Do serca przytul psa.... i zrób mu parę recyklingowych prezentów!


Franca jeszcze długo nie wybaczy mi dzisiejszej sesji. Bo choć wygląda tu całkiem niewinnie (jak zawsze), to jednak, jak by tu to wiernie określić, jest taka porządnie pissed :-D Jednym słowem nienawidzi pozowania, ani też wszelkich innych czynności, które nie są jej naturalnym, psim wyborem. Stękała tylko i kręciła się niemiłosiernie, jednak wizja kaczej przekąski w ramach podziękowania za pomoc wygrała i Frania dała mi pół godziny na streszczenie się z robotą.

Ten stan, kiedy zamiast dzieciaka masz psiaka. Dobra, może porównanie psa do dziecka nie jest najbardziej trafione, ale wiecie, o co chodzi- to ubieranie swetrów, całodniowe gadanie (w formie monologu głównie), wspólne robienie ziemniaczanych ciastek. Chodzenie do doktora, wyciąganie suchych bobków z włosów (przywilej psów włochatych) i jeszcze tulenie, kiedy boi się jechać windą. Dla osoby bezdzietnej, czy też anty-dzietnej (jak ja), zwierzę w domu zaspokaja wszelkie opiekuńcze instynkty w stu procentach. Nie ma dla mnie domu bez psa, a że dzisiaj Światowy Dzień Kota, to postanowiłyśmy z Franką, że przygotujemy coś fajnego na złość tym bezkręgowym dzikim dziadom. Bo my obie nienawidzimy tych skurczybyków. 


Jak przerobić stare rzeczy na akcesoria dla psa? Bardzo prosto, wystarczy jedna za mała koszula, ciepła czapka, poduszka wewnętrzna i dwa skrawki zasłon. Z tego oto materiału powstały trzy prezenty dla Franki- ciepły sweter, odświętny kołnierzyk oraz dekoracyjna podusia do leżakowania przy kaloryferze (a już niedługo w wiosennym słońcu na balkonie). Frania jest (w przeciwieństwie do mnie) osobnikiem, który uwielbia mieć ciepło, więc wszelkie tekstylia są zawsze u niej mile widziane.  

1. SWETER Z CZAPKI.

Najbardziej dobija mnie to wieśniackie śmianie się z psów w ubrankach. Pojedź zimą z psem do Skandynawii, a dostaniesz największą na świecie burę za fakt, że Twój pies nie ma kurtki (true story). Info dla wszystkich tego rodzaju buców: psy z włosem nie mają podszerstka, więc jest im przy dużych mrozach tak samo zimno jak ludziom. To nie jest fanaberia aka maltretowanie zwierząt (boszzz). Psy, które posiadają sierść nie potrzebują ubranek aż tak bardzo, gdyż jest ona o wiele grubsza, sztywniejsza i z dodatkowym 'podłożem'. Frania nie chodziła w ubraniach przez prawie cztery lata, ale ostatnie mrozy tak dały w kość, że zrobiliśmy eksperyment ze swetrami z naszych swetrów- wszelkie obawy poszły w siną dal. Ona po prostu uwielbia mieć ciepło w grzbiet (to wyjaśnia fakt spania pod dwiema kołdrami). Dosłownie nie daje go sobie zdjąć. Nasze najnowsze odkrycie to najprostszy możliwy sweter z czapki. Wystarczy odciąć pompon i wyciąć po bokach dwa otworki na łapki. Jeśli całość mocno się siepie, można pokusić się jeszcze o obrębienie. 

 

2. DO BABCI NA IMIENINY!

Ok, gorzej mi, wybaczcie, ludzie z psami już tak mają. Oto dodatek, który podkreśli rangę sytuacji. Franka za bardzo nie skumała o co z tym chodzi, ale ta kacza przekąska kazała jej trwać w prostej pozie. Za to ten nieco męski charakter kołnierzyka idealnie pasuje do jej charakteru. Oczywiście cały patent polega na odcięciu z koszuli samego kołnierzyka, plus, w razie potrzeby, przeszycie guzika (u nas nie było potrzeby, Franca ma dużo włosów, które upchnęłam w kołnierzu). So cute! Babcia popłacze się chyba.


3. DEKORACYJNA PODUSZKA BEZ SZYCIA.

Już niedługo Frania zajmie swoje ukochane miejsce na balkonie, gdzie z trzeciego piętra może sobie swobodnie obserwować życie osiedlowe. Z racji posiadanego na tymże balkonie zimnego gresu, zrobiłam jej płaską poduszkę do siedzenia. Potrzeba to tego dwóch rodzajów tkanin i płaskiej, prostokątnej poduszki. Tkaniny nacinamy i obie warstwy związujemy ze sobą (jeśli pamiętacie TEN PROJEKT, to jest to dokładnie ten sam patent). Powstaje z tego dwustronne siedzisko z frędzlami :-) 






Na koniec jeszcze mały apel: błagam, nie finansujcie tych wszystkich pseudohodowli, idźcie do schroniska, adoptujcie. Frania jest moim drugim w życiu psem i również jest ze schroniska :-)

Psy z włoskami nie uczulają, warto to rozważyć, jeśli decydujemy się na psa, a w dalszych planach mamy dziecko (na olxie jest całe mnóstwo ogłoszeń, jak to ludzie oddają trzyletnie psy, gdyż niemowlak ma uczulenie. WRRRRR!!!!!)

Jeśli nie możecie w tym momencie przygarnąć zwierzaka, to przy okazji rozliczania PIT-ów możecie przekazywać 1% podatku na któreś ze schronisk, zwierzakom przyda się każdy grosz.  


Do następnego :-) 

8 komentarze

  1. Ala ta Frania śliczna:) i ze schroniska- kto by pomyślał, a pomysły i wykonanie na akcesoria naprawdę bardzo udane. Inaros

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt się nie tego nie spodziewał, że okaże się rasowym hawańczykiem, ale nie taki był nasz cel- po prostu chcieliśmy małego psa, bo mamy tylko dwa pokoje w bloku :-) I Franka była akurat jedyna (z bratem :-D). Dzięki bardzo, pozdrawiam :-*

      Usuń
  2. PIĘKNY PIESEK!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz? Wcale nie śmieje się z psich ubranek od jakiś 4 miesięcy, kiedy to zamieszkał z nami Pimpek -żywiołowy jack russell terrier;)Ma czerwony sweterek i ubierał go gdy było bardziej mroźno. Po drugie porównywanie dzieci i psów...cóż, często sama to robię;)Aktualnie moje dziecko i pies są na podobnym etapie wymiany uzębienia;)Poza tym pomysły czasem mają podobne...Poducha fajna, jednak ja o takiej mogę tylko pomarzyć, bo aktualnie mój piecho pożarł drugie z kolei legowisko i trzeciego na razie mu nie kupię, bo to będzie strata kasy (zresztą i tak śpi z nami i wyleguje się raczej na kanapie). Śliczny piesek;)Akurat dziś też u siebie napisalam o moim psim terminatorze, bo mijają 4 miesiące od momentu gdy pojwil się w naszym życiu;) Małe, psie ADHD....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, teriery są w ogóle żywiołowe i skoczne, będziesz miała z nim niezły fun :-D

      Usuń
    2. Paulina, ja już mam z nim niezly fun;) Nie wiedziałam, że mam w sobie tyle pokładów cierpliwości, choć czasem padają siarczyste słowa;)

      Usuń
  4. Mojego Fado kupiłam, bo jamniczka Zuzulka, którą wzięliśmy ze schroniska poszła do psiego raju, po ciężkiej chorobie. Tak ją pokochałam, że chciałam tylko jamnika. Fadzio ma ubranko, bo brzuszek blisko ziemi i był ciągle mokry i zimny. Uszyłam z polaru, bo nie chłonie wody i szybko schnie. Twoja Franka jest śliczna i dzielnie pozuje:)

    OdpowiedzUsuń