Boho po hiszpańsku.


Mieszkanie, do którego sama wracam non stop, ale wreszcie udało mi się zdobyć zdjęcia z sesji dla Elle, by móc je tu u siebie umieścić i w końcu mieć je w jednym miejscu :-) A to jest tak cudowny i kolorowy miszmasz, że nie mogę oczu nacieszyć. Królestwo belek i dywanów, których całą feerię barw podbija jeszcze śnieżnobiała podłoga. 

Luźny, południowy charakter, otwarte plany, aż chce się tu odpoczywać. Uwielbiam takie mieszanki, gdzie nigdzie na horyzoncie nie widać komplecików i tych wszystkich scandi plakatów, co je teraz wszyscy wieszają. Jest stylowe boho, pełne perełek i barw.

Zazdroszczę Hiszpanom, że mogą sobie tak swobodnie aranżować balkony- ja, po zeszłorocznych ulewach i zimnach co drugi dzień, skapitulowałam. Szkoda mi już pieniędzy na drogie i wymagające rośliny zewnętrzne, na drzewka i warzywne szklarenki, na meble i podłogi z drewna, szkoda mi czasu na układanie tego wszystkiego, by za dwie godziny lecieć i wszystko zbierać. Najlepiej idzie mi wstawienie wodoodpornego leżaka, dywanika z warstwą plastiku i gołego gresu, który mogę wytrzeć z wody :-) Nie jest to tak urocze, jak tutaj, ale sorry, taki mamy klimat. 




źródło zdjęć: tutaj.

Do jutra!  

10 komentarzy:

  1. Z tym balkonem i tarasem mam tak samo. Ciągłe bieganie- a to wieje, a to leje... Wnętrza boho są piękne, ale o wiele trudniejsze niż scandi- tu już trzeba mieć i wyczucie stylu i nutkę szaleństwa. indywidualiści górą ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie!
      Zgadzam się, tak samo, jak z tak popularnym dziś eklektyzmem- mnóstwo pierdół bez ładu i składu, figurek, pamiątek i szajsu- to nie jest eklektyzm! :-D

      Usuń
  2. Nie dziwię się, to mieszkanie jest cudne. Mimo wielu kolorów nie ma bałaganu. Jest wesoło i artystycznie, chciałabym tak mieszkać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och... coś dla mnie :) uwielbiam boho w każdym wydaniu. Tutaj cudownie lekki klimat (dywany, boszzzze dywany jakie cudne), te wszystkie pozornie niedobrane rzeczy tworzą genialną całość.

    Paulina, te wszystkie aranżacje balkonowe są pewnie robione na potrzeby fotek. W Hiszpanii też bywają groźne ulewy, więc myślę, że nie ma co popadać w kompleksy tylko się zastanowić nad tym co u nas można fajnego wymodzić, bo by piękne i długotrwałe były ;-)
    Może jakieś wyzwanie dla nas ;-)

    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem, czy ja mu podołam, w zeszłym roku w ogóle lata nie było i wtopiłam trochę w jakieś pinterestowe cuda :-)

      Usuń
  4. Wow, wygląda super, ja walczyłam swego czasu o mój balkon (jest duży jak na średnią balkonową Polski) ale wykończyły mnie pory roku - coś co w Hiszpanii nie jest aż tak odczuwalne. Skończyło się na tych najwytrwalszych roślinkach i róży pnącej w wielkiej donicy, która jako jedna z nielicznych przetrwała wszytko i okazała się niezniszczalna xd. Ale fajnie byłoby mieć tkai balkon...

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaaale schody, na jednym ze zdjęć. Zawału bym dostała musząc po takich wchodzić. Choć w górę to pół biedy, ale schodząc to już katastrofa. Ale balkon mnie zachwycił. Sama niedawno zmieniałam w swoim mieszkanku okna. Lubin zdecydowanie lepiej się prezentuje przez wielkie i nowe. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniała sypialnia na poddasze, wyeksponowane drewno dodaje uroku Twoim wnętrzom :-).

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM

@stylerecital_com