stare z nowym. Nie przypuszczałam, że włocławek może tak pięknie wyglądać. I jeszcze ten dowcipny tato....:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ten fotel... cudowny. Ja właśnie też nie pomyślałabym, tyle tego mijałam na ryneczkach. buźka!

      Usuń
  6. To je ono!
    Dodałam do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM

@stylerecital_com