Ja ogień, Ty woda.


Fakt, że przeciwieństwa się przyciągają, znam od dawna, w końcu na tej właśnie zasadzie dobraliśmy się z małżonkiem. Ja, grzeczna uczennica z notatkami pod pachą, przychodziłam do niego, bo tylko on miał neostradę ze zmiennym IP. Kiedy kładłam się spać o dwudziestej drugiej, stary zwykł dopiero rozpoczynać swoje społeczne egzystowanie, śmierdząc na porannych ćwiczeniach jak po oktoberfest. Kiedy już byliśmy studencką parą, ja byłam tą od zapamiętywania książkowych treści, stary zaś od oklejania ściąg taśmą, gdyż ze stresu, że w ogóle mam ich użyć, pociłam się jak przed okresem. A mimo to, los nam ręce splótł.

Choć my oba Skorpiony, to jednak ja, jako ta urodzona w drugiej dekadzie znaku, robię za domowe tornado, zaś stary za te potornadowe zgliszcza. Ja ogień, on woda. Kiedy masz niskie ciśnienie, przyjdź do mnie, zaradzę od razu. Robię za domowego choleryka i za całą włoską rodzinę naraz. Tak sobie myślę, że gdybym miała męża dokładnie o takim samym usposobieniu, to zrozumiałabym wtedy te wszystkie rodziny, w których doszło do morderstw. I nawet Ryśka Rynkowskiego bym zrozumiała, że latał za żoną ze strzelbą. Jednym słowem, utłuklibyśmy się szybko, w międzyczasie robiąc za osiedlowych patoli. 

Stary lubi robić spożywcze zakupy, ja kocham jeździć na szmacie. On zwykle wyrzuca śmieci, ja wycinam Francy suche bobki z łap tylnych. Podczas gdy ja tłukę piąty sezon Pretty Little Liars, on ogląda, jak Rocky Balboa tłucze Ivana Drago. Kiedy ja robię domowe cardio, stary robi za mojego dj'a. Zasadniczo uzupełniamy się, choć ostatecznie na obiad bierzemy te same pizze. 


W moim salonie też dominuje woda, ale za to podburzona kilkoma ognistymi akcentami. Mam na kwadracie kilka nowości, które są dla mnie zaskakująco dobrym połączeniem kolorystycznym- chłodna mięta plus strażacka czerwień wydawały mi się dotychczas nazbyt kontrastowe, ale zupełnie niepotrzebnie. Dopełniają się idealnie. 

A wszystko zaczęło się od mojej nowej przecudownej lampy! REC:ON mój ukochany zrobił specjalnie for me lampę z samych części Mazdy- czyż oni nie są genialni?? Kolory są nowością w ich ofercie, mnie ujęły czerwienie i złoto. Zupełnie nowatorskie podejście do projektowania i recykling level master, koniecznie obejrzyjcie też FILMIK, oj tam się dzieje magia. Mój oryginalny czerwony słupek wieńczy duża żarówka Edisona, świecący kaktus był już więc zupełnie zbędny. Przyjemne żółte światło jest idealne, lampa zupełnie nie wymaga klosza. W końcu mam ten kąt porządnie (i dizjanersko) doświetlony, mogę raczyć się jakimś czytadłem teraz i tutaj. To już druga rzecz, jaką posiadam od tej fantastycznej firmy, Ci przemili ludzie są po prostu wirtuozami samochodowego recyklingu. A tego typu męskie akcenty są bardzo pożądane w moim różowym królestwie :-P

Pozostałe z nowości to ogromniasta miętowa narzuta oraz szklane świeczniki z wypukłego szkła. O tym, że bardzo lubię tkaniny od Bon Prix, pisałam Wam już przy okazji tego wpisu, który wywołał istne szaleństwo na moim blogu (btw., naklejki będą znowu dostępne za 3-4 tygodnie!), dlatego też nabyłam jeszcze wielki pled w delikatną kratę, który idealnie skomponował się z fioletem naszej kanapy. No i oczywiście frędzli w domu też nigdy dość :-) Bardzo polecam Wam narzuty i koce Bon Prix, bo są nie tylko milutkie, ale i wielofunkcyjne- moja narzuta wędruje od sofy do sypialni, bo w końcu mam coś na tyle dużego, co pasuje i na dwumetrową kanapę, i na wielkie łóżko, przykrywając całkowicie gruby materac i jeszcze nas :-) Na odświeżonej stronie marki jest mnóstwo nowości, wśród których wypatrzyłam jeszcze komplet szklanych świeczników ze złotym wykończeniem w boho stylu. 

UFFF! Koniec gadania, czas na prezentacje! 












Jak Wam się podobają nowości? Co sądzicie o takim połączeniu kolorów? 

Do następnego!

CONVERSATION

16 komentarze:

  1. Ciekawe pomysły :) bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie mieszkasz!

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz najzajebistszy kolor kanapy ever! U nas też sporo różnic, nawet pizzę lubimy inną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ale już długo szukam nowej na wymianę! No i dobrze, zawsze można podkraść kawałek :-D

      Usuń
  4. Lampa pasuje świetnie, a kapa i lampioniki cudne. Paulina, za bardzo na mnie wpływasz, pomalowałam szuflady komody na różowo. Mąż jak wróci chyba się przewróci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, ale na ten mega Twój odcień? Musi wyglądać mega, a stary może nie przyuważy :-P

      Usuń
    2. Uuuuu, to musi wyglądać czadowo!

      Usuń
  5. Mam kanapę w bardzo podobnym kolorze. Dokupiłam na ciuchach szmatki w babciny rzucik, a w jysku zieloną aksamitną poszewkę i jest super. Ale też myślę o zmianie, bo nie jest zbyt wygodna.Bladoniebieski to nie moja bajka, ale frędzelki wprowadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój egzemplarz już się wysłużył, dzielnie nas dźwigał przez ponad 7 lat i już się zamsz powycierał :-/ Frędzle to zawsze jest dobra opcja :-) pozdrawiam

      Usuń
  6. Ekstremalna kolorystyka, jest świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  7. super galeryjka nad kaloryferem! i kolory się super uzupełniają, mimo, że pozornie są swoimi przeciwieństwami :). może o to właśnie chodzi :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Kolaż skleciłam z jakiejś lekko gejowskiej gazety :-D

      Usuń

Instagram