#instainterior: dzieła przypadku i potrzeby chwili.


Witam Was w trzecim odcinku mojego instagramowego serialu. Dzisiejsza domowa historia potoczy się nieco inaczej niż dotychczasowe i nastąpi wiekopomny zwrot akcji- pokażę wnętrze, gdzie różu nie uświadczysz. Przeżyję to jednak i wybaczę sprawcy całego tego zamieszania, gdyż ostatecznie mężczyzną jest, a ci, jak wiadomo, władają inną paletą kolorystyczną. Niemniej jednak tak urzekło mnie to wnętrze, że stworzyłam je dzisiejszym głównym bohaterem. Wpraszamy się zatem na prywatkę na Żoliborz. 

Gdy słyszycie określenie 'męskie wnętrze', też od razu widzicie splątane kable, pady i xboxy? Zawsze mnie zastanawiało, jak mój kolega małżonek urządziłby się, gdyby dotąd był kawalerskiego stanu- oczywiście poza faktem, że z różowego by nie korzystał. Nasze wyobrażenia o wnętrzach zamieszkiwanych przez facetów są jednoznaczne (sorry, boys!), dlatego tak mi zależało, żeby upolować jakieś interesujące instagramowe konto i, być może, zwalczyć ten stereotyp. I nie tylko mi się to udało, ale nawet jestem z siebie dumna- to mieszkanie to najlepsze, co mi się przytrafiło od czasu osiedlowego automatu z kawą. 

Mam ogromny sentyment do tego typu wnętrz, ten klimat z mieszkania Macieja bardzo przypomina mi kamienicę z lat trzydziestych, w której mieszkałam przez ponad dwanaście lat (o rany, jak to staro brzmi). Lubię ten nieco dekadencki klimat starej Warszawy i cały ten misz- masz, jaki stworzył (a raczej stworzyli, Maciej ze współlokatorem). Ja to mam jednak nosa do 'swoich' ludzi- prawie całość tego umeblowania pochodzi z żoliborskich śmietników, no trafiłam w dziesiątkę. Książki i rośliny to obowiązkowa baza, do tego spora łyżka pamiątek i zaledwie szczypta współczesności, i oto mamy prosty przepis na wnętrze dwóch warszawskich chłopaków. Maciej stwierdził, że to wszystko to tylko dzieła przypadku i aranżacje na potrzeby chwili- pfff, no wiecie, to przecież takie proste! ;-)

Maciej z zawodu jest dekoratorem, a mimo to jego wnętrze nazbyt udekorowane nie jest- nie jest przestylizowane, raczej niewymuszone i takie malarskie. Ciągnie mnie bardzo do ludzi o artystycznych zapędach, uwielbiam takie domy, gdzie książki w bałaganie leżą, choć sama ze swoim perfekcjonizmem jeszcze nie nauczyłam się, jak przestać układać wszystko pod linijkę ;-) Ten luz kontrolowany to, wbrew pozorom, trudna umiejętność, a raczej powiedziałabym talent, który mi sen odbiera (że też moim jedynym talentem okazało się umiłowanie do ruskich pierogów, jedzonych w nadludzkich ilościach).

Przechodząc od ogółu do szczegółu- portret 'Dyrektora' w kuchni i zegar z salonu (zegarek w obudowie od zegara skrzynkowego) to moje ulubione detale, a home office ze stolika art deco i 'plastra' marmuru jest mistrzowskie. Et voila! Nawet bez xboxów.










 Dzięki Maciej za możliwość pokazania Twoich wnętrz!

 Konto, z którego pochodzą powyższe zdjęcia to: feco_d, obserwujcie koniecznie :-)

Do następnego :-)
Share on Google Plus

About stylerecital. com

Paulina Jaworska- socjolożka i freelancerka o kreatywnej duszy. Kocha eklektyzm w każdym wydaniu. Kolor, vintage i poczucie humoru to mieszanka idealna!

14 komentarze:

  1. Świetne wnętrza, dzięki za pokazanie :-) pozdrawiam, asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki autorowi mogłam pokazać, cieszę się, że przypadły i Wam do gustu :-)

      Usuń
  2. Świetne wnętrze. Lubię takie klimaty. Spokojnie mogłabym w takim zamieszkać. Podoba mi się duża ilość obrazów. Kocham bałagan książkowy i roślinność :) i w ogóle całokształt.

    Instagrama zaobserwowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba, krzesła świetne. Nie ma różu, ale jak jest kolor imalowniczość, mogłabym się wprowadzić:)

    OdpowiedzUsuń
  4. troszkę ciemno ale pięknie - uwielbiam takie ciężkie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej, ten regal metalowy♥ cudowny klimat♥ dzieki♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Wnętrze jest takie jak dokladnie to określilaś - trochę dekadenckie;)))) Bardzo klimatyczne! nie wiem jak niektórzy to robią,że niby lekki rozgardiasz w książkach a powoduje,że wszystko ma swoje miejsce;)To jest pewien dar;)Choć dla mnie trochę za ponuro, ale to męskie wnętrze, więc babskie bibeloty są tu zbędne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, no też to dla mnie zagadką :-) Klimat jest zupełnie inny od tego, który osobiście preferuję, ale jak mówisz, to jednak faceci :-)

      Usuń
  7. Tez mam tyle książek, ale planuję przemalować meblościankę na biało, żeby ożywić i rozjaśnić wnętrze.

    OdpowiedzUsuń