Darmowy połów szczęścia, czyli nowa sofa!


Nie wiem, jak w cenzuralnych słowach opisać mój eksajtment. Wczoraj, w ten deszczowy, pozbawiony większych emocji, śpiący dzień, złowiłam nagle dwuosobową sofkę, na dębowej ramie, ze skórzanymi poduchami. Za darmo. Po prostu z nudów wlazłam na olx (aplikacja na telefon to zuo), a ona tam sobie była, czekała na mnie, a raczej na mojego małżonka ze swoją gumową yaris. 

Serio, mogłabym go zabutelkować, podpisać etykietą 'esencja najlepszego męża' i sprzedawać- zrobiłabym na tym fortunę. Biedny, całą drogę z Rumii na koniec Gdańska jechał z otwartą klapą, przywiązaną do wystającej kanapy jutowym sznurkiem, zakończoną różową zasłoną w celu zasygnalizowania wystającej na trzydzieści centymetrów kanapowej nogi, w dodatku przy akompaniamencie pikającej na sto decybeli kontrolki, że bagażnik niedomknięty. Ja wiem, sumienia nie mam, ale naprawdę nie mogłam wytrzymać!

Zawsze marzyłam o takim ustawieniu, by dwie nieduże sofy były zwrócone do siebie, zamiast jednej wielkiej kanapy przodem do telewizora (którego na szczęście nie mamy). Ścianka na wprost jest krótka, bo jest tam wielgachny grzejnik, którego siedem lat temu wspaniałomyślnie nie wymieniłam. Przez to jedynym właściwym ustawieniem kanapy było to wzdłuż ściany po lewej (no tak, jak to było do tej pory). Taka aranżacja sprawiała, że pokój wydawał się jeszcze węższy i dłuższy, a ja chciałam go optycznie nieco poszerzyć. Polowanie na sofę to jakaś katastrofa, dizaster, mój fioletowy egzemplarz jest już znienawidzony przez nas na maksa :-) No teraz nie cierpię go jeszcze bardziej, odkąd wczoraj, późnym popołudniem, biedny małżonek wtargał nasze nowe vintage cudo <3 

Co dla jednych ludzi staje się minusem, dla niektórych może być plusem- pani oddająca kanapę stwierdziła, że jest ona już zużyta i kupiła sobie drugą taką samą. Poprzez słowo 'zużyta' rozumiała chyba te porysowane podłokietniki i drobne otarcia na nogach. Skóra jest bowiem miękka, niepopękana, równa, a całość stabilna, mocna, bez obcych zapachów. Niewielkie różnice w odcieniach też działają jak dla mnie na duży plus, w końcu skórzana sofa jest jak pierwsze trampki- kiszka wyskoczyć w takich nowiusich, całkiem białych :-) 

Powiem szczerze, że pierwszy raz będę użytkować w domu skórzany mebel i choć wizualnie jestem zachwycona tym boho/vintage efektem, to jednak nie mogę jeszcze stwierdzić, czy się polubiliśmy. Na szczęście wszystkie cztery poduszki są wyjmowane (mocowane do ramy na kołki), więc w każdej chwili można będzie łatwo i szybko podrzucić je do tapicera (wyobrażacie je sobie na przykład w musztardowym welurze??). Póki co jest jednak oczy mnie bolą z radości od samego patrzenia :-) 











Poduszka z różowymi frędzlami- Lola y Lolo
Koc z frędzlami- DIY
Czerwona lampa z części Mazdy- Rec:On
Mleczko do czyszczenia i pielęgnacji skóry- BARWA

Do następnego!

18 komentarzy:

  1. hahaha jest fantastyczna !
    Wiem że na tym portalu zawsze można coś cudownego wyszperać ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Noooo, ja tam ciągle szperam :-)

      Usuń
  2. O MATKO ALE CUDO!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. super :) A co się stało z tą fioletową? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stoi naprzeciwko tej :-) Ale wyjedzie, niech no tylko znajdę coś, co będzie teraz do skóry pasowało :-)

      Usuń
  4. echhh, męża zazdroszczę! mi przez mojego sprzed nosa sprzątnęli przepiękną komodę na wysoki połysk na cudownych nóżkach, którą ktoś chciał za Milkę Oreo oddać... Ech, czarna rozpacz od rana :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojoj, no to rzeczywiście rozpacz uzasadniona :-/ Może jeszcze coś się trafi ;-)

      Usuń
  5. A może fioletową da się reanimować u tapicera?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno by się dało, ale koszt nowego obicia plus nowej gąbki do dwumetrowej kanapy z pewnością wyniesie więcej, niż zakup nowej :-) Poza tym trzeba ją tam jakoś przetransportować, więc operacja karkołomna i bez sensu ;-)

      Usuń
  6. Ale Ty masz talent i do zbierania i do stylizowania <3

    OdpowiedzUsuń
  7. To niesamowite, że szybciej coś na olx skołujesz, niż w sklepach wypatrzysz. Kanapa świetnie pasuje i nadziwić się nie mogę, bo ja skórzanych kanap nie cierpię.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No faktycznie, szybciej za darmo znalazłam :-P

      Usuń
  8. No i prosze.Chcialabym zeby moj 3 letni Chesterfield tez był taki wytarty i zużyty, a on jak na złosc nie chce sie niszczyc;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i będziesz musiała jeszcze pewnie sporo poczekać :-)

      Usuń
  9. Ale czad! I jak cudownie, że u Ciebie nie jest tak jak wszędzie!!!

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM

@stylerecital_com