Belki z odzysku i drewniane nowości.


Jak ja lubię ludzi, którzy coś przetwarzają. Ze starych robią nowe, upcyklingują, odzyskują i regenerują. A potem puszczają w świat, wprawiają w ponowny obieg. Tworzą fajne rzeczy z rzeczy uznanych już za niefajne i zasadniczo jeszcze dobrze na tym wychodzą. Z REC.ON znamy się już całkiem dobrze, a teraz polubiłam się z drugą firmą, tym razem z moich rodzinnych stron, która przetwarza stare, warmińskie drewno i robi z niego naprawdę niezłe cuda.

Belki w mieszkaniu to marzenie każdej blogerki, ale że mieszkam w zwyczajnym bloku, to niestety nadal w sferze moich marzeń pozostają (choć mój tato se takie mieszkanie bezczelnie kupił). Niemniej jednak, nikt nie broni ich po prostu mieć, nawet, jeśli nie są w formie epickiego, stropowego wspornika. Wszyscy chcą mieć belki, mam ją i ja. I choć miałam plan wypiłować ojcu ze dwie, to jednak porażona myślą, że jeszcze sufit mu się nocą na głowę położy, zdecydowałam się miłosiernie na belkę z innego źródła- krótką, położoną tylko na kuchennym blacie. Bo blender i tulipany mogłyby stać zasadniczo bezpośrednio na blacie, ale w sumie po co, skoro można ustawić je na pięknej belce i zyskać dodatkowy urok? :-)

Ta belka jest tak naprawdę półką, ale że weszłam w posiadanie takich dwóch, to jedna spełnia funkcję dekoracji kuchennej, a drugą jeszcze próbuję gdzieś usilnie umieścić, na tych moich zawalonych ścianach. Tak piękne jest to drewno, fantastycznie odnowione, ale z ogromnym szacunkiem dla starych słojów, dlatego nie jest idealne, nie jest też perfekcyjnie gładkie, ale przez to niesamowicie naturalne. Prócz tychże półek nowością u mnie jest świecznik z równie starego drewna, na cztery tealighty, który z kolei ozdobił stół jadalniany. Wszystkie te cudne przedmioty pochodzą z polskiej manufaktury drewna REGALIA, która specjalizuje się w produkcji wszelkiego rodzaju mebli i dodatków ze starego, czesanego wiatrem i słońcem, przepięknego drewna. 

Lubię się ostatnio z dodatkami fluo, które idealnie mi kontrastują z tą strukturą starych słojów. Ponieważ postanowiliśmy ze starym rozpocząć akcję 'detoks', nabyłam nawet duży, neonowy blender (którego producent uparcie wmawia mi, że jego kolor to żółty). W Trójmieście dziś znowu śniegi, więc choć na te wiosenne barwy sobie w domu popatrzę.









Wpis powstał we współpracy z manufakturą drewna REGALIA

Do następnego! 

12 komentarzy:

  1. Piękne kompozycje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne drewno! Cudowne! Nie przejmuj się, też bym chciala bale...i dużo innych rzeczy;)Ale póki co nie mam i raczej mieć nie będę, no chyba że wygram w totka;) (choć nie gram, bo tak naprawdę wcale nie chcę wygrać i otwarcie się do tego przyznaję;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się cieszyć z tego, co jest ;-)

      Usuń
  3. Wygląda wspaniale! Istne arcydzieło :-) Muszę spróbować jak najszybciej. Pozdrawiam i dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam drewno, więc trafiłaś w moje serce. Pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie drewno to się świetnie komponuje na tle zielonej ściany !🙂

    OdpowiedzUsuń
  6. Ahhh ten Urok Drewna :)
    Faktycznie - drewno się komponuje znakomicie na tle zielonej ściany.

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM

@stylerecital_com